EKSLUZYWNY: Napastnik Rangersów Miovski o stracie tytułu, derbach Old Firm i nie tylko

EKSLUZYWNY: Napastnik Rangersów Miovski o stracie tytułu, derbach Old Firm i nie tylko

Nikt na Ibrox nie jest usatysfakcjonowany drugim sezonem bez trofeum z rzędu, a 26-letni zawodnik doskonale rozumie ogromną presję i wysokie wymagania stawiane przez oddanych fanów.

Każdy klub ma swoje cele i niesie ze sobą inny rodzaj presji. W Rangersach mamy ogromną bazę kibiców na całym świecie. Patrząc na bogatą historię i zdobyte wcześniej tytuły, standardy są ustawione wysoko, a oczekiwania dotyczą zdobywania pucharów. Do tej pory nie grałem w klubie, gdzie ambicją jest walka o tytuł co sezon.

Minimalnym wymogiem dla Rangersów powinna być dominacja w meczach, a kiedy jesteś częścią tego klubu, myślisz tylko o zdobywaniu trofeów. Kibice żyją tym, żyją tym, by Rangersi podnosili ligowe trofea, wygrywali puchary i dominowali, co jest normalne, bo taka jest kultura klubu.

Presja jest ogromna, a zajęcie drugiego czy trzeciego miejsca dla Rangersów jest jak siódme. Kibice interesują się tylko pierwszym miejscem i szczerze mówiąc, tak właśnie powinno być. Dla wszystkich w klubie frustrujące jest to, że ostatnie mistrzostwo zdobyliśmy w 2021 roku, ale jako zespół jesteśmy zmotywowani, by dać z siebie wszystko i to zmienić, mówi w rozmowie z Flashscore.

Bojan Miovski dołączył do klubu z Glasgow z Girony latem i w swoim debiutanckim sezonie strzelił 13 goli we wszystkich rozgrywkach, będąc trzecim najlepszym strzelcem drużyny po Jamesie Tavernierze (14) i Youssefie Chermitim (15), choć spędził na boisku o 907 minut mniej niż najskuteczniejszy zawodnik.

Dodatkowo, ten naturalny wykończeniowiec ma najwyższy współczynnik konwersji strzałów (23%) w szkockiej ekstraklasie, a choć rywalizacja o miejsce w składzie jest zawsze mile widziana, reprezentant Macedonii Północnej przyznaje, że był niezadowolony z czasu gry, szczególnie w drugiej połowie sezonu.

Cieszę się z liczby bramek, biorąc pod uwagę mój czas na boisku, ponieważ uważam, że brakowało mi ciągłości i serii meczów w podstawowym składzie, by znaleźć lepszy rytm i strzelić więcej goli. W drugiej części sezonu więcej czasu spędziłem na ławce niż na murawie, ale myślę, że 13 bramek ogólnie to przyzwoity wynik.

Oczywiście, każdy piłkarz chciałby grać więcej i znajdować się w wyjściowej jedenastce, a nie na ławce, i to był główny cel, gdy dołączałem do klubu. Rangersi to wielki, wielki klub i naturalne jest, że istnieje rywalizacja o miejsce w składzie, ale jestem zawodnikiem walczącym i zawsze daję z siebie wszystko na treningach i meczach, by udowodnić swoją wartość, pokazać trenerowi, że zasługuję na więcej minut, a potem to już do niego należy decyzja, kto zagra, wyjaśnia Miovski.

W kwietniu Rangersów dzielił tylko jeden punkt od pierwszego miejsca Hearts, gdy do końca sezonu pozostało pięć meczów, ale seria czterech porażek sprawiła, że drużyna Danny'ego Rohl straciła impet, a odwieczni rywale Celtic obronili tytuł. Zapytany o to, co poszło nie tak i czy zabrakło motywacji w końcówce sezonu po podziale tabeli, Bojan Miovski analizuje: Jesteśmy rozczarowani, że nie zdobyliśmy mistrzostwa, bo myślę, że przed podziałem mieliśmy świetną szansę.

Ale nie, nie powiedziałbym, że zabrakło nam motywacji lub determinacji. Może Hearts i Celtic mieli większe wsparcie, bo decydujące mecze grali u siebie, co na pewno było dla nich plusem, ale nie powiedziałbym, że byli bardziej zmotywowani od nas.

Przeciwko Hearts dominowaliśmy w pierwszej połowie i wyszliśmy na prowadzenie. Powinniśmy zamknąć mecz jeszcze przed przerwą, strzelając dwa lub trzy gole więcej. Niestety, dominowaliśmy, ale nie stworzyliśmy wystarczająco dużo okazji i to była kluczowa różnica. Podobnie było w meczu z Celtikiem, gdy strzeliliśmy pierwsi, a potem straciliśmy bramkę.

40-krotny reprezentant Macedonii Północnej zadebiutował w Rangersach przeciwko Celticowi na Ibrox w derbach Old Firm, a próbując znaleźć odpowiednie słowa, by opisać tę gorącą rywalizację, mówi: Szczerze mówiąc, nie wiem, jak to wyjaśnić, trzeba to poczuć i doświadczyć. To coś, czego jeszcze nie przeżyłem w swojej karierze. Cały tydzień jest temu poświęcony, każdy artykuł w mediach o tym traktuje, cały sezon kręci się wokół tego, wszystko się wokół tego obraca. To niesamowita atmosfera z najwyższym poziomem intensywności i na tym polega piękno futbolu, właśnie w takich meczach, gdzie wszystko się łączy.

Wszystko, co możesz sobie wyobrazić i skojarzyć z piłką nożną, jak talent, emocje i pasja, jest w tym meczu obecne. Ponadto, zarówno kibice gospodarzy, jak i gości są obecni i och, jak oni świętują i jak długo to robią. Oni po prostu tym żyją i to po prostu część kultury. A to bardzo dobra rzecz dla szkockiej piłki.

Legendarny James Tavernier nie będzie już prowadził Rangersów w walce o powrót na szkocki tron w przyszłym sezonie, ponieważ wieloletni kapitan odszedł po 11 latach spędzonych na Ibrox, a jego kolega z drużyny chwali wpływ niezaprzeczalnego lidera Tava: Zostanie w jednym klubie na 11 lat jest niezwykle trudne, ale pozostanie w Rangersach przez 11 lat, będąc kapitanem przez osiem z nich pod tak ogromną presją, jest prawie niemożliwe. Wszyscy znamy jego umiejętności na boisku, ale poza nim jest dziesięć razy lepszy jako człowiek.

Szczerze mówiąc, w swojej klubowej karierze nie miałem takiego kapitana. Jest spokojny, ale jednocześnie dokładnie wie, kiedy przemówić, to wielki wojownik, prawdziwy lider. Będzie go bardzo brakowało, ale to koniec pewnej ery. Życzę mu wszystkiego najlepszego na przyszłość, chociaż mógłby mi pozwolić wykonać kilka swoich rzutów karnych!

Miovski spędził kilka sezonów w Aberdeen między 2022 a 2024 rokiem, strzelając 44 gole w 98 występach, zanim stał się rekordowym transferem klubu, przechodząc do Girony. Po burzliwym sezonie w LaLiga, Rangersi pozyskali utalentowanego środkowego napastnika latem w transferze, który wzbudził duże zainteresowanie ze względu na jego przeszłość z The Dons. Mimo to, były ulubieniec fanów Pittodrie nie żywi urazy do swojego byłego klubu ani kibiców, pomimo silnej krytyki, jaką otrzymał w 2025 roku.

Nie mam złych uczuć wobec Aberdeen ani ich kibiców, a nawet dziś utrzymuję dobre relacje ze wszystkimi w klubie. Kiedy graliśmy z Aberdeen na Pittodrie, wszyscy w klubie przyjęli mnie dobrze, bo wiedzą, ile poświęciłem dla tego klubu i zawsze dawałem z siebie wszystko dla tej koszulki. Ujmując to w ten sposób: klub bardzo mi pomógł, ale ja też pomogłem im finansowo i obie strony są z tego zadowolone, wyjaśnia Miovski.

Urodzony w Sztip napastnik strzelił cztery gole w 24 występach we wszystkich rozgrywkach dla Girony i latem opuścił Glasgow, gdy zadzwonił Russell Martin, trener, który długo śledził Bojana Miovskiego i chciał go pozyskać dla Southampton jeszcze w zimowym oknie transferowym 2024 roku, podczas gdy kataloński klub spadł z LaLiga kilka tygodni temu.

Smuci mnie ich spadek i nie ma znaczenia, czy ktoś odniósł sukces w tym klubie, czy nie, nie życzyłbym tego żadnej drużynie. Wciąż mam wielu przyjaciół i kolegów z Girony, jak Wiktor Cyhankow, i mam nadzieję, że szybko wrócą do LaLiga, bo ich lojalni kibice na to zasługują i byli z klubem na dobre i na złe, od niższych lig aż po Ligę Mistrzów.

Na koniec, choć Miovski spełnił marzenie o grze w jednej z pięciu najlepszych lig europejskich w Gironie w LaLiga, był to krótki epizod trwający tylko jeden sezon, a jego ostatecznym marzeniem jest najpierw udowodnić swoją wartość w Rangersach, a w przyszłości wrócić do gry na najwyższym poziomie.

Przez całą karierę byłem niedoceniany. W moich wczesnych dniach ludzie mówili, że nie jestem wystarczająco dobry albo że nie wnoszę wystarczającego wkładu, a dla młodego piłkarza trudno to słyszeć. Wiem, że było wielu bardziej utalentowanych zawodników ode mnie, którym się nie udało, bo nie każdy ma siłę psychiczną, by przez to przejść.

Miałem szczęście, że zostałem dobrze wychowany przez rodziców i że mam mentalność, by odnosić sukcesy. Zawsze mówiłem, że krytyka powinna być twoim pożywieniem, by udowodnić, że się mylą, a nie przyczyną twojego upadku. Jestem ambitny i głodny sukcesu, osobą, która lubi wychodzić ze strefy komfortu.

Nie można niczego wykluczać jeśli chodzi o przyszłość, ale mam trzyletni kontrakt z Rangersami i zdecydowanie chciałbym w przyszłym sezonie grać więcej, a nie siedzieć na ławce. Jak mówiłem, jestem zawodnikiem walczącym i chciałbym mieć więcej minut, podsumowuje Miovski.