Dwa statystyki dla każdej ze stron po tym, jak PSG odparło Arsenal i obroniło Ligę Mistrzów
PSG pokazało stalowe nerwy, gdy stawka była najwyższa
8 - To już drugi rok z rzędu, w którym Paris Saint-Germain sięga po sukces. Paryżanie musieli znaleźć inną drogę do zwycięstwa przeciwko upartemu Arsenalowi. Dopiero rzut karny Ousmane'a Dembele tuż po godzinie gry zneutralizował otwierającego trafienie Kaia Havertza. Les Parisiens zachowali zimną krew w serii jedenastek, wykorzystując cztery z pięciu prób. Dzięki temu stali się pierwszą drużyną od sezonu 2017/18, która obroniła tytuł.
Te dwa sezony przyniosły PSG pierwsze w historii triumfy w Lidze Mistrzów, co czyni ich ósmym różnym zespołem, który zdobył dwa pierwsze tytuły w kolejnych latach. Są jedynymi, którym udało się to w erze Ligi Mistrzów – pozostali dokonali tego jeszcze w czasach Pucharu Europy.
9 - Po latach starań to młodszy, bardziej zjednoczony skład pozwolił PSG zapanować nad europejską piłką. Najbardziej imponujące w ich tegorocznej kampanii jest to, że znajdowali różne sposoby na wygrywanie. Od dziewięciobramkowego widowiska z Bayernem Monachium w półfinale, przez wyeliminowanie Liverpoolu w poprzedniej rundzie, po pełny dystans w Budapeszcie. Ta drużyna PSG potrafiła triumfować na wiele sposobów.
Paryżanie odnosili też liczne sukcesy przeciwko angielskim zespołom w ostatnim roku. Les Parisiens są teraz bez porażki z klubami Premier League od dziewięciu spotkań, wygrywając sześć z nich.
Kolejny ból finałowy dla Kanonierów w Lidze Mistrzów
4 - Podobnie jak dwie dekady temu, Arsenal poniósł porażkę na ostatniej prostej rozgrywek. Podobieństwa mówią same za siebie – prowadzenie po pierwszej połowie, a następnie utrata bramki w drugiej. Jedyna różnica dla Kanonierów to fakt, że tym razem przegrali po rzutach karnych, co jest najbardziej okrutnym sposobem na zakończenie finału.
Mimo twardej defensywy i pracowitego ducha, Arsenal przegrał już dwa finały w najważniejszych klubowych rozgrywkach Europy. Dołączają do niechcianego grona jako czwarta drużyna, która przegrała kilka finałów Ligi Mistrzów, ale nigdy go nie wygrała. Valencia i Reims również przegrały dwa finały, natomiast Atletico Madryt jest o jeden lepsze – a w tym przypadku o jeden gorsze – bo przegrało trzykrotnie.
46 - Kolejnym trudnym do przełknięcia aspektem dla londyńczyków jest to, że w tym sezonie spisywali się znakomicie w Lidze Mistrzów. Wygrali wszystkie osiem meczów fazy ligowej – jako pierwsi – a następnie zanotowali bilans 4-3-0 w fazie pucharowej. Zachowali dziewięć czystych kont podczas swojej kampanii, a tylko raz stracili więcej niż jedną bramkę. Mimo to to nie wystarczyło.
Ogólnie Arsenal zakończył te rozgrywki z bilansem 12-3-0, bez ani jednej porażki. Co niezwykłe, nie jest to pierwszy raz, kiedy przytrafiło im się to w europejskim sezonie i nadal wrócili z pustymi rękami. To drugi taki przypadek w historii klubu – poprzedni miał miejsce aż 46 lat temu, w sezonie 1979/80 Pucharu Zdobywców Pucharów UEFA, kiedy to z bilansem 4-5-0 przegrali po rzutach karnych z Valencią.