Sukces Manchesteru City mimo decyzji sędziowskich twierdzi Guardiola

Sukces Manchesteru City mimo decyzji sędziowskich twierdzi Guardiola

Pep Guardiola stwierdził, że jego osiągnięcia z Manchesterem City nastąpiły pomimo niekorzystnych decyzji sędziów w ostrej wypowiedzi po sobotnim zwycięstwie 2:0 nad Wolves.

City nie otrzymało rzutu karnego w pierwszej połowie, gdy sędzia Farai Hallam, prowadzący swój pierwszy mecz w Premier League, odmówił zmiany początkowej decyzji o braku ręki Yersona Mosquery, mimo że VAR wezwał go do analizy incydentu.

Guardiola irytował się także, że Diogo Dalot uniknął czerwonej kartki na początku przegranego 2:0 meczu z Manchesterem United w zeszłą niedzielę, mimo trafienia kolana Jeremy Doku norkami buta.

Były trener Barcelony i Bayernu Monachium zdobył sześć tytułów Premier League w dziewięciu pełnych sezonach w Anglii.

Tymczasem City ucierpiało z powodu kontuzji w zeszłym roku, gdy Liverpool pewnie zdobył mistrzostwo, a w tym sezonie traci cztery punkty do Arsenalu na czele tabeli.

W tych dwóch sezonach miałem wrażenie, dlaczego nie mam graczy pytał Guardiola. To mój jedyny żal.

Chciałbym mieć zawodników, by walczyć z takimi decyzjami sędziowskimi. Wygrali mimo nich.

Sędzia zaliczył imponujący debiut. Teraz wszyscy go poznają. Myślę, że po raz pierwszy poszli do VAR i anulowali karnego.

Decyzja Guardioli o daniu rzadkiego odpoczynku Erlingowi Haalandowi przyniosła efekt, gdyż Omar Marmoush wykorzystał szansę na zastąpienie Norwega, otwierając wynik.

Antoine Semenyo strzelił wówczas swojego trzeciego gola od transferu do City z Bournemouth na początku tego miesiąca.

Marc Guehi zadebiutował w City na pozycji środkowego obrońcy po przenosinach z Crystal Palace.

Guardiola uważa, że Guehi i Semenyo znacząco wpłyną na drugą połowę sezonu, z City wciąż walczącym w czterech rozgrywkach.

To gracze gotowi do gry dodał Guardiola. W zeszłym sezonie styczniowe transfery to głównie młodzi, poza Omarem.

Antoine przyszedł z ogromną energią, a napastnicy liczą się golami. Od przyjazdu jest niesamowity.

Marc nie potrzebuje rekomendacji. Wie wszystko. Przypomina mi przyjście Rubena Diasa z jego skupieniem na każdej akcji.

Z piłką ma niezwykły spokój. Jeszcze nie trenowaliśmy, ale czuję, że w środku obrony poszło lepiej.

Ma idealny wiek i to transfer na wiele lat.

To ktoś, na kogo można liczyć. Widzę to po dwóch sesjach. Jak patrzy, porusza się, mówi, odczytuje sytuacje.