West Ham z dziesięcioma graczami przetrwał zacięty bój z Burtonem i awansował do piątej rundy Pucharu Anglii

West Ham z dziesięcioma graczami przetrwał zacięty bój z Burtonem i awansował do piątej rundy Pucharu Anglii

Dziesięcioosobowa West Ham zapewniła sobie miejsce w piątej rundzie Pucharu Anglii po zwycięstwie 1:0 nad trzecioligowym Burtonem w sobotę.

Zespół Nuno Espirito Santo potrzebował dogrywki, zanim Crysencio Summerville przełamał upór słabszego rywala, strzelając swojego szóstego gola w ostatnich siedmiu spotkaniach we wszystkich rozgrywkach.

West Ham straciła Freddiego Pottsa po czerwonej kartce tuż po trafieniu Summerville'a w pierwszej części dogrywki, lecz gracze z Premier League jakimś cudem utrzymali wynik w tym wyczerpującym meczu czwartej rundy.

Z zaledwie trzema punktami straty do bezpiecznej strefy w lidze angielskiej, chaotyczna gra Hammersów z pewnością nie uspokoi kibiców obawiających się spadku.

Kibice West Ham nad stadionem Pirelli przelecieli samolotem z banerem wzywającym Davida Sullivana i Karen Brady do sprzedaży klubu, a ci na trybunach skandowali hasła przeciwko zarządowi.

Mieszkańcy wschodniego Londynu ostatnio poprawili formę, wygrywając trzy z pięciu ostatnich meczów ligowych i remisując z Manchesterem United we wtorek.

Nuno wprowadził dziesięć zmian w składzie, stawiając na walkę o utrzymanie w elicie.

Oba kluby walczą o uniknięcie spadku w swoich ligach, a w hierarchii angielskiego futbolu dzieli je aż 47 pozycji.

Początek West Ham był jednak ospały, bez żadnego dotknięcia piłki w polu karnym Burtonu przez pierwsze dwadzieścia minut.

Przeżyli trudny moment po niskim strzale Tyrese Shade'a, który wymusił świetną interwencję bramkarza Alphonse Areoli.

Dopiero po 37 minutach West Ham oddała pierwszy celny strzał, gdy Callum Wilson uderzył kunsztownie, ale Bradley Collins złapał piłkę.

Po przerwie Hammersi zagrali nieco lepiej.

Collins wybronił potężny strzał głową Konstantinosa Mavropanosa, a potem wybił nad poprzeczkę mocne uderzenie Wilsona.

Soungoutou Magassa również został powstrzymany, lecz West Ham objęła prowadzenie pięć minut po rozpoczęciu dogrywki.

To był błysk geniuszu w meczu ubogim w emocje, gdy Summerville popędził lewym skrzydłem i huknął z krawędzi szesnastki po rykoszecie w samo okienko.

Zastępca z ławki, Freddie Potts, wyleciał z boiska za niebezpieczny wślizg na Juliana Larssona w 101 minucie.

Jack Armer i Kyran Lofthouse mogli wyrównać, ale zmarnowali okazje na przedłużenie spotkania do karnych.

Później w sobotę Manchester City zmierzy się z czwartoligowym Salford, klubem należącym do byłych gwiazd Manchesteru United, Gary'ego Neville'a i Davida Beckhama.

Liverpool podejmie Brighton na Anfield, Aston Villa zagra z Newcastle, a Burnley ugości trzecioligowe Mansfield.