Trener Forestu Vitor Pereira zadowolony z walecznego remisu z Aston Villa

Trener Forestu Vitor Pereira zadowolony z walecznego remisu z Aston Villa

Aston Villa może czuć się pokrzywdzone po tym jak prowadziło w meczu dzięki bramce samobójczej obrońcy Forestu Murillo i zmarnowało kilka okazji w drugiej połowie na zdobycie trzech punktów po wyrównującym trafieniu Neco Williamsa dla gospodarzy.

Z lepszym wykończeniem akcji Villa wygrałoby bez problemu ale dla szkoleniowca Forestu Vitora Pereiry to kolejny krok w kierunku uniknięcia spadku bo teraz mają trzy punkty przewagi nad strefą spadkową.

"To dobry punkt w wymagającym spotkaniu z silnym rywalem," stwierdził Pereira w rozmowie ze Sky Sports. "Na koniec jeden punkt uważam za solidny rezultat."

"Aston Villa to ekipa trudna do okiełznania. Tworzą zagrożenie próbujesz stawić czoła problemom i samemu kreować okazje. Trzy punkty byłyby lepsze niż jeden. Staraliśmy się ale mierzyliśmy się z mocnym zespołem i ostatecznie to piąty mecz bez porażki we wszystkich rozgrywkach."

Pereira mógł też przywitać powrót napastnika Chrisa Wooda po kontuzji w jego pierwszym występie w Premier League od października.

"Jego doświadczenie jakość strzelanie goli wyczuwa okazje w polu karnego. Jego kondycja fizyczna i mentalna on potrafi nam pomóc," ocenił Pereira.

Bramkarz Aston Villa Marco Bizot dowiedział się o występie dopiero gdy podstawowy numer jeden Emi Martinez musiał zrezygnować po rozgrzewce i przyznał że są rozczarowani brakiem zwycięstwa.

"Nie mam pojęcia co się stało zauważyłem że Emi poszedł do szatni a trener bramkarzy podszedł i kazał mi się szykować 25 minut przed meczem," relacjonował Bizot.

"Przyjechaliśmy tu po wygraną oczywiście próbowaliśmy wszystkiego co w naszej mocy by ją zdobyć ale niestety kończymy z jednym punktem. To za mało.

"Próbowaliśmy naciskać ale było ciężko. Mieli kilka momentów. Graliśmy dobrze przed ich golem a potem nasza energia spadła oni nabrali sił do ataku i strzelili.

"Mieliśmy szanse na drugiego gola ale piłka musi wpaść. Powinniśmy byli zgarnąć trzy punkty."