Bayer Leverkusen utrzymuje tempo w walce o Ligę Mistrzów po dużym zwycięstwie nad RB Leipzig
Wyniki wcześniejszych meczów oznaczały, że zwycięstwo tutaj zapewniłoby Leipzig miejsce w czołowej czwórce, a być może motywowane tą świadomością, zaczęli ofensywnie. Romulo Cardoso prowadził szarżę, najpierw oddając strzał tuż obok słupka w pierwszych pięciu minutach, zanim jego kolejny celny strzał został wybijany z linii bramkowej przez Aleixa Garcię.
Te pudła okazały się kosztowne dla gości, którzy otrzymali ostateczny kontratak, gdy Nathan Tella przyjął szybko wykonany rzut bramkowy w polu karnym i zademonstrował wystarczającą opanowanie, by podać piłkę, umożliwiając byłemu zawodnikowi Leipzig Patrikowi Schickowi wpakowanie jej do siatki i dać prowadzenie Leverkusenowi.
Leverkusen naprawdę nabrało tempa po tym otwarciu i powinno było powiększyć przewagę tuż potem, kiedy Tella pognał lewą stroną i oddał strzał przez bramkę, który Maarten Vandevoordt odbił prosto pod nogi Schicka, ale jego próba została bohatersko wybitowana z linii przez El Chadaille Bitshiabu.
Leipzig nie stanowiło poważnego zagrożenia wyrównaniem przed przerwą, ale niespodziewany strzał Xavera Schlager prawie doprowadził do remisu w pierwszej połowie, gdyż jego płaski uderzenie z 30 metrów minęło słupek o centymetry, podczas gdy bramkarz Leverkusenu Mark Flekken był bezradny.
Zamiast tego, na przerwę schodzili z dwubramkową stratą, bo tuż przed gwizdkiem Tella wślizgnął się z tyłu i wpakował do siatki precyzyjne dośrodkowanie Garcii.
Choć teraz był zarówno strzelcem, jak i asystentem, Tella najwyraźniej nie był usatysfakcjonowany i dalej doskwierał Leipzigowi. Znowu odegrał kluczową rolę, gdy Leverkusen prawie zdobyło trzeciego gola, posyłając idealne podanie w pole karne, które Schick trafił w nogi Vandevoordta.
W odpowiedzi Leipzig dokonało zmian w ataku, by wrócić do gry, ale nie przyniosły one efektu, a Alejandro Grimaldo prawie rozstrzygnął mecz na swoją korzyść 10 minut przed końcem, trafiając wolnym w poprzeczkę bramki.
Niezłomny Leverkusen ostatecznie umocnił prowadzenie nad Red Bullsami w końcowych minutach, gdy Schick pognał na bramkę i precyzyjnie umieścił piłkę w siatce po raz trzeci.
Leipzig zdołało strzelić honorowego gola przez Christopha Baumgartnera, ale ich klęska była tak duża, że Leverkusen odpowiedziało kontrą i przywróciło trzybramkową przewagę, gdy Schick otrzymał prostopadłe podanie i skompletował hat-tricka.
Wykorzystując w pełni wyrównanie Tiago Tomasa w późnym meczu z Hoffenheim dzisiaj, gospodarze wygrali pięć z siedmiu ostatnich bezpośrednich spotkań i mają los w czołowej czwórce w swoich rękach.
Co do Leipzig, pozostają prawie pewni zajęcia miejsca w czołowej czwórce i potrzebują tylko jednego zwycięstwa z dwóch pozostałych meczów, by zagwarantować sobie miejsce w Lidze Mistrzów UEFA.