Nancy chce przywrócić wiarę w Celtic wygraną w finale Pucharu Ligi Szkockiej
Wilfried Nancy wchodzi w niedzielę na finał Pucharu Ligi Szkockiej przeciwko St Mirren z desperacką potrzebą zwycięstwa, które złagodzi presję po burzliwym starcie jego rządów w roli szefa gigantów z Glasgow.
Francuz przybędzie na Hampden Park po trudnym pierwszym tygodniu na stanowisku, kiedy to stał się pierwszym menedżerem Celticu, który przegrał dwa pierwsze mecze, po tym jak włoska Roma zwyciężyła 3-0 na Parkhead w Lidze Europy w czwartek.
Rządy Nancy zaczęły się od porażki 2-1 u siebie z Hearts, co zostawiło szkockich mistrzów trzy punkty za liderami Premiership, choć z zaległym spotkaniem.
Te dwie klęski oznaczają, że już i tak ostry reflektor świeci jeszcze jaśniej na byłego szefa Columbus Crew, choć w piątek nalegał, że jego troską jest zdobycie przez Celtic kolejnego trofeum, a nie przekonanie kibiców, że to właściwy człowiek na to miejsce.
"Dla mnie, nie. Dla moich graczy, tak, i dla fanów, tak, ponieważ jak powiedziałem, zaczynacie mnie teraz poznawać," Nancy powiedział reporterom. "Tak, chciałbym wygrać trofeum.
"Jestem pewien, że jeśli tego nie zrobimy, będzie trudno, bo kiedy przegrywamy, to boli.
"Ale jestem optymistą z natury, więc mam nadzieję, że nam się uda, i to także potwierdzi, co robimy."
Nancy dodał: "Znów, będę miał wiele innych okazji, by robić swoje i przekonać fanów, że jestem właściwym facetem.
"Szczerze mówiąc, nie jest trudno przygotować się do meczu. To finał, więc pod względem motywacji i stymulacji to będzie tam, bez wątpienia. Oczywiście, fakt, że nie wygraliśmy ostatnich dwóch gier, mentalnie, może powodować trochę niepewności, powiedziałbym.
"Ale szczerze, po dobrej rozmowie z graczami, wiemy, co zrobiliśmy dobrze, wiemy, co musimy poprawić i wszystko jest jasne, a oni są naprawdę skupieni na tym meczu."