EKSKLUZYWNY WYWIAD: Marco Etcheverry o marzeniach Boliwii o Mundialu i Lionel Messi w lidze MLS
Wszędzie w górzystym kraju słychać głos Marco Antonio 'El Diablo' Etcheverry. Był dziesiątym zawodnikiem ostatniej boliwijskiej reprezentacji, który nosił jej barwy na najważniejszym turnieju piłkarskim, kwalifikując się do Mistrzostw Świata w 1994 roku w USA, i był kolegą z drużyny Oscara Villegasa, obecnego trenera La Verde.
Dlatego zaledwie godziny przed 'finałem' z Irakiem 'Diablo' porozmawiał z Flashscore o tym, co ten moment oznacza dla jego rodaków i co może się wydarzyć na tym Mundialu.
Boliwia jest o jeden mecz od powrotu na Mundial. Co to oznacza dla twojego kraju?
"Boliwia przeżywa trudne chwile, zarówno socjoekonomiczne, jak i polityczne, a awans na Mundial byłby ogromną ulgą dla ludzi, zwłaszcza że oznaczałby całkowite szczęście.
"Ludzie tutaj oszaleli, czekając na ten mecz. Kwalifikacja do Mistrzostw Świata bardzo pomogłaby Boliwijczykom w podniesieniu samooceny, nadziei i woli dalszego życia. Awans w tym momencie byłby dla kraju czymś niezwykłym."
Jaką tożsamość ma reprezentacja Oscara Villegasa?
"Osquitar nadał bardzo ładną tożsamość graczom o wielkim talencie, graczom z ogromną postawą. Umieć stawić czoła Brazylii, mistrzowi świata Argentynie i takim ważnym drużynom w Ameryce Południowej z charakterem jest istotne, bo eliminacje są bardzo ciężkie.
"Ci chłopcy odpowiedzieli w wielkim stylu, stawiając czoła temu unikalnemu momentowi, przez który przechodzi boliwijski naród, czyli będąc o krok od Mundialu."
Byłeś kolegą z drużyny Profesora Villegasa w Bolívarze. Czy to przywództwo było już widoczne, gdy byłeś zawodnikiem?
"Byliśmy kolegami z Oscarem od bardzo młodego wieku, także w drużynie U-23, która grała w Pre-Olimpiadzie. Mamy bardzo dobrą przyjaźń. To świetny człowiek, bardzo odpowiedzialny, bardzo profesjonalny i przyzwyczajony do pracy z młodzieżą.
"Wyciągnął wiele talentów z kraju, a teraz ma wspaniałą szansę, jaką dała mu piłka nożna, czyli być na tym etapie, by awansować na Mundial."
Jakie uważasz za największe ryzyko w meczu z Irakiem?
"To, czego nie znamy. Niestety, prawie nikt nie ma informacji o Iraku, więc trzeba szukać wszędzie, a to chyba najtrudniejsza rzecz w tej chwili.
"To trochę niespodziewane, co się stało (spotkanie z Irakiem), ale sztab techniczny pewnie już poświęcił czas na badania i analizę boliwijskiej piłki. Irakijskiej, mam na myśli. Więc mamy nadzieję, że to nie będzie zaskoczeniem i że Boliwia wygra ten mecz."
Dziś Guillermo Viscarra, bramkarz Alianza Lima, nosi koszulkę z numerem jeden w La Verde. Jak oceniasz swoją obecną pozycję w boliwijskiej bramce?
"Billy był moim bramkarzem w drużynie U-18 tutaj w Santa Cruz. Z nim zostaliśmy mistrzami. Jest dla mnie jak syn, więc bardzo go lubię. Cieszy mnie, że gra w tak wielkim klubie jak Alianza, ma dobre występy i zdobywa sympatię ludzi.
"Mam nadzieję, że zabłyśnie i, jeśli przyjdzie jego kolej, że uniknie każdej sytuacji strzeleckiej. Mam nadzieję, że zrobi to wspaniale."
Gdzie stoi obecnie boliwijska liga, by konkurować, i co zrobić, by ten ewentualny awans nie był przypadkiem?
"Myślę, że boliwijska liga znalazła się w sytuacji, w jakiej jesteśmy, wraz z Wenezuelą, Chile i Peru. To alarmująca sytuacja. Nasza piłka nie jest najlepsza w Ameryce Południowej. Jesteśmy na siódmym, ósmym, dziewiątym i dziesiątym miejscu.
"Musimy się poprawić, tak jak zrobiły to Ekwador i Kolumbia, albo jak Paragwaj, który jest już stałym bywalcem Mundiali. Boliwia, Wenezuela, Peru i Chile muszą wrócić do gry. Mamy bardzo utalentowanych graczy. Musimy się zjednoczyć i wspierać wszystkich: urzędników, kibiców i dziennikarzy."
Jeśli chodzi o boliwijską reprezentację, czy twoim celem jest zostanie prezydentem federacji?
"Wcale nie. Moja rzecz to być na boisku, na murawie, w kontakcie z zawodnikiem, wszystko, co dotyczy tego zielonego prostokąta."
Czy ten nowy Mundial z 48 drużynami ci odpowiada, czy obniża poziom rywalizacji?
"Nie lubię tego za bardzo. Już nie jest tak wyjątkowy, w sensie, że kiedyś było trudno się dostać na ten etap, być wśród najlepszych drużyn świata. Myślę, że przesadzili, ale trzeba to uszanować.
"W Ameryce Południowej na przykład siedem z dziesięciu się kwalifikuje, a tylko trzy odpada. Myślę, że to przesada."
Mówi się dużo o upale w Meksyku i Stanach Zjednoczonych: czy pogoda może być decydującym czynnikiem?
"Grać w upale jest bardzo niewygodnie, ale z dzisiejszą technologią większość stadionów jest zadaszona, i widziałem to na Mundialu w Katarze (2022), bo było mi zimno na stadionie przez klimatyzację. Nie sądzę, by to było problemem dla graczy w tym sensie."
Dla ciebie, kto jest faworytem?
"Argentyna i Brazylia zawsze na czele, a teraz Francja i Hiszpania. To bardzo duże potęgi. Myślę, że tytuł rozstrzygnie się między tymi czterema."
Czy czujesz, że ten Mundial będzie widziany jako ostatni dla Messiego i Cristiano, czy początek nowych gwiazd jak Lamine Yamal z Hiszpanii?
"Ma oba aspekty. Pożegnamy dwóch niesamowitych ludzi, którzy całkowicie zmienili piłkę swoją sportową rywalizacją. Podnieśli piłkę na inny poziom i musimy wykorzystać ich ostatnie mecze."
Pomówmy o MLS, turnieju z gwiazdami takimi jak Messi, James Rodriguez, Thomas Muller i innymi. Czy uważasz, że liga jest konkurencyjna na poziomie globalnym?
"Zawsze prawie taka była. Byłem mistrzem Inter-Ameryka z DC United. Pokonaliśmy Vasco da Gama, mistrzów Libertadores. Ludzie, którzy nie mają tak wysokiej samooceny, oczywiście zawsze krytykują numer jeden na świecie, gdzie nie opóźniają wypłat, płacą ci na pewno 14 i 29 każdego miesiąca.
"Wszystko jest planowane z rocznym wyprzedzeniem. Podróże są luksusowe, hotele luksusowe, stadiony luksusowe. Nie sądzę, by jakikolwiek kraj w Ameryce Południowej dorastał do poziomu, jak grają i jakie mają warunki.
"Myślisz, że Messi zgodził się na dwa lata więcej tylko dlatego, że lubi koszulkę? To dlatego, że to najlepsze miejsce do grania w piłkę. Masz bezpieczeństwo dla rodziny, wiesz, że zawsze ci zapłacą, poziom jest bardzo wysoki."
Jaką wersję Messiego uważasz, że zobaczymy: pełną krwi Messiego z wsparciem MLS czy zużycie związane z wiekiem?
"Od czasu jego przyjazdu do MLS Messi wygrał tytuły, ale też przegrał wiele meczów. To znaczy, że są drużyny lepsze. Ale Messi wyeliminował meksykańskie kluby, które są wielkimi zespołami, i przyjedzie na Mundial tak, jak przyjedzie w swoim wieku.
"To nie to samo, co gdy zaczynał w Barcelonie w 2005, ale nie sądzę, by to zmniejszyło jego piłkę. Jeśli już, to widzę go bardziej komfortowo."
Niewątpliwie liga się zmieniła, jaka jest różnica między twoim czasem a obecną MLS?
"Całkowicie się zmieniła. Piłka całkowicie się zmieniła. Pamiętam, jak trener mówił mi, że technologia bardzo to zmieni, i to prawda.
"Lekarze wiedzą, jak masz jeść tydzień przed przyjazdem do miasta, jak się nawadniać i tak dalej. Dzisiejsi piłkarze to maszyny, coraz trudniej grać w piłkę."
Gdybyś grał dziś, zostałbyś w MLS czy szukał Europy?
"Grałem w Europie i nie jest lepsza niż Stany Zjednoczone, mogę ci to powiedzieć."