Haaland oznajmia swoją obecność na mundialu dubletem, a Norwegia odprawia Irak
Podczas elektryzującej pierwszej połowy w pogodny bostoński wieczór, płynna akcja Norwegów w 28. minucie pozwoliła Haalandowi otworzyć swoje konto na mistrzostwach świata i wyprowadzić drużynę na prowadzenie. Snajper Manchesteru City musiał jedynie dołożyć nogę po precyzyjnym, niskim dośrodkowaniu Davida Mollera Wolfe'a na dalszy słupek.
Jednak wszelkie myśli o załamaniu Iraku były bezpodstawne, bowiem dziesięć minut później wyrównali. Amir Al-Ammari przedarł się na lewym skrzydle, a pomocnik Cracovii podbił piłkę na dalszy słupek, pozwalając Aymenowi Husseinowi wbić główkę w dolny róg.
Mimo radości z wyrównania, Irak schodził na przerwę przegrywając z powodu samobójczego błędu, który pozwolił Norwegii odzyskać prowadzenie. Niewinny podanie do tyłu Zayda Tahseena szybko zmieniło się w katastrofę, gdy bramkarz Jalal Hassan zwlekał, co pozwoliło Haalandowi zablokować jego wybicie.
Dobrze reagując na niepowodzenie, Irak trzy razy był blisko w ostatnich pięciu minutach pierwszej połowy, gdy Ali Al-Hamadi i Ibrahim Bayesh zostali powstrzymani przez świetną norweską obronę w ostatniej chwili, a Akam Hashim tuż przed przerwą uderzył lewą nogą z woleja tuż nad poprzeczką.
Po burzy chaotycznej pierwszej połowy na początku drugiej części meczu zapanował spokój, a żadna z drużyn nie oddała celnego strzału aż do 76. minuty, kiedy to zmiennik Leo Ostigard rozstrzygnął losy spotkania.
Obrońca Genoi wyskoczył najwyżej do dośrodkowania Martina Odegarda z rożnego i posłał piłkę głową do siatki z bliskiej odległości, przypieczętowując zwycięstwo Norwegii w ich powrocie do mistrzostw świata po 28 latach przerwy.
Tymczasem Irak wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w mundialu, a późny samobójczy gol Aymena Husseina dodał przygnębiający koniec do walecznego występu, gdy piłka odbiła się od napastnika podczas przepychanki na linii bramkowej z Kristianem Thorstvedtem.