Stuttgart zapewnia sobie Ligę Mistrzów, ale remis pozbawia Frankfurt europejskich pucharów
Spektakularna zasłona dymna z trybun na Deutsche Bank Park opóźniła rozpoczęcie meczu o ponad pięć minut, ale Eintracht nie potrzebował wiele czasu, by stworzyć pierwszą okazję bramkową – już po trzech minutach Jean-Mattéo Bahoya zmusił bramkarza Stuttgartu, Alexandra Nübela, do efektownej interwencji jedną ręką.
Gospodarze szybko wrócili do ataku, a strzał Ritsu Doana wyraźnie zapiekł w dłonie wypożyczonego z Bayernu Monachium golkipera.
Jednak pierwsza bramka w meczu padła po dziesięciu minutach po drugiej stronie boiska – precyzyjny dośrodkowanie z rzutu rożnego Chrisa Führicha trafiło na głowę Chemy Andrésa.
Strata gola nie zniechęciła zespołu Alberta Rivery do poszukiwania kolejnego trafienia do ich dorobku 59 goli w Bundeslidze – tylko umiejętności Nübela powstrzymały znakomity samodzielny rajd Cana Uzuna przed wylądowaniem w siatce.
Po krótkiej przerwie w akcjach pod bramką, gra ożywiła się tuż po upływie pół godziny, gdy Jeff Chabot posłał główkę prosto w Michaela Zetterera.
Ta zmarnowana szansa zmusiła Stuttgart do naprawienia błędów przed przerwą, a Nikolas Nartey, powiększając swój dorobek z rezerwowego styczniowego meczu, podwyższył prowadzenie swojej drużyny po nie do zatrzymania strzale w doliczonym czasie gry, ostatnim kopnięciu pierwszej połowy.
Plan Stuttgartu rozwijał się gładko, ponieważ ich najbliżsi rywale w walce o Ligę Mistrzów, TSG 1899 Hoffenheim, przegrywali 2:0 z Borussią Mönchengladbach podczas przerwy.
Jednak goście potrzebowali trochę czasu, by odzyskać rozpęd w drugiej połowie – Zetterer nie musiał interweniować aż do 59. minuty, po główce Andrésa.
Następnie swoją szansę próbował Farès Chaïbi, ale rezerwowy z frustracją zobaczył, jak jego potężny strzał został odbity wyciągniętą rękawicą Nübela przy bliższym słupku.
Jednak Nübel zawiódł w 71. minucie, popełniając niepotrzebny rzut karny za faul na Jonathanie Burkardcie, próbując odzyskać kontrolę nad piłką po nieudanym pierwszym złapaniu rutynowego dośrodkowania.
Rezerwowy Eintrachtu pewnie wykorzystał rzut karny minutę później, ustawiając intrygujące zakończenie spotkania.
Wydawało się, że najlepszą formą obrony Stuttgartu przez resztę popołudnia będzie atak, gdy Jamie Leweling zmusił Zetterera do mistrzowskiej interwencji.
Jednak na Deutsche Bank Park doszło do późnego dramatu – ręka Andrésa w 91. minucie pozwoliła Burkardowi ponownie trafić z jedenastu metrów i uratować punkt.
Późny podział łupów pozbawia Stuttgartu siódmego w sezonie wyjazdowego zwycięstwa w lidze, ale ciężka porażka Hoffenheim pomogła Czerwonym utrzymać czwarte miejsce.
Tymczasem sezon Frankfurtu stale się zacinał od Nowego Roku, co ostatecznie sprawiło, że Orły straciły szansę na grę w europejskich pucharach, kończąc na ósmym miejscu.