Seria zwycięstw Monaco w Ligue 1 brutalnie przerwana po sromotnej klęsce z Paris FC

Seria zwycięstw Monaco w Ligue 1 brutalnie przerwana po sromotnej klęsce z Paris FC

Przy czterech z sześciu ostatnich spotkań przeciwko rywalom z górnej połowy tabeli Paris chcieli solidnego początku aby umocnić swoją bezpieczną pozycję w środku stawki. I dokładnie to otrzymali ruszając z kopyta i prowadząc dwoma golami po zaledwie ośmiu minutach.

Monaco nie mieli odpowiedzi na tempo Mosesa Simona po lewej stronie i ten wykorzystał przestrzeń aby zejść do środka i posłać nisko dośrodkowanie które Jonathan Ikoné zamienił na gola przy drugim słupku.

Goście ledwo zdążyli złapać oddech gdy zostali rozbici po drugiej stronie boiska z Ikoné znowu w roli głównej.

Splótł się dobrze z Marshallem Munetsim uwalniając zawodnika wypożyczonego z Wolverhampton Wanderers do dośrodkowania a weteran Włoch Ciro Immobile nie zmarnował okazji pakując gola swoim drugim trafieniem w dwóch kolejnych występach.

Lukas Hradecky i Wout Faes połączyli siły aby zablokować Maxime'a Lopeza i powstrzymać Monaco przed trzecim golem po kolejnym rozerwaniu przez Paris ale to okazało się tylko chwilową ulgą.

Dwa świetne saves Kevina Trappe aby zatrzymać Simona Adingrę i Ansu Fati okazały się kluczowe gdy gospodarze ruszyli z genialną kontrą kończąc ją na Immobilem który znalazł Ikoné pozwalając skrzydłowemu na podwojenie dorobku wieczoru w niemal identyczny sposób jak pierwszy gol.

Lopez potem strzelił nad bramką ale zszokowany Sébastien Pocognoli w końcu zebrał swoje siły i naciskał przed przerwą. 

Folarin Balogun zmarnował okazję strzelając nad bramką przy drugim słupku z pustą siatką ale wkrótce potem trafił po podaniu od Aladjiego Bamby stając się pierwszym graczem od Neymara w 2022 roku który strzelił w siedmiu kolejnych meczach Ligue 1.

Momentum było po stronie Monaco a Trapp znowu zatrzymał Fati w doliczonym czasie pierwszej połowy z zawodnikiem Paris być może wdzięcznym za przerwę.

Zespół Antoine'a Kombouaré zebrał się i wrócił do ofensywnej gry po wznowieniu choć kliniczna skuteczność ich opuściła z kilkoma obiecującymi kontrami kończącymi się niczym.

Wprowadzenie Paula Pogby z ławki na pierwszy występ od grudnia początkowo wydawało się pobudzić Monaco ale zaledwie dwie minuty później stracili gola stawiając mecz poza ich zasięgiem.

Tylko sześć minut po wejściu na boisko samemu Luca Koleosho uderzył z dystansu pozostawiając Hradeckiego bezradnym bo piłka wbiła się w siatkę od spodu poprzeczki.

To trafienie zakończyło największe zwycięstwo Paris w sezonie otwierając 12 punktową przewagę nad strefą spadkową i przedłużając ich serię bez porażki do siedmiu spotkań.

Monaco tymczasem ponieśli pierwszą ligową porażkę od stycznia tracąc szansę na awans do pierwszej trójki a ten słaby rezultat pogłębia ich kiepską passę w wyjazdowych meczach ligowych w poniedziałki z jednym zwycięstwem w dziesięciu.