Hearts potępia haniebne zajścia po wtargnięciu fanów Celticu na boisko

Hearts potępia haniebne zajścia po wtargnięciu fanów Celticu na boisko

Drużyna prowadzona przez Dereka McInnesa, która przez niemal cały sezon utrzymywała się na szczycie tabeli, przybyła do Glasgow z nadzieją, że remis wystarczy im do zdobycia mistrzowskiego tytułu po raz pierwszy od 1960 roku.

Jednak późne gole Daizena Maedy oraz rezerwowego Calluma Osmanda zakończyły ich marzenia.

Ostatnia bramka wywołała wtargnięcie na murawę, co sprawiło, że rozbici zawodnicy Hearts, skonfrontowani z kibicami, musieli być eskortowani tunelem do bezpiecznego miejsca.

Goście wsiedli do autokaru w strojach meczowych chwilę później, udając się w gorzką podróż powrotną do Edynburga.

Heart of Midlothian wydało stanowcze oświadczenie dotyczące nieprzyjemnych wydarzeń, które miały miejsce po sobotnim meczu.

"Heart of Midlothian całkowicie potępia haniebne sceny na Celtic Park, które po raz kolejny przyniosły wstyd szkockiej piłce nożnej" – napisał klub.

"Doniesienia o poważnej agresji fizycznej i słownej wobec naszych piłkarzy i personelu, zarówno na murawie, jak i poza nią, są głęboko niepokojące.

"Dokładnie badamy tę sprawę i pozostajemy w kontakcie z Police Scotland. Na razie nie będziemy udzielać dalszych komentarzy, poza stwierdzeniem, że sytuacja, w której znaleźli się nasi zawodnicy i personel, jest całkowicie nie do zaakceptowania."

Hearts podkreśliło, że nie mieli innego wyjścia, jak tylko opuścić Celtic Park z powodu "groźnej i zastraszającej atmosfery panującej na stadionie".

Klub z Edynburga dodał, że w zamieszaniu nie było nawet jasne, czy mecz się zakończył.

"Nasi piłkarze nie mieli następnie możliwości podziękowania naszym wspaniałym kibicom, którzy byli niesamowici przez cały sezon" – kontynuowano w oświadczeniu.

"Oczekujemy, że władze piłkarskie podejmą najsurowsze możliwe działania."

Gdy kibice Celticu świętowali piąty z rzędu triumf w szkockiej lidze, Police Scotland poinformowała w sobotę wieczorem, że jej funkcjonariusze "reagowali na zamieszki" w rejonie Trongate w Glasgow.

"Funkcjonariusze weszli w tłum, aby udzielić pomocy medycznej, i zostali skonfrontowani z dużą wrogością, rzucano w nich butelkami i innymi przedmiotami" – podano w krótkim oświadczeniu sił porządkowych.

"Podejmowane są zdecydowane działania w celu rozproszenia zgromadzonych. Ze względów bezpieczeństwa wszystkich obecnych prosi się o opuszczenie tego obszaru" – dodano.

Zdjęcia i nagrania z miejsca zdarzenia pokazywały szeregi funkcjonariuszy z tarczami ochronnymi, próbujących kontrolować tłum po tym, jak według doniesień rzucano butelkami i innymi przedmiotami.