Sesko ratuje Manchester United strzałem, Villa pokonana przez Brentford
Benjamin Sesko przyszedł z pomocą Manchesterowi United w kolejnym pasjonującym zwycięstwie 3-2 ekipy Michaela Carricka nad Fulham w niedzielę, podczas gdy zmagania Aston Villi o tytuł w Premier League osłabły po klęsce z Brentford występującym w niekompletnym składzie.
Trzecie z rzędu zwycięstwo od objęcia sterów przez Carricka na Old Trafford zwróciło United miejsce w czołowej czwórce kosztem Chelsea i Liverpoolu.
Tydzień po triumfie 3-2 na boisku Arsenalu United ponownie przypomnieli czasy swojej świetności z ery kariery Carricka jako gracza, wyrywając zwycięstwo w dramatycznych okolicznościach po kontrataku Fulham.
Casemiro otworzył wynik wykorzystując rzut wolny Bruno Fernandesa, co dało United idealny początek w 19 minucie.
Brazylijczyk potem asystował przy drugim golu United, lecz Matheus Cunha musiał jeszcze sporo wykonać, by huknąć wysoko poza Berndem Leno.
Druga porażka w dziewięciu meczach ligowych uderzyła w nadzieje Fulham na europejskie puchary w przyszłym sezonie.
Goście stawiali zacięty opór, a karny Raula Jimeneza zmniejszył stratę pięć minut przed końcem, zanim Kevin strzelił widowiskowo, pozornie ratując remis.
Lecz United natychmiast ruszyli w kontrę i Sesko obrócił się z podaniem Fernandesa, po czym wstrzelił piłkę w górny róg.
Marzenia Villi o tytule blakną
Villa liczyli na powrót do gry o cztery punkty od Arsenalu na czele tabeli, ale ich szanse na pierwszy tytuł ligowy od 1981 roku zachwiały się po drugiej z rzędu domowej porażce 1-0.
Brentford zadał potężny cios ludziom Unaia Emery'ego, mimo gry w dziesiątkę przez ponad połowę spotkania.
Kevin Schade wyleciał z boiska za kopnięcie w Matty'ego Casha w 42 minucie.
Ale w doliczonym czasie pierwszej połowy Pszczoły objęły prowadzenie, gdy Dango Ouattara huknął z ostrego kąta.
Villa oblegała bramkę Brentford po przerwie, lecz brakowało im kreatywności, by przełamać obronę gości.
Tammy Abraham umieścił piłkę w siatce, ale VAR anulował jego debiutowy gol po powrocie do Villi, bo piłka wyszła na aut w poprzedniej akcji.
Crystal Palace też nie wykorzystało przewagi liczebnej, co budzi obawy o wplątanie się w walkę o utrzymanie, remisując 1-1 z Nottingham Forest.
Wczesny gol Morgana Gibbsa-White'a dał prowadzenie Forest, ale Neco Williams, wybijając piłkę z linii bramkowej ręką tuż przed przerwą, podarował gościom szansę.
Ismaila Sarr strzelił z jedenastki po czerwonej kartce dla Williamsa.
Mimo to Palace nie przerwało serii dwunastu meczów bez zwycięstwa i utrzymuje tylko trzy punkty przewagi nad Forest oraz dziewięć nad strefą spadkową.