Nottingham Forest zdecydowanie pokonuje Tottenham w walce o utrzymanie i oddala widmo spadku
Przedmeczowe wezwanie do walki od Cristiana Romero niewiele pomogło Spurs w początkowych minutach tego kluczowego starcia, bo to Forest szybciej weszło w rytm gry.
Nie minęło dużo czasu, a sytuacja zmieniła się na korzyść Tottenhamu, gdy z rożnego Mathysa Tela głową strzelił Richarlison, a piłka przeleciała przez bramkę i wyszła za linię.
Gospodarze byli jeszcze bliżej gola chwilę później, choć z wielką dozą szczęścia, gdy Igor Jesus niefortunnie skierował głową długie rzucie wolne Kevina Danso w swój słupek.
Spurs utrzymywało presję przez większość pierwszej połowy, jednak w meczu o charakterze uniknięcia porażki szanse były rzadkością.
To dążenie rozwiało się tuż przed przerwą, gdy Forest zadało Tottenhamowi niespodziewany cios.
Było coś prostego w sposobie, w jaki Jesus otworzył wynik, wyskakując najwyżej przy dalszym słupku, by skierować głową rożny Neco Williamsa z powrotem przez bramkę do rogu, dając szefowi Spurs Igorowi Tudorowi sporo do przemyślenia w szatni.
Asystent prawie stał się strzelcem dziesięć minut po wznowieniu, gdy Williams znalazł mnóstwo miejsca przy dalszym słupku na dośrodkowanie Elliotta Andersona, ale jego strzał głową poszedł prosto w Guglielmo Vicario.
Napięcie rosło na pewno w Tottenham Hotspur Stadium, a wkrótce przerodziło się w rozpacz, gdy gospodarze znaleźli się dwa gole w plecy.
Callum Hudson-Odoi zrobił większość roboty w przygotowaniu, mijając obrońców i docierając do linii końcowej, zanim cofnął piłkę, by były cel transferowy Tottenhamu Morgan Gibbs-White wpakował ją z sześciu metrów do siatki.
Spurs nigdy nie stanowiło poważnego zagrożenia dla powrotu do gry, a ostry wolej Pape Matara Sarr, dobrze zablokowany przez Ibrahima Sangare, był najbliżej uratowania resztek honoru.
Porażka West Ham United z Aston Villą przynajmniej uchroniła ludzi Tudora przed wpadnięciem do strefy spadkowej tego dnia, ale trzeci gol Forest w ostatnich chwilach przez Taiwo Awoniyiego, który obrócił i wpakował dośrodkowanie Williamsa, spowodował masowy exod i falę buczenia po końcowym gwizdku, czyniąc coraz trudniejszym wyobrażenie, jak Tudor przetrwa tę klęskę.