'Nerwy cię wyostrzają': bramkarz Dortmundu Kobel z utęsknieniem czeka na pojedynek z Bayernem
Mimo bolesnej klęski w Lidze Mistrzów Borussia Dortmund i jej bramkarz Gregor Kobel liczą, że sobotnia wizyta Bayernu Monachium stanie się impulsem do ożywienia ich sezonu.
Po zwycięstwie 2:0 w pierwszym meczu finaliści Ligi Mistrzów 2024 wydawali się pewni awansu do 1/8 finału lecz w środę w Bergamo wszystko się posypało i Dortmund sensacyjnie odpadł z Europy po porażce 1:4.
W rozmowie z AFP i innymi mediami kilka godzin po powrocie z Włoch w czwartek Kobel stwierdził że starcie z Bayernem może być lekiem na rany zadane jego drużynie.
"To oczywiście trudna sytuacja. Łatwiej powiedzieć niż zrobić ale trzeba iść naprzód i skupić się na następnym meczu" powiedział Kobel.
"Jako profesjonaliści musimy skoncentrować się na tym co możemy zrobić. Na dzisiejszym treningu jutrzejszym i na budowaniu pozytywnej energii w zespole aby rozegrać dobry mecz w sobotę."
Podobnie jak Bayern Dortmund przegrał w tym sezonie Bundesligi tylko raz ale traci osiem punktów do liderów pod wodzą Vincenta Kompany'ego.
Zwycięstwo Dortmundu nie uczyni ich nagle faworytami do tytułu ale przybliży ich do czołówki w końcówce sezonu zwłaszcza że Bayern nadal walczy w europejskich pucharach i w Pucharze Niemiec.
Niektórzy zawodnicy mogą próbować odgonić nerwy ale 28-letni Kobel cieszy się z motyli w brzuchu.
"Lubię czuć nerwy w pewnym stopniu. To pobudza. W moim doświadczeniu czyni cię ostrzejszym" stwierdził.
"Wielu ludzi próbuje z tym walczyć wypierać ale wtedy mogą pojawić się problemy.
"Myślę że można z tego dużo skorzystać. Zawsze czuję się pewny siebie kiedy trochę tego czucia przychodzi. Bo wiem że będę ostrzejszy."
Porażka to element gry
W starciu z Atalantą piękny gol Karima Adeyemiego wyrównał stan dwumeczu na kwadrans przed końcem ale niedokładne podanie Kobela w doliczonym czasie gry przyniosło katastrofę.
To uchybienie doprowadziło do tego że Ramy Bensebaini sprokurował rzut karny w ostatniej chwili łapiąc Nikolę Krstovicia w twarz korkami podczas próby wybijania piłki z dośrodkowania.
Kobel natychmiast przeprosił kolegów z zespołu za swój błąd i wezwał drużynę do pokazania "wielkiego widowiska u siebie z Bayernem".
Dortmund cieszy się solidną kondycją finansową i regularnie występuje w Europie ale Kobel przyznał że klub potrzebuje trofeów.
"Musimy wygrywać. Jeśli znów coś zdobędziemy to wszystko może szybko się odmienić."
Kobel który dołączył do Dortmundu miesiąc po ich ostatnim triumfie w Pucharze Niemiec w 2021 roku był blisko uniesienia pucharu z klubem.
Szwajcarski golkiper był na boisku gdy Dortmund zremisował u siebie w ostatniej kolejce sezonu 2022-23 z outsiderem Mainz co pozwoliło Bayernowi wyprzedzić ich na różnicy bramek w walce o tytuł Bundesligi.
Rok później Kobel obserwował jak Dortmund zdominował pierwsze 70 minut finału Ligi Mistrzów by ostatecznie przegrać po dwóch późnych golach Realu Madryt który zdobył trofeum po raz 15. w historii.
Bez względu na wynik sobotniego meczu Dortmund pod wodzą Niko Kovaca zmierza w dobrym kierunku.
Ósemający mistrzowie Niemiec są tylko trzy punkty od swojego najlepszego dorobku punktowego na tym etapie sezonu.
Jak to bywa Bayern również jest w znakomitej formie. Z zaledwie trzema remisami i jedną porażką Bawarczycy stracili najmniej punktów spośród zespołów z pięciu czołowych lig Europy w tym sezonie.
"Jeśli obejrzysz Bayern w tym sezonie ich wyniki i styl gry to niesamowity zespół. Wygrywają każdy mecz z dużą przewagą" powiedział Kobel.
"Co możemy zrobić to skupić się na sobie spróbować poprawić jako zespół stać się lepsi i konkurować z nimi.
"Codziennie pracujemy nad tym celem. Porażka jest na pewno częścią gry."