Arteta pragnie napisać nowy rozdział z Arsenalem, potwierdza gotowość Timbera do finału Ligi Mistrzów
Szkoleniowiec Arsenalu stwierdził, że przygotowania przebiegały pomyślnie. „Mamy jasność umysłu i pozytywne nastawienie. Jesteśmy tu, ponieważ zasłużyliśmy na to miejsce. Jutro na murawie trzeba będzie udowodnić, że zasługujemy na zwycięstwo” – dodał.
Zespół Arsenalu wystąpi w niemal optymalnym składzie. Arteta zapewnił, że Jurrien Timber i Noni Madueke są zdolni do gry, a z powodu kontuzji wypadł jedynie Ben White.
Po zdobyciu pierwszego od 22 lat tytułu mistrza ligi, teraz ma okazję poprowadzić klub do triumfu w Lidze Mistrzów – to marzenie czeka od 20 lat.
„To dla nas okazja, by stworzyć nową kartę w dziejach klubu. Musimy grać z pełną świadomością i ogromną chęcią wygranej. Triumf w Champions League byłby dla nas wszystkich nowym doświadczeniem. Pisanie nowej historii w Arsenalu nie jest łatwe, ale właśnie do tego dążymy” – podkreślił Arteta.
Choć Arsenal wreszcie przełamał złą passę drugich miejsc w lidze, mógłby poczuć ulgę, ale Arteta twierdzi, że presja cały czas jest obecna.
„Odnaleźliśmy sukces, ale pragniemy kolejnych. Trzeba stale tworzyć fundamenty do dalszych osiągnięć. Chcę, żeby piłkarze wierzyli, że jesteśmy w stanie tego dokonać” – stwierdził.
„Zawodnicy pragną więcej. Gdy już uniesiesz puchar, chcesz przeżywać tę emocję jeszcze wielokrotnie.”
W ubiegłorocznym półfinale Arsenal uległ PSG, jednak Arteta dostrzegł też kilka plusów w tych spotkaniach.
„Gdy analizuję te spotkania, jestem zadowolony z naszej gry. Byliśmy o krok od finału, zabrakło szczęścia. Jestem przekonany, że jutro zagramy inaczej” – podkreślił Hiszpan.
„Zarówno PSG, jak i my rozwinęliśmy się w swoim stylu. Odrobiliśmy lekcję i jutro przyjdzie czas, by wykorzystać zdobytą wiedzę.”
Mówiąc o przeciwniku, nie pominął Luisa Enrique, znajomego z boisk Barcelony sprzed 25 lat.
„Od zawsze był dla mnie punktem odniesienia, jeszcze jako piłkarz. W PSG widać jego ślad – charakter, mentalność, sposób gry zawodników. Był dla mnie inspiracją, ale jutro przyjdzie nam stanąć naprzeciw siebie” – powiedział Arteta z uśmiechem.