Portugalia bez zęba w ataku. Remis z DR Kongo na otwarcie mistrzostw

Portugalia bez zęba w ataku. Remis z DR Kongo na otwarcie mistrzostw

Mistrzowie Ligi Narodów UEFA, Portugalia, potrzebowali niespełna sześciu minut, aby przełamać defensywę rywali. Małomówny Joao Neves precyzyjnym strzałem głową po dobrym dośrodkowaniu Pedro Neto zdobył swojego czwartego gola w ostatnich dwóch meczach reprezentacyjnych. To był jego czwarty gol w ostatnich dwóch oficjalnych spotkaniach międzynarodowych.

Wydawało się, że to nada ton meczowi, ale Lamparty szybko odpowiedziały. Yoane Wissa oddał strzał minimalnie obok słupka, a Cedric Bakambu został zablokowany przy próbie trafienia.

Dodanie Bruno Fernandesa do dwóch trzecich pomocy PSG gwarantowało okazje dla Portugalii z przodu, a zawodnik Manchesteru United znalazł świetne podanie, by uwolnić Nuno Mendesa. Dobra interwencja Lionela Mpasi utrzymała stratę na poziomie jednego gola.

Mimo imponującej grupy kreatywnych zawodników, Portugalia miała trudności z tworzeniem kolejnych klarownych sytuacji. DR Kongo wytrwale trzymało się defensywnego planu gry pomimo wczesnej straty bramki.

I to opłaciło się tuż przed przerwą. Wissa, pozostawiony zupełnie sam po rzucie rożnym, posłał piłkę głową obok bezradnego Diogo Costy. To był pierwszy gol tego afrykańskiego kraju w historii mistrzostw świata. W pierwszej połowie zespół z Afryki miał zaledwie 20 procent posiadania piłki, ale słusznie wyrównał stan meczu.

Po pierwszej połowie, w której Portugalia oddała tylko dwa strzały, Francisco Conceicao zastąpił Bernardo Silvę. Na początku drugiej części gry miał pierwszą okazję, ale przegrał pojedynek siłowy przy bliższym słupku, próbując dojść do dośrodkowania z lewej strony.

Joao Cancelo następnie wydawał się przywracać prowadzenie Portugalii w akrobatyczny sposób, przecinając podanie Nevesa do bramki Mpasi, ale natychmiast podniesiono chorągiewkę za spalonego.

DR Kongo wciąż stanowiło zagrożenie. Bakambu przestraszył Portugalczyków, trafiając w słupek, choć sędzia ostatecznie przerwał akcję z powodu faulu na Fernandesi.

Z drugiej strony, Cristiano Ronaldo wreszcie dostał swoją pierwszą szansę, ale nie zdołał odpowiednio skierować podania Conceicao w róg bramki.

Gra nieco się otworzyła w końcowej fazie, ale półokazje Bakambu i Cancelo na obu końcach boiska nie przyniosły efektów, a mecz zakończył się remisem.

Dla Lampartów jest to już poprawa w porównaniu z ich ostatnim występem na mundialu, kiedy to przegrali trzy mecze, tracąc 14 goli bez odpowiedzi.

Tym razem mają powody do optymizmu co do awansu z grupy K, gdzie Uzbekistan i Kolumbia zmierzą się później w drugim meczu otwarcia.

Portugalia będzie chciała szybko naprawić swoją zaskakująco nieskuteczną ofensywę, a Ronaldo musi poczekać na gola na szóstych różnych mistrzostwach świata.