WYŁĄCZNOŚĆ: Całkowicie szwedzki finał jako nagroda za rozwój zawodniczek: Trener reprezentacji Szwecji Gustavsson
To Hacken ma przewagę po pierwszym spotkaniu w Sztokholmie sprzed sześciu dni, gdzie gol Felicii Schroder z pierwszej połowy wystarczył gościom, by zabrali wąską zaletę z powrotem do Goteborga przed decydującym starciem o 16:00 CEST.
Podczas oglądania pierwszego meczu w 3Arena Hammarby obecny był trener reprezentacji Szwecji kobiet, Tony Gustavsson, który powołał do kadry kilka zawodniczek biorących udział w finale lub tych, które przeszły do większych lig i klubów w Europie po rozpoczęciu kariery w czołowych szwedzkich zespołach.
Dawny szkoleniowiec Hammarby, który później był asystentem w reprezentacji Stanów Zjednoczonych i pierwszym trenerem Australii, powrócił do ojczyzny w zeszłym roku, by poprowadzić kobiecą reprezentację, a Gustavsson rozmawiał z Flashscore po pierwszym meczu i nie mógł się nachwalić pracy szkoleniowej oraz rozwoju piłki nożnej w Szwecji, pozostając przy tym optymistą co do poprowadzenia Szwecji na Mistrzostwa Świata Kobiet FIFA 2027.
Jako trener reprezentacji, jak wielką wartość ma dla ciebie widok dwóch szwedzkich drużyn w finale europejskich rozgrywek?
To niesamowite! To zasługa szwedzkiej piłki klubowej i świetnej roboty, jaką wszystkie kluby wykonują w zakresie rozwoju zawodniczek. To jasny sygnał dla reszty Europy, że w tym kraju jest wielu dobrych trenerów i wiele utalentowanych graczy.
Oprócz tego finału widzieliśmy kwalifikację męskiej reprezentacji do Mistrzostw Świata i szwedzkie gwiazdy przechodzące za duże pieniądze do czołowych klubów. Czy szwedzka piłka nożna jest teraz w dobrym miejscu i jak najlepiej to wykorzystać?
Pierwsza rzecz, to podziękowania tym, którzy na to zasługują, czyli trenerom, którzy wykonują znakomitą pracę nad rozwojem zawodniczek. To zaczyna się od piłki młodzieżowej, sam w tym uczestniczyłem, więc po prawie dziewięciu latach za granicą miło wrócić do szwedzkiej piłki i zobaczyć, co osiągnęli w rozwijaniu graczy, to imponujące. A jako trener reprezentacji wiesz, jak to jest, pożyczasz zawodniczki na dziewięć dni i starasz się zrobić z tego maksimum, ale cały rozwój dzieje się w klubach.
Co powiesz o dwóch trenerach, którzy doprowadziły swoje zespoły do tego finału (William Stromberg z Hammarby i Elena Sadiku z Hacken)? Czy jest coś, czego możesz się od nich nauczyć?
Zawsze! Myślę, że jako trenerzy możemy się wiele od siebie nauczyć. Rozmawiałem z nimi i ci dwaj to przykłady jakości szwedzkich szkoleniowców. Spójrz na wszystkich trenerów, którzy wyjechali za granicę do czołowych klubów w najlepszych ligach, zarówno w piłce kobiecej, jak i męskiej, to mówi dużo o poziomie trenerów w Szwecji i ich jakości. A to od razu przekłada się na boisko i rozwój zawodniczek. Wszystko zaczyna się od trenerów i przywództwa.
Mieliście mieszane wyniki w kwalifikacjach do Mistrzostw Świata, jak bardzo jesteś pewny, że to odwrócicie i co będzie kluczowe w nadchodzących meczach?
Najpierw i najważniejsze, mamy wszystko w swoich rękach w czerwcu. Dwa zwycięstwa i kwalifikujemy się do Mistrzostw Świata. Jeśli nie uda się to w bezpośredniej kwalifikacji w czerwcu, wiemy, że mamy play offy w październiku i listopadzie, więc teraz wszystko zależy od czerwca, by zdobyć bezpośredni bilet dwoma wygranymi, a jeśli nie, to powalczymy w play offach!