To były najlepsze chwile: Arteta grillował, gdy Arsenal zdobył tytuł mistrza Premier League
Remis Manchesteru City 1:1 z Bournemouth we wtorek sprawił, że Kanonierzy po raz pierwszy od 2004 roku sięgnęli po angielskie mistrzostwo.
Menadżer Arsenalu Arteta przyznał, że zdobycie trofeum po sześciu i pół roku pracy to jedna z najlepszych chwil w jego życiu.
Przyznał jednak, że nie oglądał żadnego fragmentu meczu najgroźniejszego rywala, Manchesteru City, na stadionie Vitality.
Zespół Pepa Guardioli musiał wygrać, aby walka o tytuł przeciągnęła się do ostatniej kolejki.
"Miałem tu być, w ośrodku treningowym, i obejrzeć mecz chłopakami oraz kilkoma pracownikami, bo tego chcieli, ale nie dałem rady" – powiedział w czwartek.
"Opóźniłem się, bo przed meczem musiałem wyjść. Nie mogłem wnieść tej energii, którą chciałem, a ostatecznie to była ich chwila, żeby obejrzeć to razem, być sobą i po prostu zobaczyć, jaki będzie wynik.
"Wróciłem do domu, wyszedłem do ogrodu, rozpaliłem ogień i zacząłem robić grilla. Nie oglądałem niczego. Tylko słyszałem jakieś odgłosy z salonu, a potem nagle stała się magia.
"Mój najstarszy syn otworzył ogrodowe drzwi, podbiegł do mnie, płacząc, przytulił mnie i powiedział: Jesteśmy mistrzami, tato."
Hiszpan dodał: "To było magiczne."
Piłkarze Arsenalu zebrali się wcześniej w czwartek na pierwszym treningu od momentu, gdy oficjalnie ogłoszono ich mistrzami Premier League.
Kanonierzy, którzy mają cztery punkty przewagi nad City przy jednym spotkaniu do końca, w niedzielę zakończą ligowe zmagania na Selhurst Park z Crystal Palace.
Mają szansę na podwójne trofeum w sezonie, jeśli 30 maja w Budapeszcie pokonają Paris Saint-Germain w finale Ligi Mistrzów.