Irański skrzydłowy Torabi uzyskał wizę wielokrotnego wjazdu na mecze mundialu – oficjalne ogłoszenie
Reprezentacja Iranu podróżuje ze swojej bazy turniejowej w meksykańskim mieście granicznym Tijuana na trzy mecze grupowe mistrzostw świata. Dwa pierwsze spotkania odbędą się w Los Angeles, a trzeci w Seattle.
We wtorek irańska federacja (FFIRI) poinformowała, że chociaż większość kadry miała wizy wielokrotne, to Torabi posiadał jedynie wizę na jeden wjazd. Działacze starali się o nowy dokument przed zaplanowanym na niedzielę spotkaniem z Belgią.
Dzięki staraniom federacji piłkarskiej i koordynacji z FIFA, zawodnik otrzymał dziś nową wizę wielokrotnego wjazdu – głosi późniejsze oświadczenie FFIRI.
Zapewnienie tej wizy oznacza, że Torabi bez przeszkód będzie mógł towarzyszyć reprezentacji Iranu w nadchodzących meczach i podróżować z drużyną przez resztę turnieju.
Torabi, który w poniedziałkowym meczu z Nową Zelandią (2-2) był niewykorzystanym rezerwowym, jest zagorzałym zwolennikiem irańskiego rządu i ma powiązania z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Podczas protestów przeciwko rządowi w 2019 roku, podczas meczu klubowego pojawił się na boisku w koszulce z napisem: 'Jedynym sposobem na uratowanie kraju jest posłuszeństwo przywództwu'.
31-letni piłkarz regularnie uczestniczył w nocnych prouządowych wiecach na placu Valiasr w Teheranie, które odbywały się po tym, jak amerykańskie i izraelskie naloty na Republikę Islamską wywołały konflikt regionalny pod koniec lutego.
Rząd USA uznaje IRGC za 'organizację terrorystyczną', a sekretarz stanu Marco Rubio stwierdził, że nie zezwoli na wjazd do kraju osobom powiązanym z tą elitarną jednostką militarną wraz z zawodnikami.
Kierownik drużyny Iranu podczas mundialu Mahdi Mohammad Nabi znalazł się wśród 15 działaczy FFIRI, którym odmówiono wiz na podróż do USA na mecze mistrzostw.
Mistrzostwa te miały być pierwszymi w historii, gdzie gospodarz gościł kraj, z którym toczył wojnę – aż do ogłoszenia porozumienia pokojowego na niecałe 24 godziny przed poniedziałkowym meczem.
Trener Amir Ghalenoei stwierdził, że chaos podróżny wynikający z napięć między Iranem a USA 'uciemiężył' jego zawodników i wpłynął na ich grę przeciwko Nowej Zelandii.