Co powiedzieli: Trenerzy A-League komentuja pierwszy mecz polfinalowy
Auckland FC 1-1 Adelaide United
Steve Corica (Auckland FC):
Bezposrednio po meczu zacalem myslec o nastepnym tygodniu. To byl w koncu dosc pozytywny wynik dla nas. Teraz musimy pojechac do Adelaide i wygrac, prosze bardzo.
Gdy zaczelismy grac troche ciazej, oni zaczeli podawac w wolne przestrzenie. To naturalne, ze to nas sporo kosztowalo. Uwa zam, ze zdominowalismy piersza polowe i powinnismy strzelic wiecej bramek, wtedy wszystko wygladalo by inaczej. Mylilismy sie tylko raz i oni strzelili gola, a w nastepnym meczu nie mozemy sobie na to pozwolic. Poza tym, chlopcy zagralismy naprawde dobrze. To byla pozytywna postawa z ich strony.
Mamy dobry bilans (z Adelaide) i czekam na to z niecierpliwoscia. To byla bardzo pozytywna gra naszych zawodnikow, chec kontynuowania walki o zwyciestwo pomimo przerwy i nieszczesnych kontuzji. Ci, ktorzy weszli z lawki, spisali sie dobrze, wedlug mnie.
Trudno przez 96 minut nie dac zadnej szansy. Chodzi o to, by pozostac skoncentrowanym i uwaznym. Wiemy, ze oni sa dobrzy z pilka, ale dzis pokazalismy, ze mozemy ich dobrze bronic. Robilismy to juz kiedys i uczynimy to ponownie w piatek.
Airton Andrioli (Adelaide United):
To byl bardzo intensywny mecz w pierwszej polowie. Warunki tez na to wplynely. Boisko bylo bardzo sliskie na poczatku i mielismy problem z adaptacja. Niektórzy z naszych graczy, ktorzy zwykle ufaja sobie z pilka, mieli niedokladne podania i slaba kontrole.
Mielismy dwie czyste szanse w pierwszej polowie, ktore powinnismy wykorzystac. Oni mieli wieksze tempo z roznictami i podaniami w pole karne. W przerwie powiedzielismy chlopcom, by sie uspokoili i ze nic nie zostanie rozstrzygniete dzis. Wrocilem do dobrej gry pilkarskiej i uwazam, ze kontrolowalismy druga polowe. Moglismy wygrac ten mecz w drugiej odsłonie.
Byly nerwy i niektorzy chlopcy mieli klopoty z warunkami. Zapewnilem ich, by dłużej trzymali pilke, i w drugiej polowie lepiej wykonywalismy podstawy pilki noznej. Zagralismy tak, jak zwykle gramy w drugiej polowie.
Przyjechalismy tu po zwyciestwo, a skonczylo sie remisem. Gralismy do konca, ale glownym celem bylo wygrac. Jedyna rzecz, z ktora jestesmy naprawde szczesliwi, to wiedza, ze rozstrzygniecie nadejdzie nastepnego tygodnia. Wracamy do domu, by grac przed wlasnymi kibicami, i wiemy, ze to nie jest latwe miejsce dla przyjezdnych.
Nie ma faworytow (w drugim meczu). Bylo 1-1 tutaj, Auckland to bardzo dobra druzyna, bardzo doswiadczona. Oni juz bywali w takich sytuacjach. Nie wierze w faworytow ani outsiderow. To rownorzędny mecz pilkarski. Po prostu wejdziemy w to z wiara i pewnoscia siebie, ktore budujemy.
Sydney FC 1-1 Newcastle Jets
Patrick Kisnorbo (Sydney FC):
Uwa zam, ze to byl nasz najlepszy wystep odkad tu jestem, wiec jestem bardzo dumny z zawodnikow. Beda sfrustrowani straconym golem, ale nie moge im zarzucic braku wysilku czy postawy. Byli naprawde swietni dzisiaj.
Zawodnicy zdaja sobie sprawe, ze moga grac inaczej, i pokazalismy to wieczorem. Pracowalismy nad tym od pierwszego dnia mojej pracy tutaj. Widziec to w praktyce jest bardzo pozytywne. Ale teraz musimy sie zregenerowac, przygotowac i wyjsc ponownie nastepnego tygodnia.
Mozliwe, ze okolicznosc ich przytłaczyly troche (z Melbourne Victory). Gralismy pod presja, ktorej nie powinnismy. Dzis to odpuscili i naparli tak, jak chcielismy. Nie moge ich krytykowac, bylis my swietni.
Czy gramy u siebie, czy na wyjezdzie, pilka finalowa to pilka finalowa. Nie ma roznicy. Na koncu dnia sa dwie bramki i boisko. Nie liczy sie, u siebie czy na wyjezdzie. Musimy sie skupic na sobie i na tym, co robimy.
Chcemy poprawic kazda faze gry, wiec zaczniemy od tego jutro.
Mark Milligan (Newcastle Jets):
Uwa zam, ze to zawsze mialo byc troche trudne (tydzien przerwy) i widac to bylo na poczatku. Zaczeliismy w tempie, jakie chcielismy, i utrzymalismy je. Walczylismy ciezko wieczorem w trudnych okolicznosciach: pierwszy final, na wyjezdzie, oni wracaja po intensywnym meczu z Melbourne Victory. Czasem musielismy kopac gleboko, by uzyskac troche kontroli.
Ogolem, na pewno nie jestem rozczarowany, ale chelismy lepiej kontrolowac pewne obszary. Po kilku zmianach w przerwie uwazam, ze w drugiej polowie bylismy znacznie wygodniejsi.
Myslelismy, ze tak bedzie (Sydney bardziej agresywne) bo to inna sytuacja niz jednorazowy mecz zeszlego tygodnia. Teraz kierujemy sie do jednorazowego spotkania. Skupimy sie na tym, gdzie mozemy byc lepsi. Chodzilo o to, by byc troche bardziej precyzyjnym we wszystkich momentach, brac sluszne decyzje i byc odwa znym, gdy nie mamy (pilki). W drugiej polowie bylis my wygodniejsi z tym, co oferowali.
Zawsze mam w glowie przewage Newcastle, bo wiem, z jakim zamiarem wejdziemy. Wiem, jakie wsparcie bedziemy miec u siebie nastepnego tygodnia. Wiem, ze bedziemy lepsi po tych 90 minutach dzisiaj, bo nigdy nie jest latwo wracac po przerwie i utrzymywac poziom, ktorego pragniemy.
Jestem pewny na podstawie tego, co widzielismy caly rok. Ci zawodnicy nie marnuja okazji, by poprawic sie indywidualnie.