Bayern Monachium ma nadzieję przerwać passę w DFB Pucharze w finałowym starciu ze Stuttgartem
Zaledwie kilka tygodni temu Bayern był w doskonałej formie i marzył o zdobyciu potrójnej korony po pokonaniu Realu Madryt po raz pierwszy od ponad dekady w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.
Ale mimo że w półfinale Bayern dał się we znaki broniącym tytułu Paris Saint-Germain w dwóch pełnych emocji meczach, to ostatecznie odpadł z rywalizacji, przegrywając różnicą jednej bramki.
Bayern pokonał Stuttgart już trzykrotnie w tym sezonie, strzelając w sumie 11 goli i tracąc tylko 3. Jednak porażka w sobotę boleśnie odbije się na klubie o takich ambicjach i możliwościach.
Z zaledwie trzema porażkami we wszystkich rozgrywkach, Bayern w tym sezonie był niesamowity.
Kończąc Bundesligę z 16-punktową przewagą nad drugim w tabeli Borussią Dortmund, Bayern strzelił 122 gole w 34 meczach, bijąc poprzedni rekord 101 bramek w jednym sezonie i stając się pierwszym zespołem w historii ligi ze średnią ponad trzech goli na mecz.
Ale finansowa potęga bawarskiego giganta sprawiła, że mistrzostwo ligi w ostatnich latach stało się standardem – z 13 tytułami w ostatnich 14 sezonach.
Zwycięstwo w sobotę nie tylko ukoronowałoby znakomity sezon, ale też przerwało zaskakująco długą passę w tym pucharze.
Bawarczycy wygrali Puchar Niemiec rekordowe 20 razy – o 14 więcej niż drugi w tej statystyce Werder Brema – ale nie zdobyli trofeum od sześciu lat, od 2020 roku, co jest najdłuższą przerwą w tym wieku.
W tym czasie Bayern dwukrotnie odpadał z rąk słabszych drużyn i tylko raz dotarł do ćwierćfinału.
'Bolesne'
W sezonie 2021-22 Bayern przegrał aż 5-0 z Borussią Mönchengladbach w drugiej rundzie – najwyższa porażka klubu w jakichkolwiek rozgrywkach od połowy lat 70.
„Naprawdę chcemy znów wygrać ten puchar, ponieważ boli nas, że nie sięgaliśmy po niego od sześciu lat” – powiedział w niedzielę prezes Bayernu, Jan-Christian Dreesen.
Harry Kane w końcu zdobył swoje pierwsze trofeum z Bayernem, kiedy klub wygrał Bundesligę w zeszłym sezonie, ale przyznał, że brak zwycięstwa w sobotnim finale zupełnie inaczej określiłby ten sezon.
„Jeśli nie wygramy, pozostanie nam gorzki smak” – powiedział Kane o meczu ze Stuttgartem podczas niedzielnych obchodów mistrzostwa ligi Bayernu w Monachium.
Zdobywając puchar w sobotę, Bayern sięgnąłby po dublet po raz 14, co byłoby niesamowitym osiągnięciem. Żaden inny zespół w historii Niemiec nie zrobił tego więcej niż raz.
Sezon otworzył właśnie mecz Bayernu ze Stuttgartem w Superpucharze, noszącym teraz imię Franza Beckenbauera, w którym grają mistrz ligi i zdobywca pucharu.
Fakt, że sezon domowy zakończy się starciem tych samych drużyn, pokazuje, jak daleko Stuttgart zaszedł pod wodzą trenera Sebastiana Hoenessa.
Trener, będący siostrzeńcem wpływowego Uliego Hoenessa z Bayernu, przejął Stuttgart w 2023 roku, gdy klub był w niebezpieczeństwie spadku, ale doprowadził go do dwóch kwalifikacji do Ligi Mistrzów i pierwszego trofeum od 28 lat.
Stuttgart może być aktualnym zdobywcą pucharu, ale napastnik Deniz Undav stwierdził, że cała presja leży po stronie bawarskiego giganta, a jego zespół z przyjemnością weźmie na siebie rolę niespodzianki.
„To mecz bonusowy. Nie mamy nic do stracenia – jesteśmy kompletnymi outsiderami” – powiedział niemiecki napastnik, dodając: „Jest jeden wyraźny faworyt i to Bayern”.