Tzolis zapewnia Brugge remis w szesciobramkowym szaleństwie z niechlujnym Atletico

Tzolis zapewnia Brugge remis w szesciobramkowym szaleństwie z niechlujnym Atletico

Grecki skrzydłowy Christos Tzolis strzelił gola wyrównującego w końcówce meczu dla Club Brugge, gdy Atletico Madryt dwukrotnie straciło prowadzenie w remisowym spotkaniu 3-3 w pierwszym meczu play-off Ligi Mistrzów w środę.

Zespół Diego Simeone prowadził 2-0 po pierwszej połowie, ale Brugge zdołał wyrównać na 2-2, a po samobójczym golu, który dał Hiszpanom ponowne prowadzenie, Tzolis miał ostatnie słowo na własnym boisku w Belgii.

Atletico, które nigdy nie wygrało Ligi Mistrzów, ma daleko do czołówki w La Liga i widzi swoje największe szanse na trofeum w tym sezonie poprzez drogę pucharową.

Tymczasem ich słaba obrona zostawiła wszystko otwarte przed rewanżem za tydzień we wtorek, z miejscem w 1/8 finału na szali.

"Mieliśmy dwa gole przewagi i nie umieliśmy jej utrzymać", powiedział kapitan Atletico Koke dla Movistar.

"To była jazda jak rollercoaster, podobnie jak przez cały sezon. Musimy się bardziej skupić."

Simeone przyznał, że to był trudny wieczór przeciwko drużynie, która zremisowała 3-3 z Barceloną w fazie ligowej.

"To był mecz z prawdopodobnie najbardziej intensywnym zespołem w Lidze Mistrzów", stwierdził Simeone.

"Kontekst gry wskazuje, że remis był sprawiedliwy... mamy rewanż u siebie i liczymy na świetne widowisko."

Atletico objęło prowadzenie po wczesnym rzucie karnym Juliana Alvareza za nieostrożną rękę Joquina Seysa.

Napastnik, którego poprzedni karny przeciwko rywalom z miasta Real Madryt w zeszłorocznych rozgrywkach anulowano z powodu podwójnego dotknięcia piłki, co wyeliminowało Atletico, tym razem egzekwował pewnie.

Brugge poza tym dominowało w pierwszej połowie, z Mamadou Diakhonem, który minimalnie chybił, oraz Janem Oblakiem broniącym strzał Raphaela Onyediki.

Ale Belgowie schodzili na przerwę przy dwubramkowym prowadzeniu rywali.

Ademola Lookman, który błyszczy od stycznia po transferze, wykończył akcję z bliska po tym, jak Antoine Griezmann przedłużył corner Alvareza.

Brugge zmniejszyło stratę w 52 minucie, gdy Onyedika dobiegł do piłki po genialnej interwencji Oblaka, który odbił głowę Nicolo Tresoldiego.

Niedługo potem napastnik Brugge Tresoldi sam wpisał się na listę strzelców, wyrównując wynik w 60 minucie ku radości kibiców na stadionie Jan Breydel, klinicznie wykańczając dośrodkowanie Diakhona.

Napastnik Atletico Alexander Sorloth główką chybił o centymetry, zanim Joel Ordonez skierował piłkę do własnej siatki, dając przyjezdnym ponowne prowadzenie.

Tak czy inaczej, w 89 minucie Brugge odpowiedziało, z Tzolisem, który został obsłużony na lewym skrzydle i dobrze finalizując akcję. Gol początkowo anulowano za spalonego, ale decyzja została zmieniona po analizie VAR.

"To był fascynujący mecz z różnymi etapami", ocenił trener Brugge Ivan Leko.

"Dwa gole w plecy przeciwko bardzo silnemu rywalowi... byliśmy w trudnej sytuacji, ale drużyna pokazała wielki charakter i jakość w grze...

"Atleti będzie wielkim faworytem, ale my potrafimy grać w piłkę i zrobimy wszystko, by awansować."