Wilki odnoszą rzadkie zwycięstwo i osłabiają szanse Villi na miejsce w Lidze Mistrzów
Wilki odniosły zwycięstwo po raz drugi w tym sezonie Premier League, dzięki inspiracji Joao Gomesa, który zapewnił sensacyjne 2-0 przeciwko Aston Villi w piątkowym meczu.
Joao Gomes strzelił swojego pierwszego gola ligowego w tej odsłonie sezonu po przerwie, zanim Rodrigo Gomes dobił słabo prezentującą się Villę na deszczowym Molineux.
Z trzecim miejscem w tabeli, Villa daleko od swojego najlepszego poziomu, zespół Roba Edwardsa z dna tabeli mógł świętować trzy punkty po raz pierwszy od wygranej z West Hamem na początku stycznia.
Z 14 punktami straty do utrzymania i tylko dziewięcioma meczami przed sobą, pierwsze zwycięstwo Wilków w dziewięciu spotkaniach ligowych raczej nie uruchomi późnej ucieczki przed spadkiem.
Zwycięstwo w derby West Midlands było jednak słodką chwilą dla kibiców Wilków, ponieważ osłabiło ambicje rywali w walce o kwalifikację do Ligi Mistrzów w następnym sezonie.
Dzięki temu Wilki uniknęły pobicia rekordu najniższej liczby punktów w Premier League.
Ich 13 punktów w tym sezonie przewyższyło rekordowe 11 punktów Derby z sezonu 2007-08.
"Naprawdę dumny, dlatego tu przyszedłem, na takie wieczory, by nawiązać kontakt z kibicami w ten sposób," powiedział Edwards.
"Wiem, że jesteśmy w trudnej sytuacji, ale kocham taką piłkę, to genialne."
Villa ma sześć punktów przewagi nad piątym Chelsea i szóstym Liverpoolem w wyścigu o kwalifikację do Ligi Mistrzów, gdzie piąte miejsce prawdopodobnie wystarczy do osiągnięcia celu.
Ale ekipa Unaia Emery'ego, która zaliczyła tylko dwa zwycięstwa w ostatnich ośmiu meczach ligowych, wyraźnie się potyka.
Nadchodzące dwa spotkania Villi w elicie będą kluczowe, ponieważ podejmą Chelsea u siebie, a potem pojadą do czwartego Manchesteru United.
"W drugiej połowie Wilki wygrywały więcej pojedynków i wdzierały się w nasze pole karne. Po ich golu stało się to coraz trudniejsze dla nas," ocenił Emery.
"Teraz nadszedł czas, by być razem i zrozumieć, jak dotarliśmy do tego miejsca. Dziś nie osiągnęliśmy tego, co było potrzebne, ale wciąż mamy szansę na wysokie miejsce."
Villa w rozsypce
Mimo że Ollie Watkins strzelił tylko jednego gola w poprzednich dziesięciu meczach, zaczął jako napastnik Villi zamiast Tammy'ego Abrahama, który trafił dwa razy w ostatnich dwóch spotkaniach po transferze z Besiktasu.
Brak pewności Watkinsa ujawnił się, gdy jego nieśmiały kontakt pozwolił Yersonowi Mosquerze zablokować strzał, zanim zdążył oddać próbę po świetnym podaniu Morgana Rogersa, które wysłało go sam na sam z bramką.
Marnotrawstwo Villi nie ograniczyło się do Watkinsa, ponieważ Pau Torres chwilę później niecelnie skierował głowę.
Z deszczem padającym jeszcze mocniej w drugiej połowie, Villa miała problemy z utrzymaniem rytmu na zalanym boisku.
Wilki zachowały równowagę wystarczającą, by objąć prowadzenie w 61 minucie.
Doznanie Jacksona Tchatchouy znalazło Adama Armstronga w polu karnym Villi, a jego dotknięcie przygotowało sytuację dla Gomesa na piękne trafienie, które przeleciało obok Emiliano Martineza do siatki.
Odnosząc się do prawdopodobnego spadku, kibice Wilków prowokacyjnie wyśmiewali Villę okrzykami "1-0 dla Championship".
Emery zareagował, wprowadzając Abrahama i Iana Maatsena, który natychmiast zmarnował okazję strzałem sparowanym przez Jose Sa.
Podsumowując nędzny wieczór Villi, strzał Amadoua Onany w doliczonym czasie został wybitą z linii przez Mosquerę.
Chwilę później Rodrigo Gomes zadał decydujący cios, wpychając piłkę do siatki po zablokowanym strzale Joao Gomesa, gdy obrona Villi była w kompletny chaosie.