Co Republika Południowej Afryki powinna zmienić przed drugim meczem mistrzostw świata z Czechami
Mimo że zespół otrzymał dwie czerwone kartki, miał niewiele okazji bramkowych i zaprezentował się na tyle słabo, że komentatorzy na całym świecie byli zaskoczeni jego nieudolnością.
Trener Hugo Broos uznał, że jego drużyna spisała się dobrze, pomimo 39 procent posiadania piłki, dwóch strzałów na bramkę i 81 procent celności podań.
Większość tych niedokładnych podań miała miejsce w końcowej tercji boiska, co po meczu podkreślił obrońca Nkosinathi Sibisi, chociaż on również uznał występ za akceptowalny.
„Brakowało tylko ostatniego podania, gdy atakowaliśmy" – powiedział dla SABC Sport. „Wiemy, co musimy zrobić. Musimy wrócić, przeanalizować mecz i zregenerować siły, aby być jak najbardziej gotowi na kolejne spotkanie.
„Nadal mamy szansę, więc nie wszystko stracone, i myślę, że pokazaliśmy przebłyski tego, co potrafimy, ale to po prostu nie wystarczyło."
Co zatem muszą poprawić, aby wrócić na właściwe tory w starciu z fizyczną drużyną Czech?
Oto kilka zmian, jakie Broos może wprowadzić na drugi mecz.
Przejście na ustawienie z czterema obrońcami
To może być jedno z ciekawszych pytań. Czesi będą grali bardziej bezpośrednio niż Meksykanie i będą testować Bafanę w powietrzu, nie mając jednak takiego samego zagrożenia szybkimi podaniami w okolicach pola karnego, jakie prezentował Meksyk.
Bafana wyglądali nieco niepewnie w formacji z trójką obrońców, którą rzadko grali za kadencji Broosa, a na pewno nie od dawna.
Sibisi i Mbekezeli Mbokazi nie powinni być parą środkowych obrońców przeciwko Czechom, ponieważ obaj są stosunkowo niscy. Ten drugi z pewnością znajdzie się w podstawowym składzie, więc najprawdopodobniej obok niego zagra Ime Okon, a na bokach Khuliso Mudau i Aubrey Modiba.
Gra dwoma defensywnymi pomocnikami
To obszar, w którym Bafana mogą zostać zdominowani, ale być może ci zawodnicy powinni grać głębiej i nie zostawiać przestrzeni przed czwórką obrońców.
Teboho Mokoena na pewno zagra, a po czerwonej kartce Yayi Sithole wybór padnie między Thalente Mbathą a Jaydenem Adamsem. Powinien otrzymać szansę ten drugi, a Mbatha wejdzie z ławki.
Opcja z trzema pomocnikami ograniczy Bafanę w ataku, a oni nie mogą sobie pozwolić na ponowne mierzenie się z Czechami bez odpowiedniego wyjścia z piłką.
Postawić na Relebohile Mofokenga
W standardowym systemie Bafany byłaby to prosta rywalizacja między Relebohile Mofokengiem a Thembą Zwane o miejsce w roli rozgrywającego za napastnikiem.
Zwane odsiaduje zawieszenie za czerwoną kartkę, więc miejsce należy się Mofokengowi i to w pełni zasłużenie.
Był najlepszym zawodnikiem Betway Premiership w poprzednim sezonie i kluczową siłą napędową Orlando Pirates w zdobyciu tytułu.
Może być kreatywnym motorem napędowym, a Broos musi zaufać 21‑latkowi, że poradzi sobie na tym poziomie. Wszystkie dotychczasowe dowody wskazują, że tak właśnie jest.
Grać prawdziwymi skrzydłowymi
Czesi nie lubią technicznych zawodników, którzy bezpośrednio ich atakują, a Bafana mają realną szansę na izolowanie bocznych obrońców i drybling.
Oswin Appollis musi grać od początku, a Thapelo Maseko byłby dobrym wyborem na drugim skrzydle, wyprzedzając Tshepanga Moremiego.
To, który z nich zagra po której stronie, nie ma większego znaczenia; mogą się zmieniać w trakcie meczu, obaj dobrze radzą sobie na obu flankach.
Zaufać Lyle'owi Fosterowi
Foster wciąż jest najlepszym wyborem Bafany na szpicę w formacji, którą prawdopodobnie wybiorą w tym scenariuszu.
Evidence Makgopa nie jest tak dobry w utrzymywaniu piłki, choć lepiej radzi sobie w pojedynkach powietrznych, podczas gdy Iqraam Rayners to typ napastnika, który szuka miejsca za linią obrony.
Bafana potrzebują kogoś, kto potrafi przytrzymać piłkę i włączyć do gry skrzydłowych oraz Mofokenga. Foster miał ostatnio problemy z formą, ale wcześniej doskonale odgrywał tę rolę.
Jeśli później będą potrzebować bardziej bezpośredniej gry, Makgopa to odpowiedni zawodnik do walki w powietrzu, choć będzie musiał mierzyć się z wysoką obroną, która niewiele oddaje z ziemi.
Być pozytywnym, zrelaksowanym
Bafana zbyt defensywnie ustawili się przeciwko Meksykowi, co tylko ułatwiło rywalom zadanie.
Jest to może zrozumiałe, ale stoi w sprzeczności z naturalnymi skłonnościami większości zawodników.
Taka negatywna formacja wpływa na psychikę piłkarzy. Jedynym sposobem na sukces jest próba bycia bardziej ofensywnym i wywierania presji na przeciwnikach.
Nie chodzi o całkowity atak, absolutnie nie, ale o znalezienie lepszej równowagi między utrzymaniem formacji obronnej a stworzeniem zagrożenia w momencie posiadania piłki.
I przestać próbować rozgrywać piłkę od tyłu – nie mają wystarczających umiejętności piłkarskich, aby to robić skutecznie.