Wojna i polityka zaciemniają horyzont Mistrzostw Świata na sto dni przed rozpoczęciem

Wojna i polityka zaciemniają horyzont Mistrzostw Świata na sto dni przed rozpoczęciem

Srogi atak imigracyjny Donalda Trumpa, podzielona scena polityczna oraz konflikt zbrojny przeciwko Iranowi zszargały międzynarodowy wizerunek Stanów Zjednoczonych na niecałe sto dni przed spodziewanym przyjazdem milionów kibiców na Mistrzostwa Świata.

Letnie bezprecedensowe turnieje z udziałem czterdziestu ośmiu drużyn i sto czterech spotkań w USA, Kanadzie oraz Meksyku miały być pociągającą perspektywą, z FIFA chwalącą się rekordową sprzedażą biletów i wyprzedanymi meczami.

Tymczasem działania republikańskiego przywódcy od objęcia władzy w zeszłym roku skomplikowały sytuację, a spadające wskaźniki turystyki pozostawiły amerykański sektor hotelarski w pilnej potrzebie prawie siedmiu milionów spodziewanych fanów piłki nożnej.

Trump rozpoczął gwałtowny nalot lotniczy na Iran w sobotę, zabijając najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneiego, i ostrzegł, że operacja może trwać tygodniami.

Szef Irańskiego Związku Piłki Nożnej Mehdi Taj ostrzegł w ciągu kilku godzin, że jego kraj może odmówić udziału w turnieju, stwierdzając "nie możemy spoglądać na Mistrzostwa Świata z nadzieją".

Wiadomość prezydenta FIFA Gianniego Infantino z wtorku na cześć stu dni do inauguracji unikała bezpośredniego odniesienia do wojny, podkreślając jedynie, że Mistrzostwa Świata "zjednoczą świat, co jest prawdopodobnie najważniejszą cechą w obecnym czasie".

Zaledwie na początku drugiej kadencji Trump rozpętał wojnę celną przeciwko niemal całej planecie, w szczególności sąsiadom Stanów Zjednoczonych i współgospodarzom turnieju.

Coraz częściej grozi uczynieniem Kanady pięćdziesiątym pierwszym stanem amerykańskim oraz interwencją zbrojną w Meksyku, jeśli ten nie zwalczy gangów narkotykowych.

Ponadto Waszyngton zaostrzył relacje z historycznymi sojusznikami europejskimi poprzez ambicje Trumpa wobec Grenlandii, autonomicznego terytorium Danii, oraz jego chwiejne poparcie dla Ukrainy w walce z rosyjską inwazją.

Konflikt z Iranem wydaje się pogłębiać napięcia z Europą – Trump we wtorek zagroził zerwaniem wszelkiego handlu z Hiszpanią po odmowie użycia jej baz przez amerykańskie samoloty do ataków.

Dodatkowo niewiele krajów z Ameryki Łacińskiej czy Afryki zyskało przychylność Białego Domu, który drastycznie ograniczył politykę imigracyjną.

Właściwe dokumenty

W połowie stycznia Stany Zjednoczone zawiesiły wizy imigracyjne dla siedemdziesięciu pięciu państw w ramach walki z nielegalną migracją.

Wśród krajów objętych restrykcjami znalazły się cztery nacje zakwalifikowane do Mistrzostw Świata: Iran, Haiti, Senegal i Wybrzeże Kości Słoniowej.

Biały Dom zapewnił, że nie wpływa to na wizy turystyczne, więc kibice z biletami mogą skorzystać z przyspieszonych terminów w konsulatach USA.

Jednak wizy nie są gwarantowane dla posiadaczy biletów, a wielu fanów obawia się traktowania po przyjeździe na amerykańskie lotniska. 

"O ile ludzie przyjeżdżają z odpowiednimi dokumentami, nie mają problemów," powiedział niedawno AFP prezes Delta Air Lines Ed Bastian.

Swoboda uczestnictwa

Retoryka i polityka antyimigracyjna Trumpa zaostrzyły podziały wewnątrz USA.

Zabicie dwóch obywateli amerykańskich przez agentów ICE podczas dużej operacji w Minneapolis w grudniu i styczniu wzbudziło powszechne oburzenie.

Obawa, że agenci ICE mogą celować w legalnych gości ze względu na kolor skóry lub akcent hiszpański, rozprzestrzeniła się wśród kibiców Mistrzostw Świata i może wpłynąć na ich chęć uczestnictwa. 

"W takim systemie ryzykujemy, że nie będziemy czuli się jak na święcie piłki," stwierdził Julien Adonis Kouadio, prezes oficjalnego komitetu kibiców z Wybrzeża Kości Słoniowej.

"Nie wolno nakładać zbyt wielu ograniczeń, które uniemożliwiają swobode," powiedział AFP.

Dla kibiców z Haiti sytuacja jest niemal beznadziejna. Wydawanie wiz turystycznych obywatelom tej karaibskiej nacji jest zawieszone od czerwca zeszłego roku.

Napięcia w Meksyku

Oprócz zamieszek w USA obawy bezpieczeństwa wzrosły wśród kibiców planujących mecze w Meksyku.

Niedawna śmierć szefa jednego z najpotężniejszych i najsłynniejszych baronów narkotykowych w operacji wojskowej wywołała falę przemocy w kilku regionach.

Skutki dotknęły szczególnie Guadalajarę, drugie co do wielkości miasto Meksyku, które gości cztery spotkania.

Weekendowy wybuch przemocy spowodował śmierć co najmniej dwudziestu siedmiu agentów sił bezpieczeństwa, czterdziestu sześciu podejrzanych o przynależność do karteli oraz jednego cywila, z miastem w stanie bliskim blokady, gdy gangi narkotykowe siały spustoszenie.

Mimo to Infantino zapewnił, że jest przekonany o przeprowadzeniu meczów w Meksyku, a prezydent kraju Claudia Sheinbaum podkreśla, że "nie ma ryzyka" dla kibiców.