Real Madryt Arbeloi dąży do konsekwencji zamiast cudów

Real Madryt Arbeloi dąży do konsekwencji zamiast cudów

Trener Realu Madryt Alvaro Arbeloa oraz jego gwiazdor Kylian Mbappe zgadzają się w jednej kwestii przed wizytą u Valencii w niedzielę w ramach La Liga - koniecznością stałości w grze.

"Nie jestem Gandalfem Białym", stwierdził Arbeloa po tym, jak jego zespół ledwo wygrał 2-1 z Rayo Vallecano w poprzedni weekend w La Liga, pozostając punkt za liderem Barceloną.

Hiszpan miał na myśli, że w przeciwieństwie do fikcyjnego czarodzieja z Władcy Pierścieni nie potrafi dokonać cudów, by odmienić losy Realu Madryt. Potrzebna jest ciężka praca.

"Od moich zawodników oczekuję tego, co już widzę: zaangażowania, podejścia, mentalności, świadomości, że do wygrania każdego meczu nie wystarczy jakość, kluczem jest regularność", powiedział Arbeloa, sześć spotkań po objęciu stanowiska.

"Będziemy nad tym pracować, pod kątem wydajności, nastawienia, ambicji i postawy."

Ubiegłego tygodnia Madryt przegrał z Benficą w Lidze Mistrzów, dając się zdominować i pokonać, co oznacza dwumecz playoffowy z portugalską drużyną Jose Mourinho po raz kolejny.

"Problem w tym, że nie jesteśmy regularni w naszej grze, musimy to naprawić, nie można jednego dnia grać świetnie, a drugiego słabo, zespół mistrzowski tak nie robi", powiedział zirytowany Mbappe po porażce w Lizbonie.

Pod wodzą Arbeloi Madryt przeżył już wzloty, jak 6-1 z Monaco czy łatwe zwycięstwo nad Villarreal, ale też upadki - debiut w Pucharze Króla zakończony klęską z drugoligowym Albacete.

Ta zaskakująca porażka może wyjść Madrytowi na dobre w starciu z Valencią, bo mieli rzadki wolny środek tygodnia, nie grając w ćwierćfinałach pucharu.

"W tych wolnych tygodniach postaramy się popracować z zespołem i doprowadzić go tam, gdzie chcemy", zapowiedział Arbeloa.

Sam Mbappe jest wzorem tej regularności, jakiej żąda od kolegów, prowadząc w klasyfikacji strzelców w kraju i Europie z 37 golami w 30 meczach we wszystkich rozgrywkach.

W odróżnieniu od niego inni gwiazdorzy, tacy jak Jude Bellingham czy Vinicius Junior, nie zawsze są w formie, choć czasem błyszczą wyjątkowymi akcjami.

Obaj nie zagrają na Mestalla Valencii, Vinicius jest zawieszony, a Bellingham kontuzjowany na miesiąc.

Arbeloa broni swoich asów, ale ich nieobecność może pozwolić na bardziej stabilny skład, z Ardą Gulerem mającym szansę odnowić współpracę z Mbappe, która błyszczała na początku sezonu pod wodzą Xabiego Alonso.

Madryt zaczął sezon solidnie i regularnie, z serią zwycięstw, ale to runęło zimą przed odejściem Alonso w styczniu.

Mecz na wyjeździe może pasować Madrytowi po gwizdach i buczeniu od własnych kibiców na Santiago Bernabeu w ostatnich ligowych wygranych z Rayo i Levante.

Arbeloa zaznaczył jednak, że każde spotkanie jest trudniejsze, bo rywale motywują się starciem z 15-krotnym mistrzem Europy.

"Jestem pewien, że Valencia potraktuje mecz z Realem Madryt u siebie jak 'mecz roku'", powiedział trener.

"By zwyciężyć, będziemy musieli pokazać wybitną grę."

Do czasu starcia z Los Che Madryt może być już cztery punkty za Barceloną, bo Katalończycy grają z Mallorcą w sobotę i chcą zwiększyć presję na rywali.

Zawodnik do obserwacji: Lamine Yamal

Po problemach z kroczem w pierwszej połowie sezonu, w ostatnich tygodniach nastoletni gwiazdor Barcelony Yamal wrócił do formy. 18-letni skrzydłowy jest znów dynamiczny i celuje w gola w wygranej z Mallorcą w sobotę, by powiększyć przewagę liderów.

Kluczowe statystyki

0 - Zwycięstw Espanyolu w styczniu z pięciu meczów

8 - Karnych wykorzystanych przez Mbappe z Realu Madryt w tym sezonie La Liga

99 - Obrony zaliczone przez zapracowanego bramkarza Oviedo Aarona Escandella

Terminarz

Piątek (godziny GMT)

Celta Vigo - Osasuna (2000)

Sobota

Rayo Vallecano - Real Oviedo (1300), Barcelona - Mallorca (1515), Sevilla - Girona (1730), Real Sociedad - Elche (2000)

Niedziela

Alaves - Getafe (1300), Athletic Bilbao - Levante (1515), Atletico Madrid - Real Betis (1730), Valencia - Real Madrid (2000)

Poniedziałek

Villarreal - Espanyol (2000)