Salah żegna się z asystą, Liverpool remisuje z Brentford i awansuje do Ligi Mistrzów
Liverpool i Brentford przystąpiły do tego ostatniego spotkania Premier League z europejskimi ambicjami na szali, ale upał sprawił, że początek był ospały. Pierwsza prawdziwa okazja pojawiła się dopiero w 19. minucie, gdy wijący się bieg Ryana Gravenbercha przyniósł Liverpoolowi rzut wolny w niebezpiecznej pozycji.
Salah przejął inicjatywę od Dominika Szoboszlai i niemal stworzył swoją wielką chwilę, uderzając w słupek mocno skręconym strzałem.
Odchodzący weteran był w dobrej formie i chwilę później testował byłego kolegę z drużyny, Caoimhina Kellehera, zmuszając go do interwencji z ostrego kąta.
Irlandzki bramkarz musiał znów wkroczyć do akcji, by obronić celnie oddany strzał Gravenbercha z krawędzi pola karnego, zanim Rio Ngumoha boleśnie zbliżył się do bramki z podobnej odległości.
Jednak największa szansa w pierwszej połowie przypadła Brentford wbrew przebiegowi gry, gdy Alisson Becker ledwo rozłożył się na szerokość, by znakomicie zapobiec strzałowi Kevina Schade z bliska.
Gospodarze szybko przeszli do kontrataku po obronie, a Michael Kayode musiał wykonać ważną blokadę, by powstrzymać główkę Cody'ego Gakpo, zapewniając remisową sytuację na przerwę.
W drugiej połowie Salah nadal stanowił największe zagrożenie dla Liverpoolu i nie zwlekał z ponownym testowaniem Kellehera.
Był kluczowy dla przełomu, gdy ten w końcu nastąpił, ale w roli asystenta, przecinając piłkę po polu karnym zewnętrzną częścią lewej stopy, by dać Curtisowi Jonesowi łatwą okazję.
Jednak tak jak w pierwszej połowie, szansa przypadła Schade znikąd i tym razem zakończył ją doskonałym strzałem, przywracając równowagę, główkując ponad bezradnym Alissonem.
Nie było już ostatniego ratunku ze strony Salah, który został zmieniony 20 minut przed końcem, otrzymując gorące owacje ze wszystkich stron Anfield.
Gdy mecz zbliżał się do końca, Andy Robertson otrzymał podobne pożegnanie, kończąc dziewięcioletni okres w klubie bez upragnionego zwycięstwa.
Mimo to wynik ten wystarczył, by potwierdzić kwalifikację Liverpoolu do przyszłorocznej Ligi Mistrzów UEFA, pomimo trudnego sezonu.
Brentford rozpocznie letnią przerwę, żałując serii zaledwie jednego zwycięstwa w ostatnich 10 meczach.