Real Sociedad pokonuje Barcelonę, wyścig o tytuł w La Lidze staje się wyrównany

Real Sociedad pokonuje Barcelonę, wyścig o tytuł w La Lidze staje się wyrównany

Real Sociedad poważnie skomplikował plany Barcelony w obronie tytułu, gdy Goncalo Guedes zapewnił im niespodziewane zwycięstwo 2 do 1 w La Lidze w niedzielę, co oznaczało pierwszą porażkę zespołu Hansiego Flicka po dwunastu meczach bez straty punktów.

Potężny strzał głową Alexandra Sorlotha dał Atletico Madryt skromne 1 do 0 nad Alaves w niedzielę w La Lidze, dzięki czemu wyrównali się punktami z trzecim Villarrealem.

Barcelona, która czterokrotnie trafiła w słupek i miała dwa gole anulowane, teraz prowadzi nad rywalem Realem Madryt zaledwie jednym punktem na szczycie tabeli po sobotnim zwycięstwie zespołu Alvaro Arbeloi nad Levante.

Mikel Oyarzabal wyprowadził gospodarzy na prowadzenie, a zaraz po wyrównaniu strzelonym przez Marcusa Rashforda dla Barcelony, Guedes zapewnił zwycięski gol.

La Real, który nie przegrał w czterech spotkaniach pod wodzą nowego amerykańskiego trenera Pellegriniego Matarazzo, miał Carlosa Solera odesłanego z boiska pod koniec meczu, ale zdołał utrzymać wygraną i awansować na ósmą pozycję.

"Powiedziałem drużynie, że zagraliśmy dobrze, ale mieliśmy pecha. Czasem tak bywa i nie wiesz, dlaczego przegrywasz, ale to tylko jeden dzień, teraz musimy się skupić na następnym meczu," stwierdził Flick w rozmowie z dziennikarzami.

Bramkarz La Realu Alex Remiro dokonał kilku kluczowych interwencji, by powstrzymać Barcelonę.

"Trzy świetne punkty i wspaniały mecz," ocenił Remiro.

"Rozpoczęliśmy ten rok w znakomitej formie... taka jest nasza energia, tak się zmieniliśmy ostatnio."

W burzliwym początku emocjonującego spotkania na deszczowym stadionie Reale Arena obie ekipy miały gole anulowane.

La Real trafił do siatki już po 30 sekundach, gdy Oyarzabal głową pokonał bramkarza po centrze Guesdesa, ale był na spalonym.

Na drugiej połowie boiska Fermin Lopez huknął z dystansu dla Barcelony, lecz Dani Olmo wcześniej popełnił faul w akcji i gol nie został uznany.

Dzięki świetnej dyspozycji nastoletniego skrzydłowego Lamine Yamala, Barca często przedzierała się prawą stroną.

Yamal sam miał gola anulowanego z powodu minimalnego spalonego, zanim Sociedad objęło prowadzenie wbrew przebiegowi gry.

Oyarzabal z bliski odległości wolejem wpakował piłkę do siatki po dośrodkowaniu Guesdesa tuż przy słupku Joan Garcii.

Bohaterskie interwencje Remiro

Barcelona zwiększyła nacisk w drugiej połowie, a Real Sociedad mógł polegać na Remiro i poprzeczce, by odeprzeć ataki Katalończyków.

Olmo trafiło w słupek po dośrodkowaniu Lopesa, a potem Remiro zatrzymał strzał Barcy z najbliższej odległości.

Remiro następnie wybił głowę Roberta Lewandowskiego po rzucie z główki, co było interwencją wieczoru.

Inny zmiennik Barcelony, Rashford, w końcu wyrównał, głową trafiając po centrze Yamala w 70 minucie.

Tymczasem gospodarze natychmiast odzyskali przewagę, gdy bramkarz Barcy Garcia wypuścił strzał Solera. Pomocnik zebrał odbita piłkę i dośrodkował do Guesdesa, który ponownie dał prowadzenie La Realowi.

Powinni byli zdobyć trzeciego gola, gdy Garcia poza bramką nie miał szans na Oyarzabala, ale Pau Cubarsi wybił piłkę z linii.

Barcelona była blisko remisu, gdy Joao Cancelo, wracający do klubu po raz drugi, dośrodkował do Julesa Kounde, który trafił w poprzeczkę głową.

Soler wyleciał z boiska za brutalny faul na Pedrim przed dziewięcioma minutami doliczonego czasu.

Rashford trafiło w słupek bezpośrednio z rzutu rożnego, gdy Barca nacierała do końca, ale nie zdołała przebić się przez obronę.

"Uważam, że zasłużyliśmy na zwycięstwo dzisiaj, mieliśmy wiele okazji, ale trzeba je wykorzystywać," powiedział pomocnik Barcy Frenkie de Jong dla DAZN, po czym poskarżył się na sędziego Jesusa Gila Manzano.

Pomocnik nazwał arbitra aroganckim, a Flick się z nim zgodził.

"Nie chcę marnować energii na niego," stwierdził Flick, mając na myśli Gila Manzano. "Frenkie ma rację."

Trener La Realu Matarazzo pochwalił serce swojej drużyny, ale przyznał, że mieli trochę szczęścia i był wdzięczny za parady Remiro.

"Dobry bramkarz to nie szczęście, to mieszanka," ocenił.

Po straceniu punktów w remisie z Sociedad w poprzednim meczu ligowym, Atletico Diego Simeone wróciło na właściwe tory dzięki bramce Sorlotha, wyprzedzając Espanyol o siedem punktów na piątym miejscu.

Po wyrównanej pierwszej połowie Atletico objęło prowadzenie na początku drugiej, gdy Sorloth wysoko wskoczył i głową trafił po dośrodkowaniu Pablo Barriosa, przełamując impas.

To był trzeci gol Norwega w trzech ostatnich spotkaniach we wszystkich rozgrywkach.

"(Sorloth) jest w swoim najbardziej konsekwentnym okresie od dołączenia do klubu," powiedział trener Atletico Simeone.