EKSKLUZYWNY WYWIAD: Trener Benfiki Vitor Vinha o półfinale Ligi Młodzieżowej i współpracy z Mourinho

EKSKLUZYWNY WYWIAD: Trener Benfiki Vitor Vinha o półfinale Ligi Młodzieżowej i współpracy z Mourinho

Pomiędzy ambicją ponownego triumfu w Lidze Młodzieżowej a obowiązkiem "trenowania na sposób Benfiki", Vitor Vinha kładzie nacisk na model oparty na wszechstronnym rozwoju zawodników, budowaniu tożsamości rywalizacyjnej oraz przygotowywaniu młodych talentów do wyzwań na najwyższym poziomie.

Młody szkoleniowiec podkreśla także rosnące powiązania między akademią a pierwszą drużyną Orłów, wspominając o niedawnych debiutach kilku juniorów oraz inspirującej roli Jose Mourinho w nadzorowaniu tego procesu.

Między konkretnymi przykładami a uporządkowaną wizją projektu, wyłania się wspólny cel: kontynuacja uruchamiania talentów i zapewnienie klubowi przyszłości na szczycie.

'Bardzo ważna rywalizacja dla nas'

Benfica to już zespół z bogatą tradycją w tej 경쟁, która ma ogromne znaczenie dla młodzieżowych drużyn klubów z całej Europy. Co ta obecność mówi o pracy w systemie szkolenia Benfiki?

Vitor Vinha: "Nasza obecność we wszystkich edycjach Ligi Młodzieżowej oraz cztery finały, z których jeden zakończył się zwycięstwem wpisanym do naszej gabloty trofeów, to ciągłe odzwierciedlenie znakomitej roboty, jaką Benfica wykonuje w swoich młodzieżowych zespołach, rozwijając graczy dla elity.

"Gdy tylko zawodnik Benfiki dołącza do Benfica Campus lub zaczyna karierę w klubie, marzy o grze w Lidze Młodzieżowej. Dlatego te finały i wszystkie występy ilustrują wielką pracę całego zespołu, całej machiny, poświęconej rozwojowi graczy.

"To dla nas bardzo istotna rywalizacja, wspierająca rozwój naszych zawodników. Cieszymy się i czujemy zaszczyt, że bierzemy udział, a nasza długa historia w tej競争 jest czymś, co musimy bronić, ale też dalej budować. Właśnie to zamierzamy robić."

Ta rywalizacja wystawia graczy na zupełnie inne sytuacje niż te znane z krajowej ligi, zwłaszcza że spotykają tu najlepszych przedstawicieli swojego pokolenia. Jak oceniasz, co te europejskie mecze wnoszą do ich rozwoju?

"Liga Młodzieżowa jest sama w sobie bardzo ważna, bo przede wszystkim stanowi lustrzane odbicie Ligi Mistrzów. A w elicie europejskiego futbolu Liga Mistrzów to szczyt. To elita. Skoro Liga Młodzieżowa odzwierciedla tę elitę, mamy tu zebraną europejską czołówkę młodzieżową.

"Najlepsi gracze, najlepsze drużyny i najlepsze projekty szkoleniowe są tutaj. To prawie podgląd na przyszłość, bo wielu z tych zawodników awansuje na najwyższe poziomy. Zresztą, mamy graczy, którzy uczestniczyli w tej edycji Ligi Młodzieżowej, a na przykład zadebiutowali w pierwszej drużynie w Lidze Mistrzów.

"Można powiedzieć, że to w pewnym sensie przyszła Liga Mistrzów. Fantastycznie jest śledzić rozwój graczy i zespołów. Czasem to zaskakuje.

"Dobrze znamy nasz kontekst, bo to nasze codzienne miejsce pracy, ale konfrontacja z innymi rywalami i obserwacja, jak ich gracze trafiają do czołowych klubów, jest bardzo ciekawa do analizy. Dla rozwoju zawodników ta rywalizacja jest genialna. To podgląd Ligi Mistrzów i tu widzimy przyszłość elity."

Zanim przejdziemy do waszych najbliższych przeciwników, Club Brugge, w półfinałach, chciałbym prosić o szybką ocenę występu drużyny. Świetne mecze, mnóstwo zwycięstw i bardzo trudny ćwierćfinał z Interem Mediolan...

"Oczywiście, na pierwszy rzut oka bilans jest niezwykle pozytywny. Mieliśmy doskonałą fazę grupową, w której przegraliśmy tylko raz, w Londynie, w szczególnych warunkach, a wynik nie odzwierciedlał poziomu drużyn. Pokazał raczej skuteczność. Mieliśmy szanse na więcej bramek, ale ich nie wykorzystaliśmy.

"Chelsea miało swoje okazje i trafiło prawie wszystkie. Mimo to ten mecz pomógł nam się przegrupować, zastanowić nad drogą, którą chcemy iść, i młodym graczom uświadomić, co muszą poprawić i gdzie wszyscy musimy się rozwijać.

"Nie zapominajmy, że fazę grupową rozegraliśmy w czasie, gdy trwał Mundial U-17, w którym zostaliśmy mistrzami świata z dziewięcioma graczami Benfiki. Inni zostali tu, by grać w Lidze Młodzieżowej i musieli sobie poradzić, bo też są kwalifikowani, a wielu z nich było podstawowymi graczami.

"Dotarliśmy do tej Czwórki Finałowej jako solidny, zdolny zespół z wieloma świetnymi graczami i najlepszym atakiem w historii tej rywalizacji, co jest fantastyczne. Wchodzimy w ten decydujący tydzień Czwórki Finałowej z ogromną ambicją i motywacją, próbując pokonać Brugge, by dotrzeć do kolejnego finału, który jest naszym celem."

Jakie trudności przewidujesz w tym meczu i gdzie Benfica może zrobić różnicę?

"Brugge to bardzo solidny zespół, a ich bilans, z wszystkimi różnicami, jest podobny do naszego. Mają osiem zwycięstw i jedną porażkę. Posiadają najlepszą obronę w競争, tracąc tylko pięć goli. To pokazuje solidność drużyny, która jest bardzo zdolna, ma silnych indywidualistów, interesujących graczy i potężną linię ataku, z dużą umiejętnością przechodzenia do ofensywy, zarówno indywidualnie, jak i zespołowo.

"Ale ważniejsze od Brugge jest nasza drużyna i to, co możemy zrobić, co możemy stworzyć, nasi gracze, indywidualna jakość, jaką mamy. Jak mówiłem, byliśmy prawdziwym zespołem. Wszyscy razem, zjednoczeni, jak rodzina, i to było jedną z kluczy do sukcesu, który nas tu doprowadził.

"Jeśli utrzymamy ten poziom, tę jedność i te umiejętności, wierzę, że będziemy na bardzo wysokim poziomie i pokonamy tego rywala, co jest naszym celem."

Czy powtórzenie sukcesu z 2022 roku, gdy Benfica wygrała tę rywalizację, to wasz cel?

"Nasz cel, zanim pomyślimy o tym osiągnięciu, to dotarcie do finału. Skupiamy się na Brugge, na dobrym przygotowaniu do tego meczu, na analizie sił przeciwnika i jego słabości. Chcemy ukryć nasze słabe punkty i narzucić naszą grę, nasze DNA, to, co znaczy być Benficą.

"Oczywiście, chcemy zwyciężyć i dotrzeć do finału. Potem, gdy tam będziemy, pomyślimy o reszcie. Na razie priorytetem jest ten mecz z Brugge, bo bez pokonania ich nic więcej nie ma sensu. Jest tylko Brugge."

Czy dziś młody gracz szkolony w Benfice ma świadomość, że w razie sukcesu drzwi do pierwszej drużyny stoją otworem?

"Tak, oczywiście. Gdy młody zawodnik trafia do Benfiki, wie, że mamy wiele dobrych przykładów: Joao Neves, Cancelo, Antonio Silva, Tomas Araujo, Samu i inni. Wszyscy ci przykłady, a także ci, którzy zadebiutowali w pierwszej drużynie w tym roku, służą jako latarnia dla reszty.

"Są przykładem dla całego systemu młodzieżowego Benfiki. Wiedzą, że dobre podejście, ciężka praca i rozwój we wszystkich obszarach: fizycznym, technicznym, taktycznym, mentalnym i społecznym, przybliżą ich do marzenia o debiucie w seniorskiej ekipie.

"Oczywiście, to proces. Nie każdy się przebije, nie każdy będzie graczem pierwszej drużyny, ale wiedzą, że nawet jeśli nie, będą lepiej przygotowani do kariery poza Benficą. Nie każdy da radę i zdają sobie z tego sprawę od początku. Pracują ku temu celowi, a my jesteśmy, by ich wspierać i pomagać w drodze."

Benfica inwestuje dużo w szkolenie. Czy wierzysz, że w przyszłości projekt pierwszej drużyny może jeszcze bardziej opierać się na wychowankach klubu?

"Tak, oczywiście. Właśnie ku temu dążymy. To jedna z wielkich wizji klubu, właściwie wizja klubu dla szkolenia: przygotować, rozwijać i wychowywać młodych graczy, by trafiali do naszej pierwszej drużyny i elity futbolu. Codziennie nad tym pracujemy.

"Struktura i cała machina są zorganizowane, by odpowiadać na te potrzeby i wspierać wzrost naszych młodych talentów. Robimy to bardzo dobrze. Mamy wiele dobrych przykładów i chcemy wprowadzać jeszcze więcej graczy do seniorskiej ekipy."

'Mourinho zainspirował mnie do zostania trenerem futbolu'

Około dwóch lat temu, w wywiadzie dla Flashscore, powiedziałeś, że jesteś gotowy na każde wyzwanie. Jak oceniasz te dwa sezony w Benfice i co ta doświadczenie znaczyło dla ciebie?

"To było fantastyczne doświadczenie. Często opisuję je jako starą miłość, która doprowadziła do małżeństwa, i to bardzo szczęśliwe małżeństwo. Bardzo urosłem, ewoluowałem i wniósł wiele do rozwoju Benfiki i naszych młodych graczy.

"Dla mnie przynależność do tego klubu, noszenie świętego płaszcza i codzienne przychodzenie do pracy, by wnosić wkład w ten wielki dom, to źródło ogromnej satysfakcji. Jestem ekstremalnie szczęśliwy i zawsze będę wdzięczny Benfice za szansę bycia tu i częścią tej wielkiej instytucji."

Jak ta kariera w Benfice zmieniła cię jako trenera?

"Oczywiście, że zmieniła. Gdy pracujesz z elitą, a Benfica jest elitą, uczysz się wiele. Miałem już podłoże. Byłem zawodowym piłkarzem, pracowałem jako asystent przy wielu dobrych trenerach i uczyłem się od wszystkich.

"Ale po przyjeździe do Benfiki droga się nie skończyła. Wzrost trwał i nawet przyspieszył. Szansa na doświadczenie tego kontekstu, kontakt z tymi graczami, wszystkimi departamentami, rozwój we wszystkich dziedzinach jest genialna.

"Codziennie staram się wnosić swój wkład, ale też rosnąć, uczyć się, ewoluować i iść dalej tą ścieżką."

Czy praca w klubie, gdzie Jose Mourinho jest ikoną, jest czymś specjalnym?

"Tak. Ja osobiście i wierzę, że wielu innych trenerów, poczułem powołanie do zawodu, gdy zobaczyłem Jose Mourinho. Był moją inspiracją. Jeśli dziś tu jestem, zawdzięczam to też jemu, bo to on zachęcił mnie do zostania trenerem futbolu, podobnie jak wielu portugalskich szkoleniowców.

"Możliwość kontaktu z jedną z wielkich referencji, a dla mnie jednym z najlepszych trenerów w historii, może nawet najlepszym portugalskim, z tyloma tytułami i historycznymi osiągnięciami, jest fantastyczna. Wymiana słów, obserwacja jego sposobu bycia z bliska i uczenie się od tego to coś niezwykłego.

"On jest referencją i będzie nią dalej. To też pokazuje wielkość Benfiki i Mourinho. Gdy te dwa elementy się spotykają, powstaje coś naprawdę wyjątkowego."

Czy fakt, że ktoś taki jak Mourinho tak uważnie śledzi pracę młodzieżówki, dodaje odpowiedzialności?

"Tak, naturalnie. Jose Mourinho jest stałym gościem i bardzo blisko obserwuje młodzieżowe zespoły. Zna każdy zakątek klubu i w tak krótkim czasie poznał strukturę. Dużo mówi o naszych młodych graczach i już kilku z nich zadebiutował.

"To dla nas fantastyczne. Dla mnie szczególnie, jak mówiłem, niezwykłe jest mieć tak blisko jednego z najlepszych menedżerów w historii. Jego słowo, ocena jest bardzo cenna. Idziemy razem, budujemy razem i to ogromne. Musimy kontynuować."

Na zakończenie, jaki przekaz chcesz zostawić kibicom Benfiki?

"Mogę powiedzieć, przede wszystkim, dziękuję za całe wsparcie, jakie daliście naszej drużynie i zespołom w tej drodze. Mówię w imieniu swoim i Benfiki, dziękując fanom. To też dla nich tu jesteśmy.

"Futbol to gra emocji i oni są częścią tych emocji. Są też częścią codziennych wymagań. Kibice Benfiki są bardzo wymagający. Dla mnie to bodziec, pożywka i kluczowy element naszej ewolucji i wzrostu. Są wymagający i namiętni.

"Mam nadzieję, że dadzą o sobie znać w Lozannie. Myślę, że już się zmobilizowali i wielu mówi, że będzie, ale apeluję do wszystkich, by przyszli, byśmy mogli pomalować stadion na czerwono, wspierać nas i zobaczyć z bliska rozwój tej drużyny i młodych postaci.

"Niech nas popchną do zwycięstwa, bo z ich obecnością wszystko będzie łatwiejsze. A ci, którzy nie mogą być, niech śledzą nas w telewizji i na platformach. Niech będą z nami, wspierają i utrzymują te wymagania, bo to nas rozwija i motywuje do jeszcze więcej."