Kramaric nieomylny z jedenastki pokonuje Dortmund i utrzymuje Hoffenheim w grze o puchary

Kramaric nieomylny z jedenastki pokonuje Dortmund i utrzymuje Hoffenheim w grze o puchary

Burzliwy początek spotkania ustalił rytm dynamicznej pierwszej połowy, a gospodarze omal nie zaczęli idealnie po zaledwie pięciu minutach. Głęboka centrę przyjął wolejem Tim Lemperle, który miał nieszczęście zobaczyć, jak piłka odbija się od poprzeczki, podczas gdy Gregor Kobel był bezradny.

Mimo licznych obiecujących okazji w ciągu połowy, goście mieli problemy z kreowaniem stuprocentowych sytuacji, choć zdołali zagrozić, gdy głową strzelił Daniel Svensson, a piłka minimalnie minęła poprzeczkę.

Kiedy wydawało się, że do przerwy zmierza się z remisem, Hoffenheim dostało rzut karny tuż przed końcem pierwszej części po dziwnej akcji z udziałem Niklasa Sule.

Obrońca Dortmundu próbował zablokować strzał upadając na ziemię, ale na domiar złego, podczas gdy udzielano mu pomocy medycznej, VAR uznał, że użył ręki, co zaowocowało podyktowaniem jedenastki.

Mimo długiego oczekiwania na egzekucję rzutu karnego, Kramaric zachował zimną krew i umieścił piłkę obok rozpaczliwej interwencji Kobela, dając gospodarzom prowadzenie do szatni.

W drugiej połowie goście zaczęli coraz mocniej przycisnąć Hoffenheim w ich własnej strefie, ale klarowne okazje nadal były rzadkością, co skłoniło Niko Kovaca do wprowadzenia najlepszego strzelca Serhou Guirassy mimo obaw o uraz przed meczem.

Mimo zmian w ataku spodziewany szturm Dortmundu nie nadszedł, a gospodarze bronili solidnie i mądrze kontrolowali grę.

Tymczasem gdy wydawało się, że punkty są już na pewno, Guirassy wyczarował coś z niczego, obrócił się i huknął precyzyjnym strzałem z krawędzi szesnastki obok Olivera Baumann.

Dramat jeszcze się nie skończył, bo VAR uznał, że Julian Ryerson popełnił rękę w polu karnym, dając gospodarzom szansę na wygraną z rzutu karnego.

Niezawodny Kramaric zachował spokój i umieścił piłkę w tym samym rogu już w doliczonym czasie, zapewniając triumf.

Pierwsze zwycięstwo u siebie z Dortmundem od grudnia 2019 roku (5 porażek z rzędu) zbliża Die Kraichgauer do czołowej czwórki o dwa punkty, choć mają rozegrany jeden mecz więcej niż dwie drużyny wyżej, podczas gdy klęska Dortmundu daje Bayernowi Monachium szansę na tytuł mistrza Niemiec jutro.