Sąd apelacyjny umarza sprawę o gwałt wobec byłego napastnika reprezentacji Francji Bena Yeddera
Francuski sąd apelacyjny w czwartek uchylił decyzję o skierowaniu do sądu byłego napastnika reprezentacji Francji Wissama Bena Yeddera w związku z zarzutami gwałtu, powołując się na brak dowodów, podały źródła sądowe agencji AFP.
Rok temu prokuratura w Nicei na południowym wschodzie Francji zdecydowała, że 35-letni zawodnik stanie przed sądem w sprawie gwałtu, usiłowania gwałtu i napaści seksualnej.
Sąd apelacyjny w Aix-en-Provence orzekł jednak, że nie ma podstaw do jego oskarżenia, zaznaczył informator.
Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyroku. Mój klient zawsze utrzymywał, że jest niewinny, oświadczyła jego adwokat Sophia Kerbaa w rozmowie z AFP.
Ben Yedder, który w styczniu podpisał kontrakt z marokańskim klubem Wydad Casablanca, oraz jego brat Sabri zostali objęci formalnym śledztwem w 2023 roku po oskarżeniach dwóch nastoletnich kobiet, które spotkali na imprezie.
Obu mężczyznom nakazano rok temu stawienie się przed sądem.
Były gracz Monaco i Sevilli w ostatnich latach częściej trafiał na pierwsze strony gazet z powodu spraw sądowych niż swoich występów na boisku.
We wrześniu został ukarany przez sąd karny w Nicei grzywną w wysokości 90000 euro (106000 dolarów) za psychiczne znęcanie się nad żoną, od której obecnie się rozwodzi.
W 2023 roku został również skazany w Hiszpanii za oszustwa podatkowe z czasów gry w Sevilli, a w 2024 roku we Francji otrzymał dwuletni wyrok w zawieszeniu za przemoc seksualną w innej sprawie, od której się odwołał.
Po odejściu z Monaco w 2024 roku Ben Yedder miał krótkie epizody w Iranie i Turcji, zanim dołączył do Wydadu.
Wyrok zapada w czasie, gdy inni znani piłkarze, w tym Achraf Hakimi z PSG i były pomocnik Arsenalu Thomas Partey, zmagają się z oddzielnymi postępowaniami związanymi z gwałtem we Francji i Anglii.