Przegląd Super Lig: Osimhen i Lang błyszczą, Galatasaray wygrywa emocjonujące spotkanie i zdobywa 26. mistrzostwo
- Antalyaspor
- Besiktas
- Eyupspor
- Features
- Fenerbahce
- Fred
- Galatasaray
- Genclerbirligi
- Kasimpasa
- Kerem Akturkoglu
- Konyaspor
- Netherla
- Nigeria
- Noa Lang
- Oleksandr Zubkov
- Ozan Tufan
- Super Lig
- Tolga Akdeniz
- Top Feature
- Trabzonspor
- Victor Osimhen
- Beşiktaş JK
- Fenerbahçe SK
- Galatasaray SK
- Gençlerbirliği Spor Kulübü
- Kasımpaşa SK
- Netherlands National Team
Po druzgocącej porażce na wyjeździe z Samsunsporem w poprzednim tygodniu, Galatasaray zmarnował szansę na zapewnienie sobie tytułu ligowego, więc otrzymał drugą okazję. Tym razem przed własną publicznością i przeciwko drużynie walczącej o utrzymanie, Antalyaspor.
Oczekiwania były takie, że to będzie prosta sprawa i walka o mistrzostwo nie dojdzie do ostatniej kolejki sezonu, co mogłoby być niezwykle stresujące. Gala chciał załatwić to od razu.
Antalya z kolei toczy zaciętą batalię o uniknięcie spadku, z kilkoma zespołami mającymi realne szanse na degradację (więcej o tym później). Walczą o przetrwanie i desperacko potrzebują punktów.
Mecz zaczął się od przewidywalnej dominacji Galatasaray w posiadaniu piłki, ale grali dziwnie ospale i bez energii, jakby nie zależało im na tytule. Wyglądali, jakby już byli na wakacjach.
To było dość nudne widowisko, gdy tylko sondowali obronę bez prawdziwego zapału.
Kibice stawali się coraz bardziej sfrustrowani, a tuż przed przerwą dostali poważny cios.
Antalya ruszyło do ataku, co było rzadkością w tym spotkaniu, i wrzucono piłkę w pole karne. Soner Dikmen dopadł do niej, skierowując ją do siatki głową lub ramieniem.
Czy walka o tytuł dojdzie do ostatniego dnia? Czy Gala zaliczy jeden z największych zjazdów w tureckiej piłce, biorąc pod uwagę, że wszystko było jasne kilka tygodni temu?
Trener Okan Buruk wprowadził na boisko Noa Langa i Mario Lemine w przerwie, a zmiany zadziałały idealnie.
Gala wrócił do drugiej połowy znacznie lepiej, z energią i większą precyzją. Dużo zawdzięczali Langowi, który po wejściu był genialny, napędzając akcje i mijając rywali z łatwością.
Ostatecznie wyrównali 10 minut po wznowieniu gry, gdy Holender wrzucił piłkę, Baris Alper Yilmaz skierował ją z powrotem przez bramkę, a Lemina znalazł się wolny w polu karnym, by główką trafić do siatki.
To wydawało się punktem zwrotnym. Ale czekało nas więcej emocji.
Tylko pięć minut później Antalya dostała wolny z dystansu. Biorąc pod uwagę umiejętności Ugurcana Cakira, potrzebowaliby cudu, by go pokonać.
Soner tego dokonał. Turek uderzył fenomenalnie w górny róg, i nagle sytuacja zmieniła się dramatycznie dla obu ekip.
Ale Gala odpowiedział dokładnie tak, jak trzeba, dwie minuty później.
Rzut karny dla drużyny ze Stambułu po tym, jak Victor Osimhen padł w polu karnym. Na powtórce był kontakt, ale minimalny. To była łagodna decyzja.
Sam Nigeryjczyk podszedł do jedenastki i pewnie wykorzystał, wyrównując na 2-2 przy pozostałych 25 minutach.
Dobili do bramki i dobili, a Mauro Icardi wszedł na boisko w pogoni za zwycięstwem, ale czas uciekał błyskawicznie.
W końcu, dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu, znaleźli kluczowy gol.
Po zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła do Langa. Ten dobrze ją podał do Osinhena przed bramką, a napastnik wepchnął ją do siatki po dużym odbiciu, strzelając 15. i najważniejszy gol w Super Lig w tym sezonie.
Świętowanie było szalone, gdy gracze i sztab wtargnęli na murawę.
Było jeszcze więcej. Antalya posłał do przodu wszystkich w poszukiwaniu gola, ale został skontrowany.
Długie podanie znalazło Icardiego, który świetnie przytrzymał piłkę i minął obrońców. Zagrał piękną piłkę na Kaan Ayhana, który wpakował ją do siatki, pieczętując emocjonujące 4-2 i 26. tytuł Super Lig dla Galatasaray.
