WYWIAD EKSKLUZYWNY: Pablo Zabaleta o pracy z Albanią i grze dla Argentyny na Mundialu
Albania szykuje się do spotkania z Polską w barażach o awans na Mistrzostwa Świata, dlatego Flashscore porozmawiał z Zabaleta o wyzwaniach, czarach Messiego oraz powodach, dla których radzi zaplanować urlop w Albanii bez zwłoki.
Albania stoi przed historyczną szansą. Jak wygląda atmosfera w drużynie i całym narodzie?
"Widzę, jak bardzo ludzie cieszą się z pierwszego w historii awansu do baraży, i jak realna wydaje im się szansa na Mundial. Po trzech latach pracy w Albanii czuję się naprawdę częścią tego społeczeństwa. Kiedy wychodzimy na spacer lub bieg w parku, kibice podchodzą do Sylvinho i mówią, ile znaczyłaby dla nich obecność Albanii na takiej imprezie.
"Dla kraju, który nigdy nie miał takiej okazji, entuzjazm fanów i mediów to coś wyjątkowego. Trzymam kciuki za wygraną w obu meczach, bo to byłoby niesamowite przeżycie."
Co najbardziej zaskoczyło cię od czasu dołączenia do sztabu w Albanii?
"Szczerze mówiąc, przed przyjazdem nie wiedziałem wiele o Albanii. Jako piłkarz grałem w Chorwacji i Rumunii w Lidze Europy, ale nigdy tu nie byłem.
"Nigdy nie zapomnę pierwszej rozmowy z Sylvinho. Byłem wtedy w Katarze na Mundialu 2022, komentując mecze Argentyny, gdy dowiedziałem się, że negocjuje z Albańską Federacją Piłki Nożnej stanowisko trenera głównego.
Wysłał mi maila z listą pięćdziesięciu nazwisk i kilkoma spotkaniami Albanii do analizy, prosząc o opinię. Kiedy podpisał kontrakt i zaproponował mi rolę asystenta, nie wahałem się. Znamy się od lat i zawsze dobrze się dogadywaliśmy.
"Natychmiast uderzyło mnie качество zawodników. Prawie wszyscy grają w czołowych ligach: wielu we Włoszech ze względu na dużą społeczność albańską, ale też w Hiszpanii, Niemczech i Anglii. Poczułem, że jest potencjał, a pierwszym celem było zakwalifikowanie się na Euro w Niemczech.
"Zakończyć na czele grupy z Czechami, Polską, Islandią i Mołdawią to było coś niesamowitego. Sam turniej to trudna losowanie: Chorwacja, Hiszpania, Włochy... Ale byliśmy dumni z postawy graczy.
"Kiedy pierwszy raz dotarłem do Tirany, pomyślałem: 'Wow, to rozwijające się, piękne miasto.' Spędziliśmy też kilka dni na południu Albanii, widząc urokliwe plaże i krajobrazy. Polecam to miejsce jako cel podróży."
Pasja do piłki musi tam być wyjątkowa...
"Zdecydowanie. Albania ma prawie trzy miliony mieszkańców w kraju, ale około dziesięciu milionów Albańczyków za granicą. W tym sporą grupę w Stanach Zjednoczonych, zwłaszcza w Connecticut i Nowym Jorku. Ta diaspora plus balkańska miłość do futbolu tworzą coś unikalnego. Po wygranej na wyjeździe z Serbią świętowano wszędzie.
"To naprawdę cudowne doświadczenie i mam nadzieję, że dotrzemy aż na Mundial."
Albania zmierzy się z Polską w barażu. Jak się przygotowujecie i czego się spodziewacie?
"Wiemy, że to będzie ciężki pojedynek. Gra w Warszawie zawsze jest trudna, a Polska ma świetnych indywidualistów z topowych europejskich klubów. Pod wodzą nowego trenera pokazali, że mogą konkurować z najlepszymi, jak w meczach z Holandią.
"Polska ma przewagę doświadczenia w takich sytuacjach. Ostatnio awansowali na Mundial, pokonując Szwecję w barażu. W piłce o wszystko kluczowe jest zachowanie spokoju i radzenie sobie z presją dwumeczu.
"Jednak to, co widzę u naszych graczy, daje mi wiarę. Z Sylvinho podróżujemy, by oglądać ich w klubach, a przy kawie widzę w ich oczach determinację. Wiedzą, że to historyczny moment dla narodu. Ta motywacja plus nasze umiejętności dają nadzieję. Widok takiej żądzy w oczach gracza to dobry znak."
Którzy Polacy budzą wasz niepokój?
"Są groźni w kontratakach. Gracze jak Kaminski i Matty Cash, który ma świetny sezon w Aston Villa: skuteczny w dośrodkowaniach i strzałach z dystansu. Zalewski, a przede wszystkim doświadczenie Lewandowskiego, zawsze centralnego w ataku. Jest mistrzem w przyjęciach i wciąganiu kolegów w grę. Z Zielinskim za nim, podającego w przestrzenie dla wbiegających, mogą szybko zranić w przejściu.
"W obronie musimy być zdyscyplinowani i ograniczać im miejsce. Graliśmy z Serbią, Anglią... Przegraliśmy z Anglikami, ale pokazaliśmy dobry futbol, dyscyplinę i solidność taktyczną. Wierzę, że mamy szansę."
Wygląda na to, że zadanie domowe zrobione. Patrząc szerzej na Mundial 2026, czego się spodziewasz?
"Stany Zjednoczone to zawsze świetny gospodarz takich imprez. Byłem wtedy młody, ale większość pamięta z sentymentem Mundial 1994, a jako gracz lubiłem tam jeździć. Doskonałe stadiony, infrastruktura.
"Obawy budzą dystanse w tak dużym kraju, zwłaszcza z meczami w Kanadzie i Meksyku. Zawodnicy nie lubią zbyt dużo podróżować podczas turnieju. Martwi mnie też pogoda, po tym co widziałem na Klubowych Mistrzostwach Świata: te burze mogą być ostre. Czekanie w szatni przez czterdzieści minut nie jest idealne. Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu, protokoły są po coś. Ale mam nadzieję na spokojne warunki we wszystkich spotkaniach.
"Pozytywnie: popyt na bilety jest ogromny, co pokazuje zainteresowanie. Mundial to coś wyjątkowego, nie ma sobie równych. Myślę, że wszyscy będziemy się dobrze bawić."
Czy Argentyna może obronić tytuł?
"Tak, obok Hiszpanii, Anglii, Francji i Brazylii to jeden z faworytów.
"Messi będzie starszy, ale wciąż potrafi czarować. Przeciwnicy boją się go blisko bramki: drybling, wizja podania, cięcie do środka, strzały z dystansu, rzuty wolne. Tylko on tworzy takie akcje.
"Portugalia też warta uwagi. Anglia pod Tuchelem gra dobrze i ma talenty.
"Trudno prorokować, ale kibicuję Argentynie. W Katarze, gdy Messi podniósł puchar po tylu trudach, krytyce, przerwie w kadrze, to był najmocniejszy moment w piłce, jaki przeżyłem. Nie tylko ja: nawet nieargentyńczycy chcieli ich zwycięstwa ze względu na Messiego."
Jak to jest grać z Messim i jakim jest liderem w szatni?
"Jest cichy. Nie gada dużo, ale gdy mówi w szatni, wszyscy słuchają. To rzadki styl przywództwa, płynący z boiska, z tego, że nigdy się nie uchyla, bierze odpowiedzialność. Podaje piłkę i mówi: 'Ja to rozstrzygnę'.
"Spotkałem go, gdy przyszedł do U-20. Nie było wtedy social mediów, nie znaliśmy nagrań z La Masii, więc trener powiedział, że sprowadza chłopaka z Hiszpanii spragnionego gry dla Argentyny. Był mały, drobny, ale na pierwszym treningu wszyscy zamarli: 'Wow'.
"Wygraliśmy MŚ U-20 w Holandii w 2005, Messi był najlepszy: król strzelców, Złoty But. To wtedy Barça wiedziała, że jest gotowy na seniorów, a reszta to historia. Po dwudziestu latach ma wszystko, ale został pokorny, miły dla wszystkich, super człowiek poza boiskiem."
Czy powinien skończyć karierę w Barcelonie?
"Dużo się o tym mówiło, zwłaszcza przy wyborach prezydenckich. Gdy grałem, w Espanyolu czy City przeciw Barcy, nigdy nie wyobrażałem sobie Messiego poza klubem. Myślałem, że to na zawsze. O finansach i kulisach mogę tylko zgadywać.
"Przeszedł do PSG, potem Inter Miami, i w tym etapie kariery szuka się czegoś więcej niż piłki. Miami to raj dla rodziny, nowy projekt, a Messi wygrywa wszędzie. Już ma Puchar MLS.
"Każdy klub by go chciał. Mój syn nie znał nawet Miami przed Messim; teraz chce jego koszulki. Taka jest siła tego gościa.
"Powrót do Barcy? Dlaczego nie. Ostatni taniec? Chętnie bym zobaczył."
Na koniec, Pablo: co znaczy dla ciebie zakładanie koszulki Argentyny na wielkim turnieju?
"To spełnienie marzeń. Gra w klubie to frajda: mecze co tydzień, trofea, ambicje... Ale reprezentacja to inna bajka. Mówię zawsze, że to czysta esencja futbolu. Twoi ludzie, flaga, hymn. Wracając do domu i spotykając kumpli z młodości, czuję te same emocje co przy pierwszym kopnięciu piłki. Ta więź odróżnia kadrę od reszty.
"Nawet porażka w finale 2014 z Niemcami na Marakanie, co wciąż boli, gdy oglądam powtórki, to jedno z największych doświadczeń życia. Rodzina tam była, przyjaciele. Nieliczni gracze mogą powiedzieć, że grali w finale MŚ.
"A wygrana złoto olimpijskie w Pekinie 2008, MŚ U-20... Tyle chwil dla Argentyny, które poniosę ze sobą na zawsze. Nie da się tego opisać słowami. To czysta emocja, czuję się niesamowicie szczęśliwy."