Jens Stage zdobywa dwa gole w wygranej Werderu Brema w derbach z odwiecznymi rywalami HSV
Stawiając na uniknięcie powtórki z porażki 3-2 na Volksparkstadion na początku sezonu, Brema przeżyła pierwszą falę okazji, choć Daniel Heuer Fernandes obronił strzały Camerona Puertasa i Justina Njinmaha.
Hamburg wydawał się skazany na trudny wieczór, ale nagle poprawił grę w ofensywie i miał pecha, że Ransford-Yeboah Königsdörffer był na spalonym, zanim Robert Glatzel trafił do siatki, po czym Mio Backhaus bez problemu poradził sobie z dalekim strzałem Fábia Vieiry.
Dynamika meczu od bramki do bramki nie szła w parze z jakością wykończenia dotąd, ale to gwałtownie się zmieniło w 37 minucie. Yukinari Sugawara wykorzystał nieudane wybijanie Miro Muheima i wrzucił piłkę z prawej strony, gdzie Jens Stage pojawił się bez krycia i z główki huknął obok Heuera Fernandesa.
Kibice gospodarzy oszaleli na widok gola kapitana przeciwko Hamburgowi po raz drugi w tym sezonie, ale obawiali się, że kolejny zwrot akcji może nadejść już po chwili.
Długie podanie prawą stroną od Nicolása Capaldo zebrał Glatzel, który mimo ciasnego kąta posłał rakietę w górny róg dalszego słupka.
Tym razem wahadło huśtnęło z powrotem i gospodarze prowadzili ponownie przed godziną gry. Stage przyjął piłkę od Puertasa na skraju pola karnego, uspokoił oddech i prawą nogą zakręcił w górny róg.
Odpowiedź Hamburga była co najwyżej ospała, ale sprawy potoczyły się znacznie gorzej, gdy Philip Otele zobaczył czerwoną kartkę za utrzymanie się na nogach, gdy Puertas wślizgiem pod nim interweniował.
Ósma czerwona kartka HSV w Bundeslidze, najwyższa w lidze, postawiła ich na łopatki, a rywale dorzucili jeszcze więcej, gdy Romano Schmid podał do Puertasa, który wbił piłkę przy bliższym słupku.
Daniel Thioune będzie zachwycony zwycięstwem nad dawnym pracodawcą, zwłaszcza że daje ono pięć punktów przewagi nad strefą spadkową. To taka sama różnica, jak bufor Hamburga przed dangerem, choć 10-meczowa passa HSV bez czystego konta sugeruje, że ich ścieżka może różnić się od Bremy, gdy zbliża się końcówka.