"Pierwszy krok za nami": Glasner chwali grę Palace po miażdżącej wygranej z Fiorentiną
Palace zdominował swój ćwierćfinał wygrywając 3 do 0 w pierwszym spotkaniu na Selhurst Park.
Jean-Philippe Mateta wpisał się na listę strzelców po raz pierwszy od Nowego Roku wykorzystując rzut karny w pierwszej połowie, następnie Tyrick Mitchell podwyższył na dwa zero po obronie strzału Matety, a Ismaila Sarr dopełnił dzieła zniszczenia strzelając trzeciego gola pod koniec meczu dla tego zdecydowanego triumfu.
"Dla mnie ważniejsze było dzisiejsze widowisko," stwierdził Glasner. "Zwłaszcza w pierwszej części gry i powiedzmy w ostatnich dwudziestu lub dwudziestu pięciu minutach.
"To było naprawdę świetne przedstawienie pełne energii, dobrej gry, pressingiem i ciągłymi atakami na pole karne, podaniami za obrońców. Myślę że drugie trafienie powstało właśnie w ten sposób z podaniem od Dani Munoz i Daichi (Kamada).
"Taki był nasz plan. Wiedzieliśmy że są bardzo zgraną ekipą ale my też próbowaliśmy przebijać się za ich linię obrony tworząc mnóstwo okazji. Było naprawdę miło na to patrzeć.
"Z drugiej strony widzieliśmy też jak w tych piętnastu lub dwudziestu minutach po przerwie Fiorentina potrafi grać w takich warunkach i potrzebowaliśmy poprzeczki oraz interwencji Deana Hendersona.
"Fiorentina ruszyła do ataku agresywniej po przerwie. Za szybko traciliśmy piłkę. Ale ogólnie energia dzisiaj na Selhurst z naszymi kibicami i od drużyny była wspaniała. Jestem naprawdę zadowolony z tego co ujrzałem.
"Pierwszy krok poczyniony ale drugi musimy zrobić we Florencji za tydzień."
Dodał: "Musimy też szanować grę z bardzo silną włoską drużyną która mogła mieć piętnaście minut na swoją korzyść.
"Ale nie daliśmy się sfrustrować. Trzymaliśmy głowy wysoko wiedząc że możemy odwrócić sytuację i właśnie to uczyniliśmy.
"Na koniec sądzę że byliśmy blisko czwartego gola i to było świetne widowisko."