Ponowne starcie Salaha i Mane'a o miejsce w finale Pucharu Narodów Afryki

Ponowne starcie Salaha i Mane'a o miejsce w finale Pucharu Narodów Afryki

Trzy lata po ostatnim wspólnym występie Sadio Mane i Mohamed Salah ponownie zmierzą się w środę po przeciwnych stronach barykady gdy Senegal i Egipt powalczą o awans do finału Pucharu Narodów Afryki.

Mecz o półfinał w marokańskim Tangerze będzie pierwszym razem odkąd byli koledzy z Liverpoolu grali razem na boisku po porażce z Realem Madryt w finale Ligi Mistrzów w maju 2022 roku.

Krótko potem Mane przeniósł się do Bayernu Monachium a rok później do Al Nassr w saudyjskiej lidze profesjonalnej.

Salah natomiast jest mocno łączony z transferem do Arabii Saudyjskiej w najbliższym czasie ale na razie zostaje w Liverpoolu mimo spadku z łask trenera Arne Slota przed przyjazdem na Puchar Narodów.

Kapitan Egiptu jest zdeterminowany w Maroku strzelając cztery gole w czterech meczach w drodze Faraonów do półfinału dążąc do pierwszego triumfu w AFCON.

Salah który w czerwcu skończy 34 lata ma coraz mniej czasu na zdobycie ważnego trofeum międzynarodowego z reprezentacją po dwóch bolesnych porażkach w finałach turnieju.

Był częścią ekipy Egiptu pokonanej przez Kamerun w finale 2017 w Gabonie a jako kapitan prowadził zespół przegrywający po rzutach karnych z Senegalem w 2022 w Jaunde.

Mane miał rzut karny obroniony w regulaminowym czasie w tamten dramatyczny wieczór na stadionie Olembe ale odzyskał się i strzelił decydującego kopa w serii jedenastek gdy Senegal po raz pierwszy został mistrzem Afryki.

Salah miał wykonać następną jedenastkę dla Egiptu ale nie doczekał się okazji i już był bliski płaczu gdy Mane szykował się do uderzenia.

Mniej niż dwa miesiące później drużyny spotkały się znowu w decydującym barażu o Mundial i znów potrzebne były karne Salah spudłował Mane trafił a Senegal zwyciężył.

Senegal dotarł do 1/8 finału w Katarze podczas gdy Egipt nie zakwalifikował się do pierwszego Mundialu w świecie arabskim.

Obaj zapewnili sobie udział w nadchodzącym turnieju w Ameryce Północnej dając być może ostatnią szansę dwóm weteranom na błyszczenie na największej scenie.

Pod presją

Na razie chodzi o dominację kontynentalną gdy Senegal dąży do trzeciego finału w czterech edycjach AFCON a Egipt chce zbliżyć się do rekordu ósmego tytułu ogółem.

Mane który również w tym roku skończy 34 lata odczuwa mniejszą presję mając już medal zwycięzcy Pucharu Narodów.

Nikt nawet w Egipcie nie pragnie tej trofeum bardziej niż ja przyznał Salah po pomocy w pokonaniu Wybrzeża Kości Słoniowej w ćwierćfinale.

Zdobylismy prawie wszystkie nagrody To tytuł na który czekam.

Para grała razem pod wodzą Jurgena Kloppa przez pięć lat od przybycia Salaha z Romy w 2017 do odejścia Mane.

Stworzyli potężny atak z Roberto Firmino wygrywając Ligę Mistrzów w 2019 i Premier League w 2020 byly też dwie porażki z Realem w finałach Ligi Mistrzów.

Ale Mane niedawno przyznał że czasem mieli trudności z dogadaniem się na boisku.

Myślę że Mo przede wszystkim jest miłym facetem Ale na murawie czasem podawał mi piłkę a czasem nie powiedział Mane w podcaście Rio Ferdinanda.

Tylko Bobby Firmino dzielił piłki Czasem tak bywało dodał ze śmiechem.

Pamiętam jeden mecz gdy byłem naprawdę zły bo nie podał mi piłki.

Tym razem naprawdę są po przeciwnych stronach gdy dwaj byli piłkarze roku Afryki chcą poprowadzić swoje kraje do chwały po raz drugi w przypadku Mane.

Presja na mnie minęła Przed wygraniem Pucharu Afryki czasem grałem słabo przez presję przyznał Mane który ma jednego gola na tym AFCON w tym samym podcaście.

To wszystko na barkach nie jest łatwe dodał a Salah dobrze o tym wie.