Powrót Mourinho do Bernabeu skomplikowany przez zawieszenie i kontrowersje rasistowskie
Jose Mourinho nie postawił stopy w Santiago Bernabeu od czasu odejścia z Realu Madryt w 2013 roku, ale jego powrót w Lidze Mistrzów z Benficą w środę będzie znacznie bardziej skomplikowany niż pierwotnie zakładano.
Mourinho nie może siedzieć na ławce trenerskiej podczas rewanżu play-off po tym jak został odesłany z boiska podczas 1-0 porażki swojego zespołu w pierwszym meczu w Lizbonie w zeszłym tygodniu.
Sześćdziesięciotrzylatek również znalazł się pod ostrzałem za kontrowersyjne wypowiedzi po domniemanym rasistowskim znieważeniu gwiazdy Madrytu Viniciusa Juniora przez pomocnika Benfiki Gianlucę Prestianniego.
Argentyńczyk nie zagra w rewanżu po tym jak UEFA tymczasowo zawiesiła go na jeden mecz w związku z dochodzeniem w sprawie incydentu.
Mourinho który zdobył tytuł La Liga z Los Blancos podczas trzech lat na czele klubu mocno wpłynął na hiszpańskiego giganta w okresie szczególnie gorzkiej rywalizacji z Barceloną i podzielonej szatni za i przeciw niemu.
Prezydent Madrytu Florentino Perez jest znany jako wielki fan portugalskiego trenera i plotki utrzymują się że Mourinho może zostać zatrudniony w przyszłym sezonie by zastąpić Alvaro Arbeloę jeśli obecny sezon zakończy się źle.
Hiszpan jeden z uczniów Mourinho podczas jego kadencji na czele piętnastokrotnych mistrzów Europy staje przed największym testem od czasu zastąpienia Xabiego Alonso w styczniu gdy Benfica odwiedzi stolicę Hiszpanii.
Mourinho został usunięty w pierwszym meczu za vehementne skargi z linii bocznej.
Trener stwierdził że sędzia Francois Letexier unikał kartek dla graczy Madrytu którzy ryzykowali zawieszenie na rewanż.
"Przesiedziałem tyłek na ławce przez 1400 meczów i widziałem że doskonale wiedział kogo może ukarać a kogo nie" poskarżył się Mourinho gorzko.
"Nie usiądę na ławce nie mogę iść do szatni nie mogę komunikować się z zespołem" dodał. "To trudne dla mnie ale moi koledzy i asystenci tam są wykonają swoją robotę."
Prestianni zawieszony
Pierwszy mecz został zszargany przez domniemane rasistowskie wyzwisko Prestianniego skierowane do Viniciusa.
Decyzja UEFA o zawieszeniu gracza Benfiki na jeden mecz złagodziła nieco napięcie przed rewanżem a on może przegapić co najmniej 10 jeśli organ zarządzający europejską piłką nożną stwierdzi że rasowo znieważył Viniciusa.
Vinicius napisał na mediach społecznościowych że "rasyści to przede wszystkim tchórze" po meczu podczas gdy napastnik Madrytu Kylian Mbappe poparł swojego kolegę z zespołu i powiedział że słyszał jak Prestianni nazywał skrzydłowego małpą.
Dwudziestolatek pomocnik Benfiki twierdzi że nie rasowo znieważył Viniciusa zasłaniając usta koszulką po oszałamiającym golu Brazylijczyka który podzielił strony na Estadio da Luz.
Mourinho powiedział że rozmawiał z obydwoma graczami i dali mu różne wersje wydarzeń.
Potem portugalski trener stwierdził że celebracja gola Viniciusa była nie szanująca i powiedział że Benfica nie jest rasistowskim klubem ponieważ ich największa ikona Eusebio był czarnoskóry.
"Mówi że to w porządku gdy Vinicius prowokuje cię być rasistą a ja myślę że to bardzo złe" powiedział były holenderski pomocnik Clarence Seedorf w Amazon Prime.
"Nigdy nigdy nie powinniśmy usprawiedliwiać rasowego znieważenia."
Obrońca Realu Madryt Trent Alexander-Arnold powiedział że incydent który doprowadził do przerwania drugiej połowy na około 10 minut był "hańbą dla piłki nożnej".
Rewanż odbędzie się w jego cieniu gdy Madryt będzie dążył do uniknięcia upokarzającego wczesnego odpadnięcia z rąk Mourinho i awansu do 1/8 finału.