Southampton awansuje do półfinałów Pucharu Anglii po zaskakującym zwycięstwie nad liderem Premier League Arsenalem

Southampton awansuje do półfinałów Pucharu Anglii po zaskakującym zwycięstwie nad liderem Premier League Arsenalem

Mikel Arteta miał prawie dwa tygodnie na przemyślenie porażki w finale Pucharu Ligi z Manchesterem City, ponieważ jego uwaga skierowała się na rozgrywki, które dotychczas przyniosły jedyny znaczący trofeum w czasie jego kadencji.

Z możliwością zdobycia trzech trofeów, Kanonierzy mieli dwie wczesne okazje dla Maxa Dowmana i Gabriela Martinelliego, przy czym strzał tego drugiego został świetnie zablokowany przez Taylora Harwooda Bellisa.

Zawodnicy z Championship nie zamierzali godzić się na rolę mięsa armatniego, ponieważ Léo Scienza popędził sam na sam z Kepą Arrizabalagą, zanim został skutecznie odepchnięty od bramki przez Cristhiana Mosquerę.

Kanonierzy starali się zwiększyć tempo, z Danielem Peretzem zmuszonym do interwencji, by odbić strzał Martina Ødegaarda. Chwilę później miał kolejną szansę, marnując blisko z bramki i posyłając piłkę nad poprzeczkę, co wywołało frustrację Artety na ławce.

I na pewno jeszcze gorzej poczułby się, gdy Ross Stewart dał Świętym prowadzenie precyzyjnym wykończeniem po szybkiej kontry, bo podanie Jamesa Bree poleciało nad Benem Whitem, pozwalając Szkotowi pokonać Kepę.

Dowman miał szansę na wyrównanie, gdy jego strzał zablokował Ryan Manning, ale to niechlujna gra Arsenalu w obronie ponownie o mało nie przyniosła im klęski.

Gabriel podał piłkę Tomowi Fellowsowi niedbałym podaniem w poprzek boiska, ale ten chybił celu. Scienza był bliski drugiej bramki dla Southamptonu w efektowny sposób, wchodząc z lewej flanki i uderzając prawą nogą, po czym piłka odbiła się od poprzeczki.

To bliskie pudło okazało się kosztowne, ponieważ zmiennik Viktor Gyökeres, świeżo po zapewnieniu Szwecji miejsca na Mistrzostwach Świata strzelając zwycięską bramkę przeciwko Polsce, wprowadził zamierzony efekt, gdy wpakował piłkę do siatki po podaniu Kaita Havertza, który otrzymał prostopadłe zagranie od Gabriela.

Arsenal wydawał się faworytem do wygrania meczu od tego momentu, a Dowman celował w miano bohatera dzięki świetnemu lewonożnemu strzałowi, który Peretz wybił na rzut rożny.

Martinelli chybił z narożnika, ale niesamowicie to Southampton strzelił następny gol, bo Fellows popędził do przodu i podał do zmiennika Shea Charlesa, który spokojnie umieścił piłkę w siatce obok Kepy, odbijając się od słupka.

Po sześciu minutach napiętego doliczonego czasu dla gospodarzy, zespół Tondy Eckerta utrzymał słynne zwycięstwo i miejsce w półfinałach.

Niemiec staje się dopiero trzecim menedżerem Świętych, który wygrał swoje pierwsze cztery mecze w Pucharze Anglii, po George u Gossie w 1925 i Alanie Pardewie w 2009/10. Teraz czekają ich wyjazd na Wembley, podczas gdy Arsenal traci szansę na kolejny puchar w trudnym Dla Artety i jego zespołu dwutygodniowym okresie.