Vinícius strzela dwa gole z karnych gdy Real Madryt obejmuje prowadzenie w La Lidze i przerywa passę Realu Sociedad
Vinícius Junior wywalczył i wykorzystał dwa rzuty karne gdy Real Madryt rozgromił Real Sociedad 4:1 w sobotę co pozwoliło im na tymczasowe objęcie pozycji lidera La Ligi.
Imponujący występ Trenta Alexandra-Arnolda w jego pierwszym meczu wyjściowym od dwóch i pół miesiąca również pomógł Los Blancos wyprzedzić mistrzów Barcelonę o dwa punkty którzy zmierzą się z Gironą w poniedziałek.
Przekonująca gra Madrytu przyniosła pierwszą porażkę dla wizytyng amerykańskiego trenera Pellegrino Matarazzy w jego dziesiątym spotkaniu na ławce Realu Sociedad.
Młody napastnik Gonzalo García i Fede Valverde również wpisali się na listę strzelców dla drużyny Álvara Arbeloi która w najbliższą wtorek zmierzy się w ważnym meczu play-off Ligi Mistrzów z Benficą Jose Mourinho w Lizbonie.
"Wykonaliśmy świetną robotę w ataku i obronie... widać było że broniliśmy jako zespół przez całe spotkanie" powiedział Valverde dla telewizji Realu Madryt.
"Mieliśmy długie tygodnie pełne przygotowań a teraz będziemy walczyć o La Ligę i Ligę Mistrzów."
Gotowy do gry w pierwszym meczu od początku grudnia po kontuzji uda Alexander-Arnold szybko pokazał swoje umiejętności.
Angielski obrońca dośrodkował a García który zastąpił francuskiego supergwiazdora Kyliana Mbappé delikatnie wykończył akcję choć ten ostatni odczuwał dyskomfort w kolanie.
"Trent to bardzo inteligentny chłopak który dobrze rozumie grę i szybko pojął czego od niego oczekujemy" stwierdził Arbeloa przed dziennikarzami.
"Mamy szczęście mając takiego gracza który może grać wewnątrz lub na zewnątrz... przy stałych fragmentach gry jego kopnięcie pozwala nam szybko kontratakować jest świetnym zawodnikiem."
Real Sociedad wyrównał po 21 minutach gdy Yangel Herrera został nieostrożnie sfaulowany przez Deana Huijsena w polu karnym Madrytu.
Mikel Oyarzabal mocno egzekwował karnego prosto środkiem ale radość La Real nie trwała długo.
Vinícius sam wywalczył rzut karny na drugim końcu boiska gdy Jon Aramburu go przewrócił w polu karnym a Brazylijczyk oszukał Alexa Remiro.
Madryt dominował a Valverde zdobył pięknego trzeciego gola w 31 minucie wychodząc na wolne miejsce na skraju szesnastki i trafiając w górny róg.
Energiczny Vinícius
Matarazza wprowadził Gonçalo Guesę po przerwie mając nadzieję na comeback ale Aramburu sprowokował kolejnego karnego na początku drugiej połowy.
To Vinícius ponownie go minął piszczelem a potem szybko upadł gdy prawy obrońca wślizgiem próbował go zatrzymać.
Vinícius tym razem celował w dolny lewy róg zmieniając kierunek a Remiro nie zdołał dosięgnąć piłki.
Z kontuzjowanym Judem Bellinghamem i Mbappém na ławce Vinícius miał więcej swobody w ataku i cieszył się rolą głównej postaci ofensywnej.
"Odkąd tu jestem grał na bardzo wysokim poziomie... to zawodnik który przekracza statystyki tym jak zmienia mecz wpływa na rywali ile graczy przyciąga" ocenił Arbeloa.
"(Vinícius) jest jednym z najlepszych na świecie mam szczęście go trenować to świetny chłopak z wielkim sercem."
García prawie zdobył drugiego gola ale obrońca Realu Sociedad Jon Martín który indywidualnie spisał się dobrze mimo ciężkiej porażki drużyny wybił piłkę z linii bramkowej.
Vinícius został pozbawiony hat-tricka przez chorągiewkę sędziego liniowego gdy barkiem wykończył dośrodkowanie z rzutu wolnego Ardy Gülra ale był na centymetry na pozycji spalonej.
"Pierwsza połowa była trudna nie czuliśmy się komfortowo... ogólnie zagraliśmy słabo" powiedział Oyarzabal dla Movistar po zakończeniu passy bez porażki swojego zespołu.
"Przyjechaliśmy tu w dobrej formie i z dobrymi wynikami jedna zła gra nie musi tego zepsuć."
Wcześniej Villarreal przegrał 2:1 z Getafe co jest ciosem dla ich aspiracji do pierwszej czwórki.
Żółta łódź podwodna która obecnie jest czwarta daleka była od swojego najlepszego występu a Mauro Arambarri dał prowadzenie gospodarzom z rzutu karnego tuż przed przerwą.
Martín Satriano powiększył przewagę Getafe na początku drugiej połowy Georges Mikautadze strzelił honorowego gola dla Villarreal ale zespół Marcelino Garcíi Torala nie zdołał wyrównać.
Real Betis piąty może zbliżyć się do Villarreal na cztery punkty jeśli pokona Mallorcę w niedzielę.