Belgia remisuje z Meksykiem w sparingu dzięki magii Dodi Lukebakio
El Tri rozpoczęło mecz obiecująco, z dużą ochotą do ataków na obronę Czerwonych Diabłów i po 19 minutach objęło prowadzenie. Po rzucie rożnym z lewej strony piłka trafiła pod nogi Jorge Sancheza, a boczny obrońca wepchnął ją do siatki z sześciu jardów, dając Meksykowi przewagę i notując trzecie trafienie dla reprezentacji.
Zespół Javiera Aguirre nadal imponował i wkrótce po pół godzinie gry był bliski podwyższenia wyniku, gdy Julian Quinones dwukrotnie został powstrzymany. Napastnik Al-Qadsiah najpierw zobaczył swoją próbę genialnie zablokowaną w dogodnej pozycji, a w kolejnej akcji strzał z bliska zmusił Matza Sel-sa do solidnej interwencji.
Rudi Garcia miał sporo do przemyślenia w przerwie, bo jego Belgowie oddali tylko jeden strzał w całej pierwszej połowie. Cokolwiek jednak powiedział w szatni, zadziałało, gdyż Czerwone Diabły ruszyły z impetem na drugą połowę.
Niesamowicie, Belgia wyrównała stan meczu w mniej niż minutę po wznowieniu gry, gdy Dodi Lukebakio przyjął podanie od Youriego Tielemansa i huknął piłkę do siatki pięknym strzałem z 20 jardów.
Dziwnie jednak reszta spotkania przebiegła dość ospale, z niewielką liczbą okazji po obu stronach. Tempo i intensywność, jaką El Tri pokazało w pierwszej połowie, zniknęły po przerwie, a Czerwone Diabły nie znalazły dalszej motywacji po arcydziele Lukebakio.
Obaj trenerzy dokonali serii zmian w środku drugiej połowy, by ożywić grę, ale ostatecznie nic nie podzieliło tych drużyn na zakończenie okna międzynarodowego.
Po remisie Meksyk pozostaje niepokonany w ostatnich pięciu spotkaniach i następnym rywalem będzie Ghana w piątek 22 maja w sparingu, mniej niż miesiąc przed startem Mundialu. Z kolei Belgia postara się wrócić na zwycięską ścieżkę we wtorek 2 czerwca, gdy zmierzy się z Chorwacją na wyjeździe w kluczowym meczu przed swoją kampanią na Mundialu.