Brentford gromi West Ham awansuje na szóste miejsce i poprawia szanse Tottenhamu na utrzymanie
To był prawie koszmarny początek dla Młotów, kiedy Dango Ouattara strzelił tuż obok słupka w pierwszej minucie.
Chwila strachu nadeszła w połowie pierwszej połowy, gdy Kayode pomógł wepchnąć piłkę do siatki po odbiciu od poprzeczki. Po analizie wideo Konstantinos Mavropanos otrzymał niechciane uznanie, bo uznano że to on dał decydujący dotyk.
Zespół Nuno Espirito Santo odpowiedział energicznie, a tylko poprzeczka powstrzymała Taty Castellano przed natychmiastowym wyrównaniem po sprytnym zakręconym strzale.
Goście wydawali się wyrównać, gdy Mavropanos tym razem trafił w dobrym miejscu, lecz VAR wykrył minimalny ofsajd i przerwał radość.
Pszczoły mogły pogłębić cierpienie Młotów, gdy Mads Hermansen został wystawiony na wiatr po lekkomyślnym wyjściu, ale Mikkel Damsgaard nie zdołał trafić do pustej bramki z poza pola karnego.
Poprzeczka została trafiona po raz kolejny przed przerwą, gdy Castellanos został zatrzymany drugi raz, a Hermansen musiał pokazać klasę by zablokować Keane Lewis Pottera z bliska.
West Ham zaczął drugą połowę w najgorszy możliwy sposób, z lekkomyślnym faulem El Hadji Malick Dioufa dającym Igorowi Thiago szansę na podwojenie przewagi z rzutu karnego.
Drugi najskuteczniejszy strzelec ligi zamienił jedenastkę, zostawiając Żelaznych z górą do pokonania i pozbawiając ich wszelkiej woli walki, podczas gdy Brentford ustalił wygodną dominację.
Moment genialności Crysencio Summervillego mógł ożywić sytuację, ale kibice gości patrzyli z niedowierzaniem jak jego strzał po slalomie trafił w poprzeczkę raz jeszcze.
W ostatniej dekadzie meczu Damsgaard rozstrzygnął sprawę na dobre, obracając się szybko w polu karnym przed skierowaniem piłki w róg bramki.
Zwycięstwo to dopiero trzecie Brentford w ostatnich szesnastu londyńskich derbach, a wszystkie te sukcesy przeciwko dzisiejszym rywalom.
Sukces przesuwa ich na szóste miejsce w tabeli po porażce Brighton z Newcastle.
Pierwsza porażka West Hamu w czterech meczach trzyma ich głęboko w walce o przetrwanie, a Tottenham będzie mógł ich zepchnąć do strefy spadkowej wygrywając z Aston Villą w niedzielę.