Tottenham pogłębia kryzys spadkowy po porażce z Crystal Palace

Tottenham pogłębia kryzys spadkowy po porażce z Crystal Palace

Zmagający się z problemami Tottenham znalazł się w jeszcze większym niebezpieczeństwie spadku po tym jak Micky van de Ven sprowokował karnego często prowadząc do bolesnej porażki 3-1 z Crystal Palace w czwartek.

Zespół Igora Tudora zmarnował prowadzenie z pierwszej połowy które zapewnił Dominic Solanke podczas gdy Palace odpowiedziało trzema golami w dwunastu minutach przed przerwą w północnym Londynie.

Obrońca Tottenhamu Van de Ven otrzymał czerwoną kartkę za głupią faul taktyczny na Ismaili Sarrze który zamienił karnego na gola.

Jorgen Strand Larsen strzelił drugiego gola dla Palace a Sarr podwyższył wynik co spowodowało że atmosfera na stadionie Tottenham Hotspur stała się napięta.

Wściekli kibice w półpustej arenie wygwizdali tymczasowego trenera Tudora i jego zespół po końcowym gwizdku gdy tysiące fanów opuściło stadion dużo wcześniej nim Tottenham zakończył męczarnie.

Zajmując szesnaste miejsce Tottenham ma tylko jeden punkt przewagi nad strefą spadkową po zwycięstwie West Hamu nad Fulham w środę które jest trzecie od końca.

Przegrali pięć kolejnych meczów ligowych i nie wygrali w jedenastu kolejnych spotkaniach na najwyższym poziomie po raz pierwszy od 1975 roku.

Z zaledwie jednym zwycięstwem w ostatnich trzynastu domowych meczach ligowych Tottenham grozi gra w drugiej lidze po raz pierwszy od sezonu 1977-78.

To jedyny sezon poza elitą od 1950 roku.

Mają dziewięć meczów by uratować się przed zaskakującym spadkiem zaczynając od wyjazdu do Liverpoolu 15 marca.

Przedtem Tottenham rozegra pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów z Atletico Madryt we wtorek ale Europa to teraz najmniejszy problem.

Pokonani przez londyńskich rywali Arsenal i Fulham w pierwszych dwóch spotkaniach Tudora po zwolnieniu Thomasa Franka Palace zadało kolejne cios Tottenhamowi którego derby w przyszłym sezonie mogą być z rywalami z Championship jak Millwall Charlton i QPR.

Tottenham ryzykuje powolne zmierzanie ku spadkowi który kosztowałby nawet 260 milionów funtów (346 milionów dolarów) według raportu z tego tygodnia.

To ogromny cios dla klubu który stracił 129 milionów funtów w zeszłym roku okresie z trzecimi najwyższymi kosztami operacyjnymi wśród europejskich drużyn.

Chaos w Tottenhamie

Tudor ostro ocenił swoich graczy po porażce z Fulham twierdząc że walka o utrzymanie nie jest taka sama jak codzienne presje jakie znoszą lekarze.

Ale minęło mniej niż sześćdziesiąt sekund nim lęki Tottenhamu wyszły na jaw gdy pomocnik Palace Adam Wharton miał mnóstwo miejsca na strzał co zmusiło Guglielmo Vicario do świetnej interwencji.

Palace myślało że prowadzi gdy Strand Larsen podał do Sarra a jego strzał odbił się od Pedro Porro.

Długie sprawdzenie VAR wyszło na korzyść Tottenhamu bo Sarr był na pozycji spalonej gospodarze wykorzystali to by objąć prowadzenie w 34 minucie.

Archie Gray zszedł prawą strona boiska z niskim dośrodkowaniem które Solanke zamienił na gola z bliska wolejem.

Ale ulga Tottenhamu była krótkotrwała gdy Palace ukarało słabą obronę w 40 minucie.

Van de Ven pozwolił Sarr wyprzedzić go w polu karnym i zareagował paniką ciągnąc Senegalczyka.

Rdzeń Holendrów zobaczył czerwoną kartkę a Sarr pogłębił cierpienie Tottenhamu spokojnie oszukując Vicario z jedenastki.

Tudor przeszedł na pięcioobrońców ale to nie pomogło.

Tottenham znów sam sobie zaszkodził Mathys Tel nieostrożnie stracił piłkę nim Wharton podał do Strand Larsena który z sześciu metrów pokonał Vicario.

Zespół Tudora był w rozsypce a Palace zadało decydujący cios tuż przed przerwą.

Dokładne podanie Whartona rozcięło słabą obronę Tottenhamu a Sarr wepchnął piłkę do siatki powodując masowy odpływ kibiców ku wyjściom.

Bolesny wieczór dla Tudora osiągnął ponury szczyt gdy Porro zareagował na zmianę krzycząc na Chorwata nim rzucił butelkę z wodą na murawę.