Gwizdek końcowy i zaczęły się prawdziwe obchody, nie tylko na stadionie, ale w całym Stambule. Tytuł równy rekordowemu, czwarty z rzędu mistrzostwo, powtarzając osiągnięcie Galatasaray z lat 1996-2000.
To naprawdę imponujące dokonanie, mimo że w tym sezonie nie grali najlepiej w lidze, głównie przez żonglowanie piłką w Lidze Mistrzów. Nie można jednak bagatelizować ich dominacji.
Trener Okan bywa krytykowany za styl, ale zasługuje na ogromne uznanie za zarządzanie ludźmi i opiekę nad zespołem.
Zawodnicy jak Osimhen, Baris, Ugurcan i Abdulkerim Bardakci zasługują na największe brawa. Wszyscy mieli świetny sezon i wnieśli dużo, a moim zdaniem Ugurcan to gracz sezonu w Super Lig.
Kibice obsypali graczy miłością po meczu, a Icardi, legenda klubu, która może odejść latem, jeśli nie dojdzie do nowej umowy, dostał emocjonalne pożegnanie.
W ostatnich dniach pojawiły się doniesienia, że rozmowy trwają, i istnieje szansa, że zostanie. Czy to słuszna decyzja, to osobna kwestia, bo już nie jest tym samym graczem, ale znaczy wiele dla klubu.
To on zapewnił im dwa pierwsze tytuły w tej serii i zauroczył wielu młodych fanów golami i charakterem. Czas pokaże.
Lato będzie intensywne dla Galatasaray przy próbach odbudowy zespołu. Ale na razie mogą świętować.
Krótko o Fenerbahce, Trabzonsporze i Besiktasie.
Były gracz Manchesteru United, Fred, strzelił dwa gole, gdy Fener pokonał finalistów Pucharu Turcji Konyaspor 3-0, zapewniając miejsce w kwalifikacjach Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie.
To jednak sezon porażki dla nich. Minęło 12 lat bez tytułu Super Lig, a przed nimi niepewne miesiące w poszukiwaniu nowego trenera i głosowania na prezydenta.
Trabzonspor zakończył na trzecim miejscu, co daje kwalifikacje do Ligi Europy. W weekend wygrali 2-1 na wyjeździe z Besiktasem.
To nie miało wielkiego znaczenia dla pozycji, ale wygrana u rywala zawsze cieszy i daje powody do dumy.
To pierwsze zwycięstwo Trabzonu w pięciu meczach, i czują, że zmarnowali szansę na drugie miejsce. Ale ogółem, po zeszłym sezonie, Fatih Tekke wyraźnie poprawił drużynę, i wyglądają silnie na przyszły sezon.
Besiktas trafi do kwalifikacji Ligi Konferencji, ale to kolejny rozczarowujący rok. Nie widać postępu mimo wydatków, i presja na trenera Sergena Yalcina jest ogromna.
Walka o utrzymanie do ostatniej kolejki
Nie da się pominąć batalii o spadek. Kayserispor i Karagumruk już spadli do 1. Lig, a Erzurumspor i Amedspor zajmą ich miejsca po awansie bezpośrednim.
Erzurumspor wygrał 1. Lig i wraca do elity po raz trzeci w historii, podczas gdy Amedspor, znany z kurdyjskiej tożsamości, debiutuje w Super Lig.
Walka o awans trwa w play-offach.
W Super Lig o utrzymanie walczą cztery drużyny, które mogą skończyć na 16. miejscu, zapowiadając emocjonującą kolejkę.
Antalya jest na ostatnim miejscu spadkowym, ale ma dwa punkty straty do Genclerbirligi i trzy do Kasimpasy oraz Eyupsporu.
Możliwości są skomplikowane, ale postaram się wyjaśnić.
Antalyaspor ma najłatwiejszy mecz u siebie z Kocaelispor. Wygrana daje im spore szanse na utrzymanie.
Genclerbirligi gra półfinał Pucharu Turcji z Trabzonsporem jutro, a potem mecz ligowy na wyjeździe z Trabzonem.
To trudny rywal na papierze, ale bez motywacji. Jeśli Antalya wygra, Genclerbirligi musi też, by być pewnym. Remis Genclerbirligi ratuje Antalyę, a oni potrzebują porażki jednej z pozostałych.
Dla Kasimpasy i Eyup remisy wystarczą do utrzymania. Porażki też mogą, ale zależą od innych wyników.
Kasimpasa gra z mistrzem Galatasaray u siebie, Eyup na wyjeździe z Fenerbahce. Trudne mecze, ale rywale bez presji, co dodaje smaczku.
Mam nadzieję, że to jasne. Ostatnia kolejka będzie pasjonująca!
Drużyna tygodnia
Pomocnik Fenerbahce Fred to gracz tygodnia według naszego systemu ocen Flashscore.
Towarzyszy mu kolega Kerem Akturkoglu, a w składzie też Ozan Tufan i Oleksandr Zubkov z Trabzonu oraz Osimhen.