Robertson rozważa trudną kwestię nowej umowy z Liverpoolem
Weteran Liverpoolu Andy Robertson stwierdził w czwartek że jest otwarty na rozmowy z zarządem Anfield w sprawie nowej umowy która pozwoli mu pozostać w ekipie aktualnych mistrzów Premier League.
Kapitan reprezentacji Szkocji mający za sobą ostatnie miesiące obecnego kontraktu stracił miejsce w pierwszym składzie na rzecz letniego transferu za 40 milionów funtów (53,5 miliona dolarów) Milosa Kerkeza.
Ale 31-letni lewy obrońca Robertson rozegrał już w tym sezonie 20 spotkań.
To trudna kwestia do oceny. Pozostało mi pięć miesięcy kontraktu i trzeba zobaczyć czy opcja pozostania jest realna albo czy pojawią się możliwości odejścia powiedział Robertson który od czasu dołączenia do The Reds w 2017 roku zdobył osiem ważnych trofeów.
Muszę zastanowić się czego chcą ja i moja rodzina na przyszłość. Dałem absolutnie wszystko dla klubu przez ostatnie osiem i pół roku a klub traktował mnie bardzo dobrze.
Nagrodzili mnie solidnymi kontraktami gdy grałem na wysokim poziomie. Moje relacje z osobami na wyższych stanowiskach w klubie były doskonałe od pierwszego dnia.
Dodał: Zatrudnienie mnie za 8 milionów funtów z Hull i to co osiągnąłem później na pewno to ułatwiło. Często o tym przypominam!
Relacje są dobre i to nie jest tak że oni muszą mi coś pokazać albo ja im. Pokazaliśmy sobie nawzajem więcej niż wystarczającą szacunku przez ostatnie osiem i pół roku i zobaczymy co przyniesie przyszłość.
Robertson mógł odejść do Atletico Madryt po pomocy w zdobyciu przez Liverpool drugiego tytułu Premier League w ciągu pięciu lat ale został wiedząc że 22-letni Kerkez może zająć jego miejsce.
Ale Robertson podkreślił że jego pragnienie gry w pierwszym zespole nie osłabło.
Myślę że Jurgen Klopp wykluczył mnie z jednego meczu i byłem wściekły więc jestem graczem który chce grać powiedział Robertson który może wrócić na ławkę rezerwowych na sobotni mecz z Burnley.
Grałem przez urazy grałem gdy byłem tylko w 50 40 czy 30 procentach formy dla tego klubu i dla reprezentacji.
Tym sezonie mam inną rolę z której czerpię przyjemność ale ostatecznie piłkarze chcą grać a jeśli ktoś jest szczęśliwy siedząc na ławce to nie pasuje do żadnego klubu piłkarskiego.