Przygotowania Bafany za zamkniętymi drzwiami: Jaki był wynik sparingu z Jamajką?
Jednak jamajska federacja potwierdziła, że mecz zakończył się remisem 1:1, a dla RPA gola w pierwszej połowie zdobył Oswin Appollis, zaś wyrównujący trafienie zaliczyli piłkarze z Karaibów – mimo że wiele aplikacji wynikowych podaje zwycięstwo RPA 1:0.
Przedstawiciele SAFA są nieosiągalni w celu wyjaśnienia rezultatu czy też potwierdzenia, czy było to oficjalne spotkanie międzynarodowe, czy tylko trening.
Pewną wskazówką jest fakt, że mecz nie figuruje w wykazie FIFA, co sugeruje, iż nie ma on oficjalnego statusu, a tym samym nie wpływa na punkty rankingowe.
Pomysł rozegrania tego meczu bez publiczności rzekomo wyszedł od trenera Hugo Broosa, który nie chciał ujawniać rywalom z grupy A – Meksykowi – żadnych taktycznych czy personalnych informacji przed czwartkowym otwarciem mistrzostw świata.
Jak grał zespół? Jaki był układ taktyczny? Kto znalazł się w wyjściowym składzie? Czy były jakieś kontuzje? Czy lewy obrońca Aubrey Modiba dostał szansę gry? To pytania, na które na razie nie mamy odpowiedzi.
Mecz odbył się na Estadio Hidalgo w Pachuce w Meksyku, więc gospodarze z pewnością mogli wysłać kogoś na stadion, aby w jakiejś formie przeanalizować grę Bafany – co czyni całą tę tajemnicę nieco bezcelową.
Krytyka ze strony meksykańskich dziennikarzy dotyczy zamknięcia się Bafany – brak kontaktów z mediami poza obowiązkową otwartą sesją treningową nakazaną przez FIFA, całkowicie odcięci od świata.
Ich argumentem jest to, że po 16 latach Bafana wraca na światową scenę i to okazja, by się zaprezentować. Jest w tym trochę racji, choć Broos może słusznie twierdzić, że zrobią to podczas turnieju.
Jeśli wynik to 1:1, oznacza to przedłużenie passy Bafany bez zwycięstwa przed mundialem do pięciu meczów (trzy remisy, dwie porażki) od czasu pokonania Zimbabwe na Pucharze Narodów Afryki.
Słaba forma kontrastuje z postawą rywali w grupie A – Meksyku, Czech i Korei Południowej – którzy w ostatnim tygodniu notowali efektowne wygrane.
Tajemnicze przygotowania nie przysparzają im sympatii, ale to typowe dla Broosa. Belg nigdy nie starał się przypodobać otoczeniu. Robi to, co uważa za najlepsze dla drużyny, a w końcu to jego reputacja jest na szali i ma prawo tak postępować.