Korea Południowa zdobywa bramkę w końcówce, odwracając losy meczu i pokonując Czechy w Guadalajarze

Korea Południowa zdobywa bramkę w końcówce, odwracając losy meczu i pokonując Czechy w Guadalajarze

Zawodnicy z Azji rozpoczęli spotkanie z energią i dwukrotnie byli blisko objęcia prowadzenia w pierwszych 15 minutach. Lee Han-beom po główce z bliskiej odległości posłał piłkę tuż nad poprzeczką, co jeszcze bardziej podgrzało atmosferę na stadionie, a potężny strzał Lee Kang-ina zza pola karnego zmusił Mateja Kovara do ważnej interwencji, utrzymującej remis na tablicy.

W odpowiedzi Tomas Soucek oddał niecelny strzał z dobrej pozycji po rzucie rożnym, tuż przed przerwą na nawodnienie w pierwszej połowie.

Reszta pierwszej części gry była nieco spokojniejsza, ale Son Heung-min z pewnością czuł, że powinien przełamać impas dla Korei Południowej po 39 minutach, kiedy to po obiecującej akcji niecelnie skierował piłkę. Tylko jeden celny strzał w pierwszych 45 minutach świadczył o braku jakości w ofensywie obu drużyn i wynik pozostawał bezbramkowy do przerwy.

Zespół Hong Myung-bo rozpoczął drugą połowę z pozytywnym nastawieniem, a Kovář musiał interweniować, aby zatrzymać Hwang In-beoma i Lee Jae-sunga. Bramkarz Czech ponownie uratował swoją drużynę po 55 minutach, wykonując znakomitą obronę przed strzałem Sona, który mógł dać Korei prowadzenie.

Istniało ryzyko, że seria zmarnowanych okazji tego drugiego okaże się kosztowna, i tak właśnie się stało tuż przed godziną meczu. Długi wyrzut z autu Vladimíra Coufala trafił na głowę kapitana Czech Ladislava Krejciego w polu karnym, a jego uderzenie minęło Kim Seung-gyu i wylądowało w siatce, co było jego szóstym golem dla reprezentacji.

Jednak radość Repre nie trwała długo, gdy Kovář został w końcu pokonany w środku drugiej połowy po składnym strzale Hwang In-beoma, który zapowiadał ekscytującą końcówkę.

Dramat rozegrał się na mniej niż kwadrans przed końcem, kiedy zespół Miroslava Koubka myślał, że ponownie objął prowadzenie po znakomitym uderzeniu głową Soucka, ale gol został natychmiast anulowany z powodu spalonego.

Zaledwie trzy minuty później, w obliczu zbliżającego się końca meczu, rezerwowy Oh Hyeon-gyu wyprowadził Koreę Południową na prowadzenie po raz pierwszy w meczu po otrzymaniu doskonałego podania od Hwang In-beoma i skierowaniu piłki do siatki z kilku metrów, mimo wysiłków Kovara.

Akcje wcale się na tym nie zakończyły. Czesi nadal byli groźni po stałych fragmentach gry, a strzał z bliskiej odległości rezerwowego Adama Hlozka został w jakiś sposób obroniony przez Kim Seung-gyu i odbity od słupka.

Mimo to Korea Południowa utrzymała prowadzenie, zdobywając trzy punkty i stawiając się w silnej pozycji przed meczem z gospodarzami turnieju Meksykiem w drugiej kolejce grupowej w następny piątek. Tymczasem passa sześciu zwycięstw ich rywali dobiegła końca i będą oni desperacko dążyć do pierwszego zwycięstwa w turnieju, gdy w czwartek zmierzą się z RPA.