Dan Burn mierzy w triumf na mundialu, a Anglia Thomasa Tuchela wciąż śni o wielkich celach

Dan Burn mierzy w triumf na mundialu, a Anglia Thomasa Tuchela wciąż śni o wielkich celach

Anglia zdobyła swój jedyny tytuł mistrza świata u siebie w 1966 roku, ale Tuchel i jego zespół są optymistycznie nastawieni do perspektywy zakończenia 60-letniego oczekiwania kraju, gdy ostatecznie rozpoczną walkę o puchar w Ameryce Północnej.

„Myślę, że nie ma sensu przyjeżdżać tutaj i mówić, że nie chcemy tego osiągnąć” – powiedział 34-letni obrońca Newcastle United, odnosząc się do nadziei Anglii na zdobycie tytułu.

„To było wyzwanie, aby dodać drugą gwiazdkę na koszulce. Więc to jest to, co chcemy zrobić.”

Anglia rozpoczyna swoją kampanię od wymagającego otwarcia przeciwko Chorwatom, którzy pokonali Trzy Lwy Garetha Southgate’a w półfinale w 2018 roku, a następnie zmierzy się z Ghaną i Panamą w pozostałych meczach fazy grupowej.

Drużyna przybyła do Kansas City w sobotę po pobycie na Florydzie, który – według Burna – przygotował graczy na upalne warunki, jakie ich czekają.

„Myślę, że po tygodniu spędzonym w West Palm nie odczuwam tutaj tak bardzo gorąca, wydaje się bardziej sucho i nie tak wilgotno” – powiedział.

„Ale to samo dotyczy każdej drużyny. To nie jest coś, co nas teraz szczególnie martwi.”

Mecz Anglii z Chorwacją odbędzie się prawie tydzień po rozpoczęciu turnieju i będzie jednym z ostatnich pojedynków w pierwszej rundzie fazy grupowej, ale Burn uważa, że oczekiwanie było tego warte.

„Teraz, gdy już tu jesteśmy, jestem podekscytowany” – powiedział po przybyciu do Kansas City. „Myślę, że to w momencie rozpoczęcia turnieju … to chyba wtedy naprawdę do mnie dotarło.”

„Nie sądzę, żeby miało to na nas jakikolwiek wpływ. Daje nam to po prostu więcej czasu na przyjrzenie się konkurencji, może przyzwyczajenie się do tempa meczów i tego, jakiego rodzaju dynamiki będą wymagać, zanim zagramy w przyszłym tygodniu.”