Dziesięcioosobowy Stuttgart strzela gola w ostatniej chwili, łamiąc serca Hoffenheim, gdy wielki mecz kończy się remisem
Po dwóch zwycięstwach 2-1, które przerwały pięciomeczową passę bez wygranej, Hoffenheim z wielką pewnością siebie ruszyło do ataku i objęło prowadzenie w ósmej minucie na stadionie w Kraichgau.
Wyjątkowa gra Fisnika Asllaniego odegrała kluczową rolę, gdy Kosowian podał piłkę do Andreja Kramarica, który z typową dla siebie zimną krwią umieścił ją w dolnym lewym rogu bramki.
Tymczasem Stuttgart odpowiedział w 20 minucie, kiedy szybka kontra pozwoliła obrońcy Ramonowi Hendriksowi wesprzeć Chrisa Fuhricha, który wrzucił piłkę do siatki, uciszając stadion PreZero Arena.
To milczenie trwało jednak zaledwie trzy minuty, ponieważ Bazoumana Toure przywrócił prowadzenie Hoffenheim, reagując na odbity strzał i posyłając piłkę do dolnego prawego rogu z krawędzi pola karnego.
W dalszej części pierwszej połowy pojawiły się chwilowe iskry, ale wynik się nie zmienił. Hoffenheim schodziło na przerwę z przewagą w 14 ligowym spotkaniu tego sezonu i to dobry znak, biorąc pod uwagę, że w poprzednich 13 takich sytuacjach wygrali dwanaście razy.
Hoffenheim znacznie umocniło swoje szanse na kolejne zwycięstwo już dwie minuty po wznowieniu gry, gdy Kramaric zdobył swój 23 dublet w Bundeslidze i drugi w trzech ostatnich kolejkach, wykańczając podanie Touré przy dalszym słupku po świetnej kontroli Iworyjczyka przy długim zagraniu.
Asllani i Tim Lemperle mogli podwyższyć na 4-1 za sprawą główki obronionej przez bramkarza i strzału, który trafił w słupek, choć te okazje przerwał strzał Fuhricha, który minimalnie przeleciał nad poprzeczką.
Skoro tylko dwie czołowe drużyny Bundesligi strzelały w obu połowach częściej niż Stuttgart przed tą kolejką, nie powinno dziwić, że Fuhrich odegrał rolę w ukaraniu tych zmarnowanych szans.
Jego kluczowe podanie na prawą stronę pozwoliło Jamie Lewelingowi pognać do przodu i dogrywać nisko do Ermedina Demirovicia, który wpakował piłkę przy dalszym słupku, ożywiając nadzieje Stuttgartu na czwarte miejsce na koniec dnia.
Ta nadzieja ucierpiała jednak, gdy kapitan Stuttgartu Atakan Karazor cynicznie kopnął w ścięgno Achillesa goniącego Asllaniego, a sędzia Sascha Stegemann bez wahania odesłał Turka do szatni.
Hoffenheim nie wykorzystało jednak przewagi i srogo za to zapłaciło przy ostatnim kopnięciu meczu. Chwilę po tym, jak Tiago Tomas chybił głową przy pustej bramce, ten sam zawodnik wykorzystał rykoszet po zablokowanym strzale Angela Stillera i zapewnił punkt.
Z obiema drużynami prowadzącymi Bayer Leverkusen zaledwie trzema punktami, wszystkie spojrzenia kierują się na BayArenę, z nadzieją, że RB Lipsk uniknie porażki.