WYWIAD EKSKLUZYWNY: Mark Gonzalez mówi o Alexisie Sanchezie, wpływie Bielsy i stanie obecnej reprezentacji Chile
Marku, Mundial w 2010 roku na pewno przywołuje wiele wspomnień, zwłaszcza mecz ze Hiszpanią, która później wygrała turniej. Jak wyglądało to doświadczenie?
"To było wyjątkowe, bo to był mundial, ale także dlatego, że wracałem do swojego kraju. Urodziłem się w RPA i mieszkałem tam do dziesiątego roku życia, a potem nie byłem tam aż do tamtego czasu. Mam tam wciąż rodzinę i przyjaciół, co czyniło to jeszcze bardziej szczególnym.
"Przed meczem z Hiszpanią wiedzieliśmy, że wygrana lub remis wyeliminuje ich. Byliśmy bardzo zmotywowani. Nie baliśmy się, wiedzieliśmy, że to oni czują presję. Ale wygrali to spotkanie, i od tamtej pory Hiszpania stała się innym zespołem. Zawsze mówię teraz, że faza grupowa i pucharowa to jakby dwa różne turnieje.
"To trochę jak z Argentyną w Katarze: Hiszpania nas pokonała, i ich nastawienie całkowicie się zmieniło."
Zdobyles gol bardzo ważny, zwycięski przeciwko Szwajcarii. Co to uczucie w tobie wzbudziło i co sądzisz, że to znaczyło dla całego narodu?
"Nie da się tego w pełni opisać, co się czuje po strzeleniu gola, ale zawsze mówię, że to jak połączenie całej radości i szaleństwa w jednej chwili, w jednym okrzyku 'Gol!'. Strzelenie gola na mundialu to najlepsze, co może przytrafić się piłkarzowi.
"W tamtym momencie nie zdajesz sobie sprawy, co tworzysz dla kraju. Ale gdy teraz oglądam filmy z tego gola i widzę te świętowania, to coś naprawdę szczególnego. Jestem pewien, że kraj chciałby wkrótce przeżyć taki moment ponownie."
Co myślisz o obecnej reprezentacji? Pojawiły się nawet plotki o możliwym przejęciu sterów przez Manuela Pellegriniego: jak oceniasz tę sytuację?
"To delikatny temat, bo mieliśmy niesamowity okres, złotą generację. Trudno ponownie osiągnąć taki poziom. Nie mówię, że nie nadejdzie kolejna złota era, ale to bardzo ciężkie zadanie. Dziś wszystko jest łatwiejsze, ale kiedyś było więcej głodu sukcesu. By walczyć o taki poziom, trzeba było się napracować. Teraz mamy dobrych graczy, ale nie widzę tej samej determinacji.
"Z większą determinacją, może więcej zawodników grałoby w Europie. Możemy dyskutować o trenerach, ale nawet najlepszy na świecie nie da rady, jeśli gracze brakuje woli walki i ambicji, to i tak odejdzie.
"Dodatkowo federacja nie robi wystarczająco dla rozwoju nowych pokoleń, nie wyszukuje młodych talentów i nie daje im szans. Powinni organizować więcej sparingów. Obecnie gramy głównie z ekipami jak Kuba czy Dominikana, co nie wystarcza. Kiedy Chile mierzy się z silnymi rywalami, gracze mają problemy. To właśnie musi się zmienić."
Czy widzisz jakichś chilijskich graczy, którzy mają potencjał, by przejść do Europy teraz?
"Myślę, że kilku ma jakość, by trafić do Europy, ale to zależy od ich nastawienia. Mają umiejętności i doświadczenie, więc to oni muszą się zmobilizować.
"Na przykład dużo mówiono o Lucaso Cepedzie, że jest podobny do mnie fizycznie i w stylu gry. Powiedziałem, że jest nawet lepszy ode mnie, bardziej techniczny. Ale ja byłem w Europie mając 19 lat, to ta różnica. Grałem w Liverpoolu w wieku 20, 21 lat."
"Dziś wielu dwudziestolatków debiutuje w pierwszej lidze Chile tylko po to, by spełnić wymogi dla graczy poniżej 21 roku życia. Ale Cepeda jest teraz w Hiszpanii, super. To właśnie chciałem zobaczyć: dobrego gracza w Europie, który rzuca sobie wyzwanie.
"Prowadzę podcast na YouTube o nazwie 'Legends', gdzie rozmawiam z legendarnymi piłkarzami z całego świata o mniej znanej stronie futbolu: poświęceniach, trudnościach i drogach do sukcesu. Każdy ma swoją historię. Sukces przychodzi z wytrwałością, ofiarnością i konsekwencją. To lekcje na całe życie.
"Na przykład Alexis Sanchez mówi o wytrwałości, a ja skupiam się na mentalności, bo opuściłem dom mając 13 lat. Byłem z dala od rodziny, płakałem co noc, ale trzymałem się mocno, bo chciałem zrealizować marzenie. Gdybym nie był silny psychicznie, wróciłbym do domu."
To naprawdę silna mentalność w wieku 13 lat: trudno to osiągnąć...
"Tak było. Mam teraz syna, który wkrótce skończy 15 lat, i gdy miał 13, pomyślałem: 'Nie wyobrażam sobie puścić go samego'. To naprawdę trudne dla rodzica. Bardzo cenię, co moja mama dla mnie zrobiła wtedy. Nie musiała mi pozwalać na wyjazd, i musiało to być dla niej bardzo ciężkie.
"Jedna z rzeczy, które robię teraz w Miami, to praca nad poradnictwem w zakresie przywództwa, mentorstwa i edukacji rodziców."
Jak się czujesz, gdy ludzie porównują innych graczy do ciebie?
"Ludzie uwielbiają porównania, i to jest problem. Chcą zestawić jedną osobę z drugą, nie wiem dlaczego. Masz swoje atuty, ja mam swoje. Masz słabości, ja mam swoje. Wszyscy jesteśmy inni. Myślę, że to pochodzi od mediów.
"Porównania nakładają presję na graczy i mogą ich złamać. Po co to? Media w Argentynie zawsze były inne. Chronią gracza, co buduje pewność siebie. Łatwo powiedzieć graczom, by nie czytali prasy, ale i tak to robią, bo chcą wiedzieć, co się mówi."
Gdy patrzysz na obecny stan drużyny, wierzysz, że jest talent, by zakwalifikować się na kolejny Mundial?
"Federacja musi działać, nie tylko z trenerem, ale z długoterminowym projektem, jak zrobił to Marcelo Bielsa. Był z nami latami, i w tym czasie pracował z tym, co stało się złotą generacją, choć na początku byliśmy po prostu młodzi, utalentowani i głodni sukcesu. Jego metody zmieniły nasze nastawienie. Zmienił chilijskie podejście do futbolu.
"Weźmy Alexisa Sancheza: jako dzieciak mijał pięciu rywali, wracał i mijał znowu, rzadko podawał. Później widziałeś, jak odbiera piłkę i podaje. Podobne zmiany zaszły u innych z naszej generacji. To pomogło wszystkim.
"Z Bielsą przegrywaliśmy pierwsze mecze, ale nikt go nie zwolnił. Kontynuowali proces, i zaczęliśmy opanowywać jego metody treningowe. Był bardzo wymagający. Każde ćwiczenie musiało być idealne, zanim skończyliśmy trening. Czasem kończyliśmy po zmroku bez świateł, bo powtórzenia nie były perfekcyjne!
"Jeśli sprowadzisz dobrego trenera z jasnym planem, szanujesz to. Przegranie paru meczów nie oznacza zwolnienia; to tylko dezorientuje graczy. Muszą zrozumieć, czego chce trener. Spróbujmy czegoś, by trafić na Mundial. Jeśli następny, świetnie. Jeśli nie, to ten po nim."
Chile wygrało Copa América w 2015 i 2016. Myślisz, że ludzie zamieniliby jedno z tych zwycięstw za powrót na Mundial?
"Nie sądzę. To wciąż niesamowite, że Chile wygrało dwa razy z rzędu Copa América i zakwalifikowało się na dwa mundiale pod rząd. Mój syn dorastał, oglądając Chile jako mistrzów: to było szalone. Kiedy ja debiutowałem w reprezentacji, cieszyliśmy się z awansu do drugiej fazy!
"Ale nie sądzę, by Chile zamieniło te triumfy tylko na Mundial. Może wrócimy tam kiedyś, ale nie wiem kiedy.
"To była niesamowita era. Przed 2016 rokiem Jorge Sampaoli kontynuował metody Bielsy. Pozostawaliśmy bardzo atletyczni, ale po odzyskaniu piłki zaczęliśmy grać z większą kontrolą, jak drużyny Pepa Guardioli. To wzmocniło zespół i uczyniło naszą grę piękniejszą."
Jeśli chodzi o liderów, co widzisz teraz?
"To osobiste. Gracze muszą czerpać inspirację i tworzyć własną motywację. Zawodnicy jak Alexis Sanchez i Arturo Vidal mieli silne osobowości i historie.
"Sanchez ma swoją opowieść, swoje osiągnięcia. Z Vidala widziałem, jak gra na wielu pozycjach. Właściwie potrzebowałem tylko zobaczyć go w bramce, i myślę, że zagrałby wszędzie! Ten facet jest całkowicie unikalny. Gdziekolwiek go postawisz na boisku, dostosowuje się naturalnie i błyszczy."
Opowiedz więcej o Vidala i jaki może być jego dziedzictwo...
"Och, jako osoba to zabawny facet. Świetny gość. Może trzeba go znać na boisku i poza nim. Znam go jako kolegę z drużyny i wiem, jaki jest. Mam nadzieję, że po emeryturze gracze jak on oddadzą coś reprezentacji. Musimy pomagać młodszej generacji rozwijać się, pokazywać, jak przyjmować rady i walczyć o marzenia.
"To inne pokolenie dziś. Było nam trudno, bo żyliśmy w czasach, gdy mogliśmy grać na ulicy cały dzień. Mama wołała o 22:00, że pora spać! Dziś dzieci siedzą w telefonach i na PlayStation. To nowy świat, i musimy myśleć inaczej, adaptować się."