Brighton zapewnia sobie europejskie puchary mimo porażki z Manchesterem United, Fernandes bije rekord asyst
Wiele musiało ułożyć się po myśli Brightonu, aby w ostatniej kolejce znaleźć się w szóstce, jednak kontrolowany początek w palącym upale pokazał, że byli pewni swojego zadania.
Stwarzanie okazji było trudne w obliczu upartej defensywy United, a najbardziej groźnym momentem gospodarzy w pierwszych 20 minutach był rajd Maxima De Cuypera z lewej strony i strzał, który o centymetry minął dalszy słupek.
United potrzebowało do 33. minuty na oddanie celnego strzału, ale wykorzystali go i objęli prowadzenie.
Powrót Patricka Dorgu do wyjściowej jedenastki po raz pierwszy od stycznia został uświetniony trzecim golem w tylu meczach od rozpoczęcia sezonu. Duńczyk głową skierował piłkę do siatki po kornerze Fernandesa, odbijając ją od poprzeczki. Dla kapitana Czerwonych Diabłów było to 21. asyst w Premier League w tym sezonie, co jest absolutnym rekordem wszech czasów w tych rozgrywkach.
Momentum meczu całkowicie zmieniło się po tej bramce. Goście byli bliscy zdobycia drugiej, gdy Luke Shaw huknął tuż obok słupka.
Podopieczni Fabiana Hürzelera nigdy nie otrząsnęli się po tym ciosie, a w końcówce pierwszej połowy zostali ponownie rozmontowani w efektownym stylu.
Amad Diallo podał do Masona Mounta, który odpowiedział przysługą, wpuszczając Iworyjczyka w prawą stronę. Ten wyłożył piłkę Bryanowi Mbeumo, a on pakuje ją do siatki w drugim meczu z rzędu. Dla Kameruńczyka to również dziewiąta ligowa asysta w karierze przeciwko Brighton.
Mewy zostały wygwizdane w przerwie, a nastroje kibiców po przerwie jeszcze się pogorszyły.
Dorgu uniknął spalonego, przyjmując podanie Amada, a następnie dograł do wbiegającego Fernandesa, który huknął nie do obrony, zdobywając trzeciego gola dla United tego popołudnia.
Brighton był w szoku. Tylko trzy udane interwencje Barta Verbruggena powstrzymały szalejących Dorgu i Amada przed powiększeniem prowadzenia gości.
Chociaż Diego Gomez oddał strzał nisko obok słupka, Mewy nigdy poważnie nie zagroziły Senne Lammensowi w tym rozczarowującym popołudniu.
Dwie porażki z rzędu bez strzelenia bramki spychają Brighton do Ligi Konferencji Europy UEFA na przyszły sezon. To dopiero trzecia porażka w dziewięciu meczach Premier League z tym rywalem.
Tymczasem United, po trafieniu Leny'ego Yoro w poprzeczkę w końcówce, kończą lato pięcioma zwycięstwami w sześciu meczach i 24. wygraną w ostatnim dniu sezonu. Tylko Arsenal może pochwalić się lepszym bilansem w historii ligi